Zielony Ład - jaki los zgotuje ogrodnikom UE? Wywiad z prezesem ZPOiW Łowicz

Autor: Albert Katana 13 lipca 2021 10:41

Zielony Ład - jaki los zgotuje ogrodnikom UE? Wywiad z prezesem ZPOiW Łowicz Ireneusz Znyk, prezes Zrzeszenia Producentów Owoców i Warzyw w Łowiczu w wywiadzie dla sadyogrody.pl

- Współczuję tym, którym przyjdzie pracować na wsi w nowych realiach. To będzie pasmo wyrzeczeń, trudno będzie związać koniec z końcem, bo konsument nie udźwignie tych cen, po których powinna być sprzedawana żywność wyprodukowana w Nowym Zielonym Ładzie - mówi Ireneusz Znyk, prezes Zrzeszenia Producentów Owoców i Warzyw w Łowiczu.

Gdy rozmawialiśmy 4 lata temu powiedział Pan, że opłacalność uprawy pomidora gruntowego jest absurdalnie niska i wielu plantatorów rezygnuje z tej działalności. Czy coś zmieniło się na lepsze, czy sytuacja jest równie trudna?

Zmieniło się o tyle, że ceny trochę poszły do góry, ale też wzrosły koszty produkcji. Ratuje nas zbiór kombajnowy, zbieramy w ten sposób 90% pomidorów; zbiór ręczny jest całkowicie nieopłacalny, wykonują go tylko ci, którzy sprzedają pomidory na giełdzie lub bezpośrednio.

Natomiast w zeszłym roku masowo wystąpiła zaraza ziemniaczana, niektóre plantacje trzeba było zaorać. Byli tacy, którzy mieli 100% plonu, ale większość miała 60%, i na tym poziomie wykonaliśmy kontrakt z naszym odbiorcą.

Ilu obecnie członków liczy Zrzeszenie, jaki jest areał upraw? Czy dołączają nowi członkowie, czy raczej widać odpływ w kierunku grup producenckich?

Obecnie jest ok. 100 osób, powierzchnia upraw to ok. 350 ha. Zrzeszenie się powiększa, na miejsce tych, którzy rezygnują z rolnictwa, przychodzą młodzi - czasem następcy, a czasem zupełnie nowi rolnicy, którzy zmieniają profil produkcji. Zrzeszenie daje wsparcie swoim członkom, to my gwarantujemy kontrakt z Agros-Novą, ułatwiamy też uzyskanie dopłat do produkcji.

Mieliśmy chłodną wiosnę, opóźniającą termin sadzenia, teraz mamy ekstremalne upały, pogoda generalnie nie sprzyja uprawom w gruncie. Jaki jest stan upraw pomidora na plantacjach członków Zrzeszenia?

Uprawy generalnie nadgoniły, do tej pory jest ładnie, ale boję się, że może być gorzej, bo bardzo rozwinęła się część wegetatywna, rośliny są duże, a wiadomo, że są burze, jest parno. W niektórych rejonach pojawiła się już zaraza łodygowa, za chwilę może być wielki problem.

U nas stan jest bardzo dobry, krzaki są niesamowicie wyrośnięte i ładnie wiążą. Na razie nie ma chorób grzybowych ale właśnie - przy tej pogodzie pojawią się momentalnie.

Wycofywanie środków ochrony roślin a produkcja pomidorów

Choroby się pojawią, a tymczasem Nowy Zielony Ład ogranicza sposoby ich eliminacji - czy wycofywanie chemicznych środków ochrony roślin odbije się mocno na opłacalności produkcji?

Jest coraz trudniej z ochroną, bo wypadają z użycia kolejne substancje, zarówno insektycydy (chociaż tu akurat nie ma wielkiego problemu, bo stonka nie bardzo lubi pomidora) jak i herbicydy. Bardzo się boimy tego, co stanie się z herbicydami.
Z tego Ładu wyjdzie jeden wielki bałagan - nikt na kilku hektarach nie jest w stanie w tych realiach płacowych i przy braku ludzi wypielić plantację. Bez chemii wzrosną koszty produkcji, konsument zapłaci drożej. Już teraz żywność drożeje rok do roku, ale to jest dopiero przedsmak tego, co będzie, bo żywności będzie po prostu mniej, będzie gorsza jakościowo i mniej trwała.

Testowaliśmy ekopielnik od Łuczaka - dawał nam przykład producenta buraczka, który dzięki zastosowaniu tego ekopielnika sprzedał buraczka po 1/0,8 zł, podczas gdy my nie dostajemy za buraczka ćwikłowego nawet 20 gr. Dobrze, ale gdy za kilka lat takie sposoby ochrony staną się standardem, ceny spadną, bo wszyscy będą mieli to samo.

Czy bez środków chemicznych producenci poradzą sobie z alternariozą lub zarazą ziemniaczaną?

