Produkcja szklarniowa upada. Będzie wiele bankructw!

Autor: Albert Katana 15 lipca 2022 21:00

Produkcja szklarniowa upada. Będzie wiele bankructw! Produkcja warzyw szklarniowych poniżej opłacalności/ fot. shutterstock

Już przy cenie - 1700 zł/t. za tonę węgla pewne jest, że w przyszłym roku będzie bardzo wiele bankructw. Przetrwają szklarnie, które mają zapasy węgla kupionego przed embargiem i gotówki, bo na pewno w tym roku trzeba będzie dokładać do interesu - mówi Robert Kociszewski, prezes VegaPolu.

Panie Prezesie, rozmawialiśmy 4 lata temu o sytuacji w branży pomidorów szklarniowych - już wtedy mówił Pan, że wzrastające ceny węgla zdecydowanie obniżają rentowność produkcji i często prowadzą do bankructw gospodarstw. Dziś ceny węgla są drastycznie wyższe - czy polskie szklarnie to wytrzymają?

Produkcja warzyw szklarniowych poniżej opłacalności

Nie wytrzymają. Już przy tej cenie - 1700 zł/t. za tonę pewne jest, że w przyszłym roku będzie bardzo wiele bankructw. Przetrwają szklarnie, które mają zapasy węgla kupionego przed embargiem i gotówki, bo na pewno w tym roku trzeba będzie dokładać do interesu. O ile tylko w tym roku - tego nikt nie wie. Oczywiście każdy podnosi ceny, ale pomidor nie jest podstawowym produktem żywnościowym więc nie może być za drogi, bo nikt go po prostu nie kupi.

Bardzo wielu producentów nie uruchomi produkcji pomidora wczesnego - jestem przekonany, że nikt nie będzie sadził w grudniu czy w styczniu, i raczej w ogóle nie będziemy mieli w Polsce polskiego pomidora wiosną czy zimą - będziemy jedli marokańskie, senegalskie, hiszpańskie czy tureckie.

Niestety nasz rząd wyszedł z embargiem przed szereg: wszyscy oprócz nas wprowadzają embargo od jesieni i spokojnie gromadzą zapasy na zimę, u nas wprowadzono embargo nie zastanawiając się, jak to wpłynie na kondycję polskich gospodarstw i firm.

Powiedział Pan o wzroście kosztów pracowników, problemem plantatorów jest jednak nie tylko koszt, ale wręcz brak ludzi do pracy. Czy VegaPol ma skompletowany zespół pracowników?

Z kobietami nie jest źle - przyjęliśmy wiele Ukrainek uciekających przed wojną do naszego hostelu. Kobiety pracują, ale mają też dzieci, co dla nas oznacza jednak dodatkowe koszty, bo Państwo refundowało koszty przyjęcia uchodźców do domów, a nie do hosteli. Ale mężczyzn do pracy nie ma w ogóle, i jest to oczywiście efekt wojny. I oczywiście też nikt nie wie, jak długo potrwają te problemy. W tym roku mamy skompletowany zespół, ale co będzie w przyszłym - nie wiadomo.

Dziękuję za rozmowę

Zobacz także:

Produkcja warzyw będzie mniejsza. Koszty nie do przeskoczenia (wideo)

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI