Karol Urbańczyk: Uprawa papryki jest jak ruletka (wywiad)

Autor: Sylwia Sałyga / www.sadyogrody.pl 14 października 2021 10:56

- Produkcja papryki to ruletka. To jak dobry jakościowo produkt i w jakiej ilości wyprodukujesz, nie zawsze ma odbicie w cenie. - mówi w wywiadzie dla www.sadyogrody.pl, Karol Urbańczyk, plantator papryki z miejscowości Jabłonna, w powiecie Białobrzeskim.

Anna i Karol Urbańczyk wspólnie prowadzą uprawę papryki pod osłonami w miejscowości Jabłonna, w powiecie Białobrzeskim. 

Od jak dawna zajmujecie się uprawą papryki pod osłonami?

Wraz z żoną prowadzimy wspólne gospodarstwo od około 6 lat, natomiast w moim rodzinnym gospodarstwie papryka produkowana jest już od 31 lat. Dwa pierwsze tunele rodzice założyli w tym samym roku, w którym wzięli ślub i sukcesywnie zwiększali gospodarstwo. Na obecną chwilę wspólnie z rodzicami mamy około 130 tuneli papryki uprawianej pod osłonami, na powierzchni około 2,5 hektara.

Powierzchnia na której uprawiacie paprykę stawia Was w świetle dużego czy raczej średniego gospodarstwa w waszym rejonie?

Jesteśmy już dużym gospodarstwem, jeżeli chodzi o produkcję papryki pod osłonami. Oczywiście są też więksi producenci od nas.

W swoim gospodarstwie uprawiamy paprykę czerwoną typu Block oraz w tym roku posadziliśmy także 5 tuneli papryki typu Ramiro. Ramiro to rodzaj długiej i słodkiej czerwonej papryki.

Jeśli chodzi o odmiany to w 80 procentach produkujemy odmianę „Muriel”. Posiadamy kilka innych odmian, jak np. Maximinus. Staramy się nie nastawiać na uprawę jednej odmiany. Życie i praktyka nauczyły nas, że zdarzają się różne lata w uprawie tego warzywa. Ryzykownym jest postawić tylko na jedną odmianę w produkcji, gdyż zawsze może wydarzyć się coś, co zaskutkuje porażką. Czasem uprawa może się nie udać i to nie z winy plantatora. Mieliśmy już kiedyś taki przypadek, gdy dana odmiana okazała się totalnym fiaskiem. Gdyby nie druga odmiana, która mielimy w tym samym czasie, na tamten moment nasza sytuacja życiowa była by co najmniej trudna.

Jak dotychczas przebiegał sezon pod względem uprawy w waszym gospodarstwie, co sprawiało największe trudności ?

Zdecydowanie największą trudność odczuwaliśmy ze strony pogody. Wiosenne przymrozki bardzo  dało się odczuć i mocno wpłynęły na uprawę. W tunelach typu Haygrove, które mam na powierzchni 0,5 hektara wsadziliśmy paprykę na miejsca stałe w drugiej połowie kwietnia. Zaraz po wsadzeniu pojawiły się przymrozki, które poza tunelem notowały temperaturę -7 st. C na wysokości 1,5 metra. To bardzo dużo. Pomimo przykrycia roślin agrowłókniną i ogrzewania jakie było w tunelu, nasze rośliny mocno ucierpiały.

Przez przymrozki musieliśmy podjąć szereg działań i funduszy na uratowanie roślin. Papryka przemarzła, przez to mieliśmy opóźniony zbiór o jakieś 3-4 tygodnie w porównaniu do czasu zbioru z ubiegłego roku. Finalnie zbiór papryki pod względem tonażowym spod tego tunelu nie był zadowalający, ale niestety, na warunki atmosferyczne nie mamy wpływu.

Jak do tej pory przebiegał sezon pod względem sprzedażowym?

Ceny do tej pory nie były dla nas zadowalające. Tonażowo można to ocenić dopiero na koniec sezonu. Na dany moment mogę wstępnie powiedzieć, że tonaż jest słabszy niż w ubiegłym roku. W ubiegłym sezonie mieliśmy wyższą cenę, do tego średni tonaż papryki był wyższy, towaru było więcej. Pod tym względem, tegoroczne przymrozki niestety wpłynęły negatywnie na naszą produkcję.

