Nie tylko wzrost cen energii i węgla. Co gnębi producentów warzyw?

Autor: Albert Katana 04 sierpnia 2022 14:57

Nie tylko wzrost cen energii i węgla. Co gnębi producentów warzyw? Wzrost cen energii i węgla uderza w produkcję szklarniową/ fot. shutterstock

- To, co dzieje się w tej chwili z cenami prądu i węgla prawdopodobnie ograniczy bardzo mocno naszą produkcję, ponieważ koszty rosną w tempie geometrycznym (prąd trzy- czterokrotnie, a węgiel nawet siedmiokrotnie) - mówi w wywiadzie dla sadyogrody.pl Rafał Zarzecki, prezes Grupy Citronex.

W kwietniu ubiegłego roku mówił Pan, że szklarnie Citronex-u zostały wyposażone w najnowocześniejsze rozwiązania oszczędzające energię, takie jak kurtyny zamykające światło czy lampy LED - czy dzięki temu udało się uniknąć obecnych problemów z cenami węgla i utrzymać rentowność produkcji? Co jeszcze planujecie zrobić, by zminimalizować skutki drastycznego wzrostu cen środków produkcji?

W zeszłym roku zakupiliśmy pierwszą transzę lamp LED dla naszych szklarni. Oczywiście ograniczyły one zużycie energii, ale koszt ich zakupu jest bardzo wysoki i trzeba liczyć go w milionach euro. Przy cenie prądu z 2022 kalkulacja zakupu lamp i produkcji szklarniowej miała sens. Jak zawsze staramy się dopasować do aktualnie panujących warunków w otoczeniu biznesowym. Aktualnie to środowisko znacznie się zmieniło od tamtego czasu.

Wzrost cen energii i węgla 

To, co dzieje się w tej chwili z cenami prądu i węgla prawdopodobnie ograniczy bardzo mocno naszą produkcję, ponieważ koszty rosną w tempie geometrycznym (prąd trzy- czterokrotnie, a węgiel nawet siedmiokrotnie). Pytanie, czy dobra polska żywność nadal będzie dostępna dla Polaków?

Import pomidorów ze Wschodu

W 2022 zaobserwowaliśmy również bardzo duży import pomidorów zza wschodniej granicy, które były dużo tańsze od naszych z uwagi na tani węgiel i brak opłat emisyjnych CO2. Duża część tego importu zmieniała niestety w nieuczciwy i nielegalny sposób kraj pochodzenia na Polskę, co wprowadza Klienta w błąd, a polskich producentów stawia w bardzo ciężkiej sytuacji. Szczególnie, że pomięto kontrolę pozostałości użytych podczas produkcji środków. Pytanie czy UE wraz z polskim Rządem pozwolą, żeby w sezonie 2022/2023 rosyjskie pomidory jadące przez białoruskie granice nadal wjeżdżały na teren Polski.

Jakie jest pańskie zdanie na temat opłacalności produkcji szklarniowej w Polsce, czy ogólniej (macie przecież zakład również w Rumunii) w Europie? Czy kryzys energetyczny spowoduje falę bankructw w branży?

W każdym z krajów stawiamy czoła różnym wyzwaniom: w Holandii tak samo jak w Polsce największym z nich są surowce energetyczne, nie zawsze chodzi jedynie o ich cenę, ale również dostępność; w innych krajach - problemom logistycznym, jak również problemom z jakością owoców, które z uwagi na rosnące koszty produkcji nierzadko są prowadzone z pominięciem niektórych potrzebnych środków, zabiegów pielęgnacyjnych itp. To na pewno przełoży się na ich jakość i dostępność w nadchodzącym sezonie.

Citronex to nie tylko produkcja pomidorów, ale także stacje paliw oraz transport i spedycja - jaki wpływ na funkcjonowanie Firmy ma obecna sytuacja geopolityczna?

Jak w każdej branży mierzymy się i w tych gałęziach z wyzwaniami. Dla przykładu: w transporcie postawiliśmy na ekologię, posiadamy jedną z największych w Polsce flot samochodów ciężarowych zasilanych LNG. Obecnie opłacalność tego rozwiązania spadła poniżej zera ze względu na aktualne ceny gazu LNG. Nadmienię tylko, że te ciągniki były w chwili zakupu dwa razy droższe niż te napędzane paliwem diesla. Dodatkowo można wymienić: odpływ pracowników z Ukrainy miał również wpływ na branżę, a także zmieniające się przepisy europejski (pakiet mobilności). Chyba nikt nie spodziewał się, że będziemy zadawać pytanie o to, czy produkt będzie, a nie ile będzie kosztował.

Podsumowując potrzebujemy wsparcia Rządu RP, aby unikać fali bankructw w naszej branży i zapewnić Polakom dostęp do dobrej polskiej żywności produkowanej przez polskich procentów. Oczywiście można wrócić do pomorów produkowanych „ze słonej wody”, czyli niedobrych, niesmacznych, zawierających niekontrolowaną ilość pestycydów i pozostałości po środkach ochrony roślin, ale naszym wyzwaniem jest to, żeby do tego nie doszło.

Wierzymy, że wydarzy się coś ciekawego i wspólnie jako Polacy przetrwamy ten ciężki czas utrzymując miejsca pracy i dostęp do zdrowych, polskich produktów. Jako prezes Stowarzyszenia Malinowy Król zwróciliśmy się do Rządu o uznanie naszej branży jako energochłonnej, co pozwoliłby choć trochę obniżyć nasze koszty, jednakże na razie bez sukcesu w tym temacie.

Dziękuję za rozmowę

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI