ZPPRP: Tegoroczne ceny papryki zapewniają opłacalność produkcji



KZ/ www.sadyogrody.pl - 12 października 2020 10:04


- Papryki mamy 30 proc. mniej niż w poprzednich latach, stąd też wysoka cena. Dziwi mnie doniesienie Mazowieckiej Izby Rolniczej na zmowę cenową – mówi w rozmowie z sadyogrody.pl Paweł Myziak, członek zarządu Zrzeszenia Producentów Papryki RP.

- Sezon warzywny w tym roku jest w porządku. Przymrozki które wystąpiły około 25 maja wyrządziły pewne straty. Część upraw warzyw została zniszczona. Braki papryki rzutują na ceny papryki przemysłowej. W końcówce września krojona osiągnęła 2,5 złotego. Dlatego dziwi mnie doniesienie Mazowieckiej Izby Rolniczej na zmowę cenową.  Papryka klasa II ładna jest na poziomie 2 zł a papryka kl. I 3,50 zł. Papryka premium, która wyjeżdża za granice jest na poziomie 4 zł. Papryka żółta około 4 zł. Uważam, że ceny gwarantują opłacalność produkcji – zaznacza Paweł Myziak.

- Ceny papryki w okresie letnim w zachodniej Europie były wysokie. Na poziom cen miała wpływ mniejsza podaż w porównaniu do lat poprzednich. Covid-19 spowodował mniejsze nasadzenia ze względu na problemy z dostępnością pracowników. W Europie brakuje papryki przemysłowej, stąd też ceny około 40 proc. wyższe niż w ubiegłych sezonach. Widzimy, że tej papryki zabrakło nie tylko u nas, ale także na Węgrzech, w Rumunii, Mołdawii i w wielu krajach. W Hiszpanii także było mniej nasadzeń. W ostatnich latach bardzo często pogoda dyktuje ceny – mówi.

- My naszą paprykę będziemy mieli w Polsce na pewno do końca listopada. Cukinia się już kończy – dodaje Paweł Myziak.

- W przypadku cukinii mieliśmy więcej nasadzeń. Bardzo dobra cena z wiosny, utrzymywała się przez długi czas. Popyt też jest wysoki. Z roku na rok sprzedajemy coraz więcej cukinii. Zaczynaliśmy kiedyś od 300-400 ton a w tej chwili jest już ponad 1000 ton sprzedane. Wzrost ogromny, podobnie jest z dynią. W ostatnich latach produkcja tych warzyw rozwija się bardzo dynamicznie w naszym regionie – wskazuje.

Zwraca uwagę, że ogromnym problem w tym roku w uprawach cukinii, a także w innych dyniowatych jest wirus, który na chwilę obecną nie został zidentyfikowany. - Niektórzy wskazują na wirusa mozaiki ogórka, ale może okazać się zupełnie inny. Zaczął atakować uprawy dyni, cukinii, ogórka a nawet paprykę. Straty w uprawach niektórych odmian papryki sięgają 30-40 proc. Papryka nie nadaje się nawet na przemysł – zaznacza.

Potwierdza duże braki dyni na rynku. – Uważam, że dyni do Halloween może nie starczyć. Sprzedaje się jej bardzo dużo w tym roku. Bardzo dobry start w tym sezonie miała fasolka szparagowa. Praktycznie ceny dla producenta wynosiły nie mniej niż 15 zł. Udany był środek sezonu i okres letni. Fasolka kosztowała 8-9 zł/kg. Obecnie ceny są niższe ze względu na rozchwianą stabilność podaży – podsumowuje.