Poza tym, obecny sezon jest bardzo ciężki, właśnie pod względem cenowym. W zasadzie odkąd produkuję paprykę nie pamiętam tak negatywnego sezonu pod względem cen, jak tegoroczny.

W ubiegłym sezonie zaczynaliśmy sprzedaż papryki od poziomu około 4,50 zł. Ta cena spadała ale zatrzymała się na pułapie 3,50 zł.

Natomiast w tym roku, gdy cena ruszyła z pułapu 6 zł, na rynku niebyło nią zainteresowania, zaczął się import papryki do Polski. Tym samym cena na rynku szybko spadła poniżej 3 złotych.

W tym sezonie mamy pewien paradoks- towaru jak i ceny po prostu nie ma. Pod koniec września cena za kilogram papryki wynosiła 3 złote, a byliśmy już na końcówce sezonu i towaru już praktycznie nie było. W porównaniu do ubiegłego roku, cena pod koniec września 2020 roku wynosiła ok. 4 zł. Jest to o złotówkę więcej, a dla plantatora jest to bardzo dużo.

W praktyce wygląda to tak, że aktualnie nie mamy towaru a cena jest niska. Jeszcze gorzej było w szczycie sezonu, gdy cena była na poziomie 2,30-2,50 zł. Przy kosztach jakie są obecnie, taka cena nie pozwala na zarobek. Realnie licząc koszty, to przy cenie 2,50 zł plantator wychodzi na zero.

Na jakim poziomie powinna być cena za kilogram papryki dla producenta, aby była ona satysfakcjonująca a uprawa opłacalna ?

Cena w szczycie sezonu nie powinna spać poniżej 3 zł. Koszty jakie stanowi uprawa, ale i obecna sytuacja, gdzie wszystko drożeje sprawiają, że uprawa jest pod dużą presją, a niskie ceny za nasz produkt, nie są adekwatne do realiów. Zaznaczę, ze przez 30 lat od kiedy moi rodzice produkują paprykę, cena w szczycie sezonu jest taka sama jak teraz. Tylko weźmy pod uwagę to, jakie koszty produkcji były 30 lat temu, a jakie są obecnie.

Gdzie tracicie te pieniądze..?

W uprawie papryki podobnie jak w uprawie jabłek, najwięcej zyskują pośrednicy. To tam giną nasze pieniądze. W przypadku papryki w naszym rejonie głównym odbiorcą jest jedna z większych sieci supermarketów, i to oni w głównej mierze dyktują cenę. Gdy sieć handlowa postanawia nie kupować papryki przez dwa dni, na skupach papryki dochodzi do kumulacji towaru. Wtedy cena potrafi spaść od 0,50 do 0,70 zł. Gdy cena spada, ta sieć znów zaczyna kupować towar, ale już po niższej cenie. A w sklepie papryka potrafi kosztować powyżej 5 złotych. Ktoś robi na tym ogromne pieniądze, a rolnik niestety, sprzedaje za grosze. Notorycznie mamy do czynienia z sytuacją, gdy w szczycie sezonu odpowiedniej ceny dla rolnika nie ma. Jest ona dołowana.

Nadal jest tak, że wielu rolników sprzeda swój towar, nawet po niższej cenie, bo nie ma w naturze wyrzucania, marnotrawienia swojej pracy. Osobiście wychodzę z założenia, że nie można swojej pracy oddać komuś za darmo. Każdy chce zarobić i nikt niczego nie robi za darmo. Jeżeli cena zostałaby zdołowana do poziomu śmiesznych 2 złotych za kg, to w ogóle nie podejmowałbym się zbiorów. Trzeba mieć swoją godność.  A niestety nadal są gospodarze, którzy zbiorą i zawiozą swój towar nawet za taką cenę. W każdej branży tak jest. W polskim sektorze owocowo-warzywnym brakuje solidarności.

Jak to jest z zyskami? Można godnie zarobić na papryce?

