SGPOiW Pudliszki: Zawęża się możliwość ochrony warzyw (wywiad)

Autor: Albert Katana 27 sierpnia 2021 11:03

SGPOiW Pudliszki: Zawęża się możliwość ochrony warzyw (wywiad) Witold Szpurka, prezes SGPOiW dla przetwórstwa w Pudliszkach o perspektywach rozwoju produkcji pomidora gruntowego

- Uprawiamy pomidory w trudnych warunkach, są lata, w których wykonać powinno się ok. 11 zabiegów - w tej chwili już brakuje nam środków ochrony, by to robić. Nie da się uprawiać warzyw bez ochrony - mówi serwisowi sadyogrody.pl Witold Szpurka, prezes SGPOiW dla przetwórstwa w Pudliszkach.

  • SGP w Pudliszkach powstała w 2002 roku na bazie zrzeszenia producentów, w tym roku pod uprawy warzyw przeznaczono około 2500 hektarów z czego 1100 stanowi pomidor;
  • Plantatorzy uprawiają pomidory w trudnych warunkach, są lata, w których wykonać powinno się około 11 zabiegów - a już w tej chwili brakuje środków ochrony roślin, by to robić;
  • Rolnictwo powinno być zrównoważone, ale właśnie z powodu zagrożeń klimatycznych do produkcji żywności należy podejść zdecydowanie bardziej ostrożnie niż proponuje Nowy Zielony Ład.

Rozpoczęły się zbiory pomidora gruntowego - czy jesteście zadowoleni z wielkości plonów? W ubiegłym roku pogoda wam sprzyjała, jak było w tym roku?

Wiosna była zimna, bardzo trudne warunki jeśli chodzi o uprawę rozsady; chłodny, deszczowy maj też nam nie sprzyjał jeśli chodzi o wysadzenia wcześniejsze roślin. Znaczna poprawa pogody nastąpiła w połowie czerwca i w lipcu - mieliśmy optymalną ilość opadów i temperaturę, co pozwoliło roślinom nadgonić stracony czas, na utrzymanie zawiązków i kwiatostanu. W efekcie pomidory są w dobrej kondycji i liczymy na dobre plony.

Ilu członków liczy Spółdzielcza Grupa Producentów Owoców i Warzyw dla Przetwórstwa w Pudliszkach, jaki jest areał upraw?

Do SGP należy ponad 200 rolników: pomidory uprawia ok. 130 plantatorów, ok. 60 uprawia kukurydzę cukrową, ok. 20 groszek zielony; uprawiamy w tym roku około 2500 hektarów warzyw z czego 1100 stanowi pomidor, 600 groszek zielony, 750 kukurydza cukrowa oraz kilkadziesiąt hektarów warzyw korzeniowych. Poza tym współpracujemy z innymi grupami producenckimi produkującymi warzywa; rocznie sprzedajemy ok. 75 000 ton warzyw. Pomidory, kukurydza i groszek to główne uprawy, poza nimi uprawiamy jeszcze drobne ilości warzyw korzeniowych: marchewkę, pietruszkę, seler, por, cebulę, ziemniaka i inne. Z owoców uprawiamy truskawkę.
Jesteśmy największą w Polsce grupą producentów warzyw, z największą produkcją i sprzedażą.

SGP Pudliszki współpracuje z firmą Heinz. Jak wygląda ta współpraca i czy zabezpiecza plantatorów przed niską opłacalnością produkcji warzyw i owoców?

Heinz jest naszym głównym odbiorcą, ale od 4 lat współpracujemy z innymi zakładami przetwórczymi w Polsce - w tej chwili jest ich 11. Współpracę opieramy na umowach kontraktacyjnych zawieranych na początku roku, poprzedzanych rozmowami w końcu roku poprzedniego; określamy w nich ilości dostarczanych warzyw oraz ceny, które określamy na podstawie kalkulacji uprawy: kosztów środków ochrony roślin, nawozów, robocizny, paliwa, energii, transportu itd. Część warzyw jest też sprzedawana na zasadzie nadwyżek. Sprzedajemy w ten sposób całą naszą produkcję. Wiadomo, że w sezonie występują zmienne, np. ceny śor, ale to wszystko staramy się brać pod uwagę; oczywiście bierzemy pod uwagę także występujące ryzyka.

