Wojciechowski: zamiana gospodarstw w fabryki to zły kierunek



PAP - 09 maja 2022 15:22


Potencjał rolnictwa europejskiego jest ściśle związany z utrzymaniem małych i średnich gospodarstw i położeniu kresu zjawisku uprzemysłowienia rolnictwa – podkreślił w poniedziałek w Łodzi komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Unijny komisarz w ramach obchodzonego w poniedziałek Dnia Europy wygłosił wykład na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego pt. "Ewolucja polityki UE w kierunku ochrony środowiska i klimatu na przykładzie sektora rolnego".

Wojciechowski wskazał w m.in., że w rolnictwie mamy do czynienia z coraz większą intensywnością produkcji rolniczej i uprzemysłowieniem tego sektora gospodarki, czego efektem jest duży spadek liczby gospodarstw rolnych w UE. Jak mówił, w 2005 r. było ich 14 mln, a w ciągu dekady ubyło 4 mln gospodarstw.

Zamiana gospodarstw w fabryki to zły kierunek

"Niektórzy mówili, że jest to dobre, bo dzięki temu mamy większe gospodarstwa, ale to nie jest dobre zjawisko. Potencjał rolnictwa europejskiego jest bowiem ściśle związany z utrzymaniem małych i średnich gospodarstw i położeniu kresu zjawisku uprzemysłowienia rolnictwa - zamiany rolnictwa w przemysł, gospodarstw w fabryki, zwierząt w maszyny. To nie jest dobry kierunek i to jest coś, co w obecnej wspólnej polityce rolnej staramy się zmienić" - zaznaczył.

Tłumaczył, że dobrym przykładem polityki opierającej swoje rolnictwo na systemie małych gospodarstw są Włochy. Wskazał, że obecnie ten kraj skupia ok. 8 proc. ziemi rolnej w UE, dając 18 proc. unijnej produkcji w tym sektorze. Dodał przy tym, że średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego w Polsce jest zbliżona do tej we Włoszech (11 ha), które są krajem o największej w UE produkcji rolnej, o wartości dodanej szacowanej na ok. 33 mld euro.

Komisarz UE ds. rolnictwa podkreślił, że reforma wspólnej polityki rolnej ma również uczynić rolnictwo bardziej przyjazne dla środowiska, klimatu, dobrostanu zwierząt.

"Z drugiej strony trzeba to przeprowadzić tak, żeby była to reforma przyjazna również dla samych rolników. Bez nich nie będziemy mieli bezpieczeństwa żywnościowego. Przeprowadzamy reformę, która próbuje godzić te cele. Przeprowadziliśmy już jej pierwszy etap, który wiązał się z określeniem legislacyjnym kształtem wspólnej polityki rolnej na latach 2021-2027. To już zostało zrobione, w ubiegłym roku Parlament Europejski przyjął reformę" - tłumaczył Wojciechowski.

Teraz - jak dodał - jest realizowany drugi jej etap w postaci opracowywania Krajowych Planów Strategicznych. "Trwa dialog z państwami członkowskimi i w ciągu kilku najbliższych miesięcy powinien doprowadzić on do zatwierdzenia planów" - powiedział.

Zaznaczył, że istotną częścią reformy unijnego rolnictwa są tzw. ekoschematy, czyli praktyki agrotechniczne sprzyjające ochronie środowiska i klimatu. Ma na nie trafić minimum 25 proc. funduszy na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Wojciechowski poinformował, że cały budżet wspólnej polityki rolnej to 387 mld euro na siedem lat, z czego ok. 100 mld euro to fundusz rozwoju obszarów wiejskich, a 287 mld euro trafi bezpośrednio do rolników.

Wskazał, że w jego opinii w Polsce działania pro środowiskowe powinni polegać na postawienie w hodowli zwierząt na dobrostan zwierząt. "Nie chodzi o narzucanie sztywnych ram, tylko zachęty dla rolników do stawiania na mniej stłoczone hodowle, z większą przestrzenią i wolnym wybiegiem dla zwierząt, braku uwięzi, własne pasze z gospodarstwa" - przekonywał unijny komisarz.

Z kolei w produkcji roślinnej - jak mówił - należy postawić na tzw. rolnictwo węglowe, mające na celu ograniczenie globalnej emisji dwutlenku węgla i magazynowanie CO2 z atmosfery w roślinach i glebach przy użyciu różnych technik agronomicznych.

"Tego typu działania chcemy wspierać i w ten sposób uczynić rolnictwo bardziej przyjazne dla środowiska, klimatu, dobrostanu zwierząt oraz powstrzymać bunt natury, który zaczynamy obserwować w niektórych dziedzinach. Stawiamy na zrównoważony rozwój rolnictwa" - podkreślił Wojciechowski.