W ubiegłym sezonie mogę powiedzieć że zarobiliśmy godnie. Natomiast w tym roku, do tego „godnie” będzie bardzo dużo brakowało. Produkcja papryki to ruletka. To jak dobry jakościowo produkt i w jakiej ilości wyprodukujesz, nie zawsze ma odbicie w cenie.

Kwestie finansowe to jeden z wielu problemów, z jakimi jeszcze trudnościami trzeba się mierzyć w uprawie papryki ?

Przede wszystkim z chorobami odglebowymi, ze szkodnikami i rynkiem zbytu. Póki co rynek zbytu jeszcze jest, ale plantacji papryki z roku na rok przybywa. Obawiam się, że przy zwiększającej się powierzchni upraw papryki, rynki zbytu mocno nam się skurczą. Jako kraj produkujemy dużo papryki, grupa z którą współpracujemy w szczycie sezonu jest wstanie kupić dziennie od 100 do 150 ton papryki i sprzedać ją w 90 % sprzedać na markety. Do tego mamy oczywiście ogromny napływ papryki z importu. Trzeba sobie zdawać sprawę jak dużo papryki już jest na rynku, a eksport polskiej papryki jest nie wielki. Gdzie będziemy ją sprzedawać skoro nasadzeń z oku na rok przybywa, a rynek zbytu nie jest z gumy?

A jak wygląda rynek zbytu w przypadku waszego gospodarstwa?

Oprócz sprzedaży na skup, mamy także stałego odbiorcę. Załadunek papryki odbywa się raz w tygodniu. Towar przygotowujemy sami, po czym jedzie on min. na Łotwę. Od kilku lat także sprzedajemy swoją paprykę do lokalnej grupy producenckiej. Jak do tej pory ta współpraca przebiegała pozytywnie, ze wzajemnym wsparciem i uczciwym podejściem.

Co stanowi największy problem w wyprodukowaniu papryki o wysokiej jakości?

W 20-30% procentach jest to pogoda. Bez odpowiednich warunków pogodowych nie jesteśmy w stanie wyprodukować towaru klasy Premium. Ale 50-60% procent stanowi jakość nasion, która może okazać się np. podrobiona, a jest podstawą do dalszej uprawy. Pozostałą część stanowi rolnik i to, że zawsze może on popełnić jakiś błąd w produkcji, może coś przeoczyć.

W branży owocowo-warzywnej coraz więcej mówi się o rosnących kosztach. Co obecnie jest największym obciążeniem pod względem kosztów w produkcji papryki?

Obecnie jest to siła robocza. Z roku na rok stawki są coraz wyższe. Pozyskanie pracownika też jest coraz trudniejsze. W uprawie papryki niczego nie można zrobić mechanicznie, wszystko trzeba zrobić ręcznie. Koniecznością jest siła robocza a praca nie jest łatwa. Większość prac robiona jest „chyłkiem” co fizycznie jest bardzo obciążające.  

Poza tym bardzo podrożały nawozy i środki ochrony roślin. Bardzo podrożały konstrukcje tuneli. Obecnie koszt standardowego tunelu z rurki ocynkowanej to ok. 9 tyś złotych. Do tego dochodzi jeszcze koszt foli i drzwi, nasion, wody, wyposażenie tuneli… Trzeba się liczyć z sumą w granicach 13 tysięcy złotych na start. W zasadzie wszystko znacząco podrożało i tworzy coraz wyższe koszty i coraz mniejszy zarobek dla producenta.

Gdyby ktoś teraz zechciał zostać producentem papryki, co byś mu powiedział?

Popyt na paprykę jest dobry, jednak przed założeniem plantacji radził bym się na wstępnie mocno zastanowić. Bez wiedzy oczywiście można zacząć każdą uprawę-  są od tego profesjonalni doradcy, którzy to poprowadzą. Ale zacząć uprawę papryki teraz, od zera, przy tych cenach i kosztach, które w tym roku wzrosły niemiłosiernie, to producent musi pracować co najmniej 3 lata na samo ich odbicie. Nie ma szans, aby po założeniu plantacji, jeszcze w tym samym roku po zbiorach zarobić na papryce.

Dziękuję za rozmowę.

Warzywa - dodaj ofertę sprzedaży/ kupna na GieldaRolna.pl!

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.