SGP Pudliszki to grupa producentów która ma formę prawną spółdzielni. To nie jest często spotykana forma w grupach producentów. Co skłoniło Państwa do wybrania tej właśnie formy, jakie są przewagi spółdzielni nad spółką z o.o.?

SGP w Pudliszkach powstała w 2002 r. na bazie zrzeszenia plantatorów, kiedy już wiadomo było, że wstąpimy do Unii Europejskiej; zasugerowano nam wówczas, że korzystniej będzie dla nas przekształcić zrzeszenie w grupę producentów, oraz że najlepszą formą będzie forma spółdzielni.
Dziś powiedziałbym, że to bardziej problem niż korzyść, bo nie korzystamy już z żadnych dofinansowań, programów itp.

Nowy Zielony Ład zagrożeniem dla produkcji pomidora gruntowego

Na Krajowej Agro-Akademii Pomidorowej mówił Pan o zagrożeniach dla plantatorów płynących z przyjmowania przez UE założeń Nowego Zielonego Ładu: obawiacie się braku możliwości ochrony plantacji, niższej wydajności z hektara, spadku rentowności gospodarstw, między innymi dlatego, że Polska nie jest tak dobrą lokalizacją dla upraw pomidora jak Włochy.
Czy uważa Pan, że Nowy Zielony Ład jest ideą zagrażającą polskiemu i europejskiemu rolnictwu?

Tak. Jeżeli chodzi o uprawę warzyw - zdecydowanie tak. Coraz bardziej zawęża się możliwość ochrony plantacji, coraz więcej środków jest wycofywanych. Uprawiamy pomidory w trudnych warunkach, są lata, w których wykonać powinno się ok. 11 zabiegów - w tej chwili już brakuje nam środków ochrony, by to robić.

Czyli ekologia nie jest szansą dla pomidora gruntowego?

Gdy się na to patrzy z boku, to ekologia bardzo ładnie wygląda - eliminowanie substancji chemicznych, ochrona środowiska itp. Natomiast w naszym klimacie tego po prostu nie da się zrobić. Nie da się uprawiać warzyw bez ochrony. My już widzimy w tym roku, że po wycofaniu pyretroidów nie mamy czym zwalczać omacnicy prosowianki, która jest wielkim zagrożeniem dla plantacji kukurydzy. Już w tym roku ten surowiec jest gorszej jakości.

Ekologia a produkcja pomidora dla przetwórstwa

Czy to znaczy, że po wprowadzeniu w życie wszystkich założeń Nowego Zielonego Ładu plantatorzy będą musieli zlikwidować plantacje?

O tym zadecyduje rynek, natomiast pewne jest, że nie będziemy mogli uzyskiwać tak wysokich plonów i tak wysokiej jakości jak obecnie. Będą coraz większe straty powodowane przez szkodniki i choroby, i te straty trzeba będzie doliczyć do ceny produktu. Rolnik nie może pozwolić sobie na to, by uzyskiwać z hektara 70% plonów i sprzedawać je po cenach, które uzyskiwał za 100% plonów. Tego się nie da zrobić. Efektem Nowego Zielonego Ładu będzie wzrost cen żywności - pytanie, czy konsument zechce płacić więcej za warzywa i żywność w ogóle, czy ograniczy spożycie. Uważam, że raczej nie zechce, że rosnące koszty ograniczą spożycie warzyw.

Chyba, że zaleje nas żywność z krajów, gdzie ekologia nie będzie obowiązywać...