Dawniej mieliśmy do wyboru 20 substancji aktywnych, teraz bazujemy na trzech. Wycofanie niektórych substancji nie przeszkodziło nam w niczym, były to tylko wypełniacze, ale są dobre substancje, które można by stosować zgodnie z zaleceniami, tylko że formalnie są one przeznaczone do ziemniaków, i kontrole wychwycą te substancje.

W innych krajach, np. we Włoszech ministrowie rolnictwa występują o okresy przejściowe w stosowaniu wycofywanych substancji. U nas nie ma żadnej walki o te okresy, nie ma woli walki. Niby walczymy z Unią, a w tych sprawach jesteśmy jej całkiem posłuszni.

Rok temu podczas Krajowej Agro Akademii Pomidorowej wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik mówił o opracowywaniu Krajowego Planu Strategicznego dostosowującego założenia NZL do warunków polskich. Mówił, że w tym planie będą uwzględnione uwagi producentów żywności. Czy macie jakiś wgląd w te działania?

My też zgłaszaliśmy swoje uwagi do tego Planu. Mówiliśmy, że Europa jest podzielona na dwie strefy “klimatyczne” - Południe i Północ, i Południe ma większą swobodę w stosowaniu środków ochrony i obowiązywaniu rejestracji na substancje aktywne: Włosi np. mogą stosować właściwie każdą dopuszczalną substancję, podczas gdy u nas nie bierze się pod uwagę zmian klimatycznych i obowiązują ustalenia sprzed lat.

Mocno to akcentowały firmy chemiczne, one najlepiej wiedzą co mogą sprzedawać w krajach południowych, a co w Europie Środkowej i Północnej.
Mieliśmy obietnicę zaproszenia do Ministerstwa, która nie została dotrzymana z powodu pandemii. Teraz nie mamy żadnego kontaktu z ministrem, nie wiemy co się dzieje z naszymi uwagami.

Firmy chemiczne są mocno zainteresowane ochroną rynku śor, w związku z czym są waszym naturalnym partnerem...

Obiecują, że nowe substancje pojawią się w 2024, ale wiadomo, że aby wprowadzić je do obrotu, trzeba mieć przychylność polityczną, a Komisja Europejska i Parlament Europejski prą w kierunku ekologii, nie ma więc dobrych warunków do działania.

Testowane są i wprowadzane do produkcji nowe odmiany, np. N6438 - które z nich ocenia Pan najlepiej, biorąc pod uwagę zmianę warunków klimatycznych i konieczność zmiany sposobu ochrony?

Mocno szukamy odmian, które nas zadowolą, gwarantując wysoki plon i odporność na choroby. Głównie chodzi nam o ochronę przed bakteriozą, bo stosowanie preparatów miedziowych jest ograniczone do 4,5 kg na ha w sezonie, co w efekcie daje jeden zabieg. Jeżeli jest rok burzowy, gradowy, to bakteriozy królują.

Cztery lata temu wspomniał Pan, że wasz główny kontrahent, Maspex, podejmuje działania w celu utrzymania produkcji pomidora do przetwórstwa w Polsce. Czy w perspektywie nowych wyzwań związanych z NZL macie tu wsparcie?

Wie pan, gdyby zakładowi brakowało dostawców, pewnie podjąłby jakieś działania. Ale takiego problemu nie ma, więc firma się nie martwi. My oczywiście akcentujemy zagrożenia, których się spodziewamy, które już odczuwamy, ale dla przetwórców jest to jeszcze daleka przyszłość.

Liberałowie i pseudoekolodzy zgotują nam taki los, że Europa nie będzie w stanie wyżywić się sama i będzie kupowała skażoną żywność z całego świata.

Już jest duży import z Ukrainy. Jak to wpływa i będzie wpływać na rynek w Polsce?

Najgorsze jest to, że Ukraina ma bezcłowy dostęp do rynku europejskiego. To jest kwestia polityczna, bo mówi się o wspieraniu Ukrainy, a tymczasem 100 % produkcji pomidora w tym kraju skupia w swoim ręku jeden oligarcha, który ma kilkadziesiąt tysięcy hektarów i własne fabryki i produkuje pomidory bardzo tanio. Oczywiście nikt nie wie, jakie substancje są używane do produkcji.
Jest jak jest, my domagamy się przynajmniej tego, by pomidory z Ukrainy były poddawane badaniom na pozostałości środków chemicznych i substancji, które w Europie są zakazane. U nas kontrole są cały czas.

Nie można powiedzieć, że macie spokojną głowę, z pańskich słów przebija obawa o to, co będzie za kilka lat...

Ja mam jeszcze kilka lat do emerytury, nie mam następcy bo córka jest informatykiem, ale współczuję tym, którym przyjdzie pracować na wsi w nowych realiach. To będzie pasmo wyrzeczeń, trudno będzie związać koniec z końcem, bo konsument nie udźwignie tych cen, po których powinna być sprzedawana żywność wyprodukowana w Nowym Zielonym Ładzie.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.