Podkarpackie: Niecodzienne okazy drzew w nadleśnictwach



PAP - 04 sierpnia 2020 09:17


W lasach nadleśnictw Baligród i Lesko na Podkarpaciu można spotkać obce naszej florze gatunki drzew, posadzone przez dawnego właściciela, Augusta Krasickiego na początku XX wieku. Wśród nich są m.in. daglezja, sosna wejmutka, sosna Banksa, sosna smołowa i kosodrzewina.

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (RDLP) w Krośnie Edward Marszałek, niecodziennych rozmiarów sosnę wejmutkę można spotkać m.in. w leśnictwie Malinki (Nadleśnictwo Lesko).

"To gatunek szybkorosnący, choć w naszych warunkach trapiony chorobami. Na zdjęciach z okresu międzywojennego można zobaczyć, że drzewa te były wówczas już sporych rozmiarów" - dodał.

Z kolei na terenie Nadleśnictwa Baligród, na stromym zboczu w granicach nieistniejącej wsi Sukowate, przetrwało stanowisko kosodrzewiny.

Jak wyjaśnił botanik, leśniczy z Nadleśnictwa Baligród Marcin Scelina, na podstawie badań przeprowadzonych przy pomocy świdra Presslera, wiek kosówki można oszacować na około sto lat. "Przy czym trzeba zaznaczyć, że pokrój krzewów wskazuje na ich pochodzenie z Alp, a nie z Karpat" - powiedział. To jedyne tak stare stanowisko kosodrzewiny w lasach Podkarpacia.

Na terenie nadleśnictwa można też napotkać okazy sosny smołowej, gatunku pochodzącego z Ameryki Północnej. Jak wyjaśnił Scelina, to drzewo należy do sosen trójigłowych, w odróżnieniu do dwuigłowej sosny zwyczajnej czy pięcioigłowej limby oraz wejmutki. "Z jednej nasady u sosny smołowej wyrastają trzy igły. Co ciekawe drzewo to, jak sama nazwa wskazuje, obfituje w żywicę i charakteryzuje się dużą siłą przetrwania w trudnych warunkach" - dodał.

W pobliżu tej sosny zobaczyć można również dorodne okazy sosny wejmutki i Banksa, również pochodzących z Ameryki Północnej.

Jak zaznaczył Marszałek, autorem tych "eksperymentów" był August Krasicki, właściciel dóbr leskich, który w latach 1918-1927 piastował funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Leśnego (PTL).

Rzecznik krośnieńskiej RDLP przypomniał, że Krasicki był leśnikiem z wykształcenia, ukończył bowiem wydział leśny akademii w Tharandcie pod Dreznem. Był też ochotnikiem legionistą i uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku, awansując do stopnia rotmistrza i funkcji adiutanta dowódcy armii.

"Publikował w Roczniku Towarzystwa Dendrologicznego m.in. ciekawe artykuły o drzewach w Bieszczadach. W swych lasach wprowadzał innowacyjną gospodarkę, eksperymentując m.in. ze świerkiem - wyhodował odmianę tego gatunku, od jego nazwiska nazwaną Picea crasiciana" - podkreślił Marszałek.