Producenci ziemniaków i warzyw zapowiadają protest!

$data.author.description Autor: Farmer.pl 05 marca 2018 08:06

Producenci ziemniaków i warzyw zapowiadają protest! fot. Farmer

Ponad pół tysiąca plantatorów ziemniaków i warzyw z regionu łódzkiego i nie tylko przybyło na spotkanie w Błaszkach pod Sieradzem, dotyczące dramatycznej sytuacji polskich producentów. Rolnicy zapowiadają na środę 7 marca trzy protesty na łódzkich drogach - informuje Farmer.

Spotkanie w Centrum Kultury w Błaszkach zorganizowało nowo powstałe Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw - Unia Warzywno Ziemniaczana. Zawiązali je rolnicy z gmin Błaszki, Wróblew i Warta, po nieudanych próbach zainteresowania swoją sytuacją resortu rolnictwa i rządu.

17 lutego br. na łódzkich targach Ferma rolnicy z gminy Wróblew pojawili się na debacie poświęconej perspektywom rozwoju polskiego rolnictwa. Opowiedzieli o problemach producentów ziemniaków i warzyw, którzy nie mogą sprzedać swoich płodów ani na rodzimym rynku, ani też ich eksportować. Na ręce wiceminister Ewy Lech i wiceprzewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa posła Roberta Telusa złożyli petycję o podjęcie działań, mających na celu ochronę krajowego rynku i interesów rodzimych producentów. Podpisało się pod nią 552 rolników. Jak ubolewali w sobotę autorzy tej petycji, ich apel nie spotkał się z żadnym odzewem.

W tym samym czasie w innych gminach powiatu sieradzkiego rolnicy również zaczęli się organizować. W wyniku zebrania rolników Orzeżynie (gm. Błaszki) zrodziła się inicjatywa powołania do życia stowarzyszenia, które zacznie walczyć o interesy plantatorów. Rolnicy z gmin powiatu sieradzkiego zaczęli się łączyć i organizować komitety protestacyjne. Na sobotnim spotkaniu w Błaszkach zjawili się również rolnicy z powiatu łęczyckiego i poddębickiego w woj. łódzkim, ale także producenci ziemniaków z powiatu ostrowskiego w Wielkopolsce. Większość obecnych złożyła akces do powstałego stowarzyszenia i zapowiadała udział w środowych protestach.

Na spotkaniu w Błaszkach rolnicy skarżyli się na niemożność zbycia swoich warzyw, które wciąż zalegają w chłodniach, podczas gdy sklepowe półki zalewają warzywa importowane również spoza krajów UE, w tym z Ukrainy, gdzie bardziej opłacalna produkcja warzyw wypierać zaczyna uprawy zbóż. Jak argumentowali, działające na polskim rynku przetwórnie i sieci handlowe nie chcą zawierać kontraktów z polskimi producentami. Rynek zalewają sprowadzane ziemniaki i warzywa, które nierzadko są na miejscu przepakowywane przez importerów i zbywane jako produkty polskie. Ceny skupu są rażąco niskie, tymczasem konsumenci w marketach i na rynkach muszą płacić za warzywa nawet siedmiokrotność kwoty, jaką dostaje producent.

Więcej czytaj w serwisie Farmer.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI