Sprzedaż nasion a koronawirus: drogie odmiany ustępują powszechnym



Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl - 22 maja 2020 13:04


- W momencie ogłoszenia zamknięcia granic z powodu pandemii koronawirusa zaobserwowaliśmy wzmożone zakupy i zamówienia, co było spowodowane głównie obawą przed brakiem dostępności materiału siewnego dla rolników. Znaczny wzrost nastąpił w sprzedaży nasion ogółem. W rozbiciu na gatunki praktycznie każdy przyniósł zwyżkę w stosunku do roku poprzedniego w analogicznym okresie – mówi serwisowi sadyogrody.pl Paweł Skrzynecki z firmy Bayer Crop Science Seminis.

- Trend wzrostowy odnotowaliśmy przede wszystkim w gatunkach, które wymagają mniejszych nakładów pracy ręcznej i które można zmechanizować, czyli warzywa korzeniowe, ale także strączkowe oraz kukurydza. Pozostałe gatunki również zanotowały wzrost sprzedaży – mówi Paweł Skrzynecki.

- Rzetelne doradztwo potwierdzone sprawdzeniem się naszych odmian u rolników, procentuje wzrostem zaufania do nas w takiej sytuacji. Wciąż obecnie doradzamy, rozwiązujemy problemy uprawowe. Sezon sprzedaży nasion już praktycznie się zakończył. Teraz czas na pomoc i służenie wiedzą w trakcie sezonu wegetacji – dodaje.

Anna Wojciechowska z Bayer Crop Science De Ruiter zaznacza, że w obecnej sytuacji z obserwacji działań ludzi z branży, klientów firmy wynika, że okres pandemii zdecydowanie skrócił perspektywy planowania. - Każdy obawia się o niestabilność sytuacji w dłuższym okresie czasu. W naszym biznesie widać jeszcze jeden trend, który ma charakter przynajmniej europejski - produkty luksusowe ustępują masowym, czyli drogie odmiany, powszechnym i tańszym. Producenci obawiają się, że drogi produkt w drugiej połowie roku może spotkać się z bardzo ograniczonym popytem – tłumaczy.

Dział warzyw w firmie Bayer marki De Ruiter i Seminis kieruje się zasadą - dzisiaj posiane nasiona to żywność jutra dla nas wszystkich.

Jakie środki ostrożności wdrożono w firmie na czas pandemii?

- W fabrykach nasion wprowadzono odpowiednie regulacje oraz procedury, by zapewnić ciągłość dostaw nasion, ich procesowania, czyli zaprawiania, pakowania, aby spełniały wszelkie najwyższe normy kiełkowania jakości oraz były dostarczone na czas. Był to wzmożony wysiłek wszystkich pracowników zatrudnionych w fabrykach w Holandii, jak i na Węgrzech, a także działu logistyki – mówi Paweł Skrzynecki.

- Wraz z ogłoszeniem zamknięcia szkół w Polsce, również nasi pracownicy terenowi pozostali w domach, by móc opiekować się swoimi bliskimi oraz nie narażać siebie na kontakt z wirusem. Nie chcieliśmy narażać naszych przedstawicieli ani naszych klientów. Podeszliśmy do sytuacji bardzo poważnie i z rozwagą, stosując się do wszelkich regulacji, które wdrożył polski rząd. Przeszliśmy na pracę zdalną. Zintensyfikowaliśmy nasze działania doradcze dla producentów warzyw poprzez rozmowy telefoniczne oraz doradztwo online. Kontaktowaliśmy się z naszymi klientami za pomocą zewnętrznych portali warzywnych i innych dostępnych narzędzi – mówi.

- Obecnie na życzenie naszych klientów, zaczynamy odbywać wizyty na polach lustrując plantacje warzyw. Służymy doradztwem na miejscu. Bez konieczności fizycznego kontaktu z producentem będąc na jego polu – dodaje Paweł Skrzynecki.