Myślę, że założenie, że zmniejszenie produkcji warzyw w Europie przełoży się na wzrost importu spoza UE, jest błędne. Widzimy obecnie jakie problemy w uprawie warzyw i owoców powodują zmiany klimatu - upały, nawalne deszcze, burze, grady, susze, tornada, mróz; te problemy występują nie tylko w Europie, ale także w Chinach czy w Kalifornii - zagłębiu produkcji pomidora gruntowego, gdzie brakuje wody nawet do picia. Problem anomalii pogodowych jest problemem globalnym więc to nie jest tak, że gdy zabraknie warzyw w Europie bo produkcja stanie się nieopłacalna, będziemy mogli zadzwonić na inny kontynent i po prostu je stamtąd sprowadzić.

Nowy Zielony Ład ma powstrzymać tę katastrofę klimatyczną...

Jeśli to nie będzie zrównoważone może się okazać, że ochronimy środowisko ale nie będziemy mogli wyżywić ludzkości, bo produkcja żywności w Unii stanie się nieopłacalna. Już teraz widać niepokojące sygnały na tym rynku. Polska jest liczącym się w Europie producentem żywności, musimy dbać o to, by zaspokoić choćby nasze potrzeby w tym zakresie.

Pomijając Nowy Zielony Ład - jakie są obecnie perspektywy rozwoju polskich plantacji owoców i warzyw dla przetwórstwa?

Te perspektywy zawsze były i są niepewne. Jak wszyscy inni na świecie my też jesteśmy zagrożeni zmianami klimatu. W tym roku mieliśmy bardzo trudną kampanię groszkową - temperatury sięgały powyżej 30 st.C, co dla roślin motylkowych jest zabójstwem; straciliśmy bardzo wiele plonów, mocno odbiło się to na ich jakości. W całym kraju produkcja groszku zamknęła się na granicy opłacalności, to jest ok. 5 ton z hektara - w tym roku rolnicy nie zarobili na groszku. Możemy być pewni, że z anomaliami pogodowymi, które będą miały znaczący wpływ na opłacalność produkcji, będziemy się borykać przez najbliższe lata, więc nie mamy jasnych perspektyw rozwoju.

Oczywiste jest, że nie możecie schować swoich warzyw pod osłonami.

Dokładnie tak. Dziś praktycznie cały zbiór jest przeprowadzany maszynowo, a oczywiste jest też, że przy naszym areale upraw koszt osłon byłby absurdalnie wysoki. Nawet przeniesienie części upraw pod osłony wiązałoby się ze zbiorem ręcznym, co przy obecnych kosztach robocizny jest pozbawione ekonomicznego sensu. Oczywiście zatrudniamy pracowników, część pomidora zbieramy jeszcze ręcznie, ale o ile jeszcze 10 lat temu 90% pomidorów czy kukurydzy zbieranych było ręcznie, to obecnie sytuacja jest odwrotna - 90% zbieramy mechanicznie, a za 2-3 lata zrezygnujemy z pracy ręcznej całkowicie. Zbiór kombajnowy jest obecnie jedyną szansą na opłacalność a nawet utrzymanie produkcji.

To kolejny argument przeciwko ekologii w produkcji warzyw dla przetwórstwa...

Ekologia w rolnictwie ma jakiś sens, ale to nie rolnictwo jest głównym problemem, ale emisja gazów cieplarnianych których głównym źródłem nie jest rolnictwo. Rolnictwo powinno być zrównoważone, ale właśnie z powodu zagrożeń klimatycznych do produkcji żywności należy podejść zdecydowanie bardziej ostrożnie niż proponuje Nowy Zielony Ład, bo może okazać się, że większym zagrożeniem od topniejących lodowców, ekstremalnych temperatur i powodzi będzie brak żywności.

Dziękuję za rozmowę!

Chcesz sprzedać płody rolne? Dodaj ogłoszenie na gieldarolna.pl!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.