Import kwiatów nasila się. Polscy producenci zagrożeni

Autor: PAP 09 czerwca 2022 16:50

Import kwiatów nasila się. Polscy producenci zagrożeni Polski rynek nie potrafi obronić się przed napływem kwiatów z zagranicy/ fot. Pixabay

Polski rynek nie potrafi obronić się przed napływem kwiatów z zagranicy – mówił w czwartek lider AgroUnii Michał Kołodziejczak. Dodał, że politycy zamiast wspierać polskich producentów i pomagać im sprzedawać produkty w polskich sklepach, doprowadzili do tego, że Polska stała się „śmietniskiem zagranicznych produktów”.

Lider AgroUnii Michał Kołodziejczak odwiedził w czwartek przedsiębiorstwo ogrodnicze w miejscowości Dachowa koło Gądek w Wielkopolsce.

"Jesteśmy w szklarni, która jest symbolem nieporadności naszego rządu, nieporadności naszych polityków. Kiedy rozpoczęła się wojna cały rynek został zawirowany i wzburzony. Każdy kraj w Europie zaczął walczyć o to, by najlepsi producenci, różni producenci, przetrwali trudny okres. W Polsce okazało się, że jest inaczej. Nikt nie walczy o swoich" - mówił Kołodziejczak w trakcie konferencji prasowej.

Przywóz kwiatów z zagranicy uderza w polski rynek

Lider AgroUnii wskazał, że "dziś polski rynek nie potrafi obronić się przed napływem kwiatów z zagranicy". Jak mówił, "w polskich sklepach powinny być polskie kwiaty. W polskich sklepach powinny być polskie produkty, nasze. Powinny być mocno oznakowane. Dlaczego? Dlatego żebyśmy chociażby mieli je za rok, za dwa lata, żeby pieniądze pozostawały u nas. Tutaj, to wszystko może tego trudnego okresu nie przetrwać - bo nasz rynek otworzył się na import, na przywóz kwiatów z zagranicy, które nie trafiły na rynek rosyjski i rynek ukraiński z powodu wojny. Więc zagraniczni handlarze, handlowcy, pośrednicy postanowili, że jeżeli nie dadzą rady zawieść tego wszystkiego za granicę dalej, to przywiozą do Polski i tym samym wykluczą nasz produkt, sprzedając chociażby kwiaty holenderskie".

Kołodziejczak zaznaczył, że produkcja kwiatów w gospodarstwie, które odwiedził, "kosztuje nie dziesiątki tysięcy złotych, nie setki tysięcy złoty - tylko tutaj są miliony złotych zainwestowane, które będą wyrzucone w błoto razem z tymi kwiatami".

Polski rynek  kwiatów w kryzysie 

Właścicielka przedsiębiorstwa ogrodniczego Beata Nowacka podkreśliła na konferencji, że "rynek zbytu w Polsce praktycznie się załamał" - mówiła. Dodała, że obecnie jej szklarnie są pełnie, choć w poprzednich latach w tym okresie powinny być przynajmniej w połowie puste, wyprzedane. "Te towary, których w ub. roku już o tym czasie w zasadzie nie było, nawet ich brakowało, teraz o jakiejkolwiek odmianie, roślinie byśmy nie rozmawiali, okazuje się, że nie ma na nią żadną popytu" - mówiła.

Zdaniem Kołodziejczaka przyczyną takiego stanu rzeczy jest m.in. monopolizacja rynku przez supermarkety, które przejęły w Polsce sprzedaż kwiatów, a także zamykanie lokalnych, miejskich bazarów i targowisk. Kołodziejczak wskazał, że skutkuje to bankructwem małych przedsiębiorców i upadaniem małych sklepów, kwiaciarni.

"Do tego prowadzi bezwzględna polityka rządu Prawa i Sprawiedliwości, która nie widzi małych sklepów, która ich nie broni. Ale nie będziemy winić jednej partii, bo widzimy też co robią miasta wykluczając małe bazary, małe sklepy, bo nikt nie patrzy na to dzisiaj, by właśnie te miejsca sprzedaży, które dywersyfikują sprzedaż, które powodują, że na tej giełdzie ma się kto zaopatrywać, że on tam przyjedzie i kupi - przepraszam bardzo, ale duży supermarket nie przyjedzie na giełdę, nie przyjedzie do producenta. Duży market trzyma do końca w niepewności czy kupimy, czy nie kupimy" - mówił.

Sprzedaż kwiatów z przedsiębiorstwa ogrodniczego 

Kołodziejczak powiedział, że uruchomiono zbiórkę w internecie, by odkupić kwiaty z przedsiębiorstwa ogrodniczego Beaty Nowackiej. Dodał, że za pieniądze zebrane w ramach zbiórki odkupione kwiaty zostaną zawiezione do Warszawy, aby "wszyscy politycy zobaczyli, gdzie są problemy Polaków i jak te problemy po prostu pięknie i jednocześnie dramatycznie wyglądają". Dodał, że takich przedsiębiorstw ogrodniczych, jak pani Nowackiej jest w całym kraju mnóstwo.

Kołodziejczak podkreślił, że w polskim prawie potrzebne są konkretne rozwiązania, które wspomogły polskich rolników i producentów. Jak wskazał, "w tej sytuacji politycy powinni wprowadzić chociażby obowiązek tego, że określona liczba kwiatów, produktów powinna być w sklepach polskich. Nie było by takiej sytuacji jak dzisiaj, że 10 proc. kwiatów w supermarketach jest polskich, a 90 proc. zagranicznych - to jest niedopuszczalne" - mówił.

Dodał, że kolejną regulacją powinno być także "wprowadzenie ustawy, która spowoduje, że nie można kupować od producenta - od ogrodnika, czy od rolnika - produktów poniżej kosztów produkcji". 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

Z INNEJ SKRZYNKI

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI