Michał Dewódzki, Ogrody Ziołowe: Zamierzamy popularyzować mało znane odmiany ziół (galeria zdjęć)



Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl - 14 sierpnia 2018 09:36


- Miłośnicy ziół, którzy mają ogródki i znają się na roślinach zielarskich, interesują się przede wszystkim nowościami. Co roku oczekują nietradycyjnych odmian. Dlatego postanowiłem rozszerzać nasz asortyment o zioła mało znane w Polsce i innych krajach Europy – mówi w rozmowie z sadyogrody.pl Michał Dewódzki, właściciel Ogrodów Ziołowych w Bielanach Wrocławskich, które słyną z produkcji 420 odmian ziół.

Centrum handlowo-kwiatowe na Bielanach Wrocławskich (województwo dolnośląskie), obecnie również Ogrody Ziołowe, zostało założone ponad 30 lat temu, przez rodziców Michała Dewódzkiego – Tomasza i Elżbietę Dewódzkich. W sprzedaży z początku oferowano standardowe kwiaty balkonowe, byliny i znane tradycyjne zioła, takie jak mięta pieprzowa, oregano, majeranek, bazylia pospolita, tymianek oraz cząber górski. - Ludzie w tamtych czasach nie kupowali dużo ziół, to było bardziej hobby mojego taty. Chciał mieć w ofercie parę ziół, ponieważ się nimi interesował. Natomiast ja w tym dorastałem. W wolnym czasie zawsze pomagałem rodzicom przy produkcji, pielęgnacji, a później sprzedaży roślin. Spośród wszystkich dostępnych u nas gatunków ziół, najbardziej pasjonowały mnie różne odmiany mięty – mówi Michał Dewódzki.

- Chciałem poznawać nowe odmiany ziół i poszerzać asortyment. Stało się to moim hobby mimowolnie. Interesowały mnie w szczególności wszystkie odmiany mięty pieprzowej – Ile ich jest na świecie? Skąd pochodzą? Nasza oferta ziołowa z roku na rok zaczęła się powiększać. Centrum Kwiatowe istnieje od ponad 30 lat, natomiast Ogrody Ziołowe od 2011 roku. Umożliwiamy naszym klientom swobodny dostęp do wszystkich roślin, aby mogli zapoznać się z gatunkami ziół i ich odmianami – zaznacza.

- Początkowo w naszym Centrum sprzedawaliśmy około 20-30 odmian ziół. Wraz z upływem czasu roślin zaczęło przybywać. Obecnie mamy w ofercie ponad 420 odmian ziół, w tym ponad 100 odmian samej mięty. Nie sprzedajemy naszych ziół na tysiące sztuk jednej odmiany czy gatunku, tylko mniejsze ilości w różnych odmianach – dodaje.

Jakie zioła obecnie cieszą się największym zainteresowaniem? - Miłośnicy ziół, którzy mają ogródki i znają się na ziołach, interesują się przede wszystkim nowościami. Co roku oczekują nowych odmian. Natomiast oczywiście ludzie kupują również tradycyjne zioła. Dobrze sprzedaje się bazylia zielona, mięta pieprzowa, rozmaryn oraz majeranek. Klienci przychodząc z zamiarem kupna 5 podstawowych ziół jak np. mięta, bazylia, tymianek, majeranek, oregano, zwracają uwagę na stojące obok nich, mniej znane odmiany ziół i je również dodają do zamówienia. Klienci bardzo często kupują nieznane okazy z ciekawości – tłumaczy Michał Dewódzki.

I zapewnia, że w Ogrodach Ziołowych dużym zainteresowaniem cieszy się rukiew wodna, dostępna coraz częściej w sieciach Tesco czy Makro. - Czosnek niedźwiedzi odkrywany jest w Polsce na nowo, chociaż to nasza rodzima roślina. Sprzedajemy dużo pokrzywy lekarskiej i arcydzięgla litwor – zioła te zyskują coraz większą popularność w ogrodach – mówi.

Czy tegoroczny sezon sprzyja uprawie ziół? Michał Dewódzki wskazuje, że po udanym starcie w miesiącach marzec-kwiecień, obecny okres wakacyjny można zaliczyć do mniej udanych z powodu upałów. – Przy tak wysokich temperaturach, ludzie mniej czasu spędzają w ogrodach. Sezon sprzedaży kończy się zwykle pod koniec sierpnia. We wrześniu-październiku musimy mieć już gotowe mateczniki na przyszły rok. Pielęgnujemy rośliny w większych doniczkach, aby z nich w zimie, przeważnie w grudniu, przygotować nowe sadzonki. W styczniu przystępujemy do produkcji ziół z nasion. Przez kolejne dwa miesiące rośliny kiełkują, ukorzeniają się i rosną. Następnie w marcu rozpoczynamy już sprzedaż i sezon trwa z reguły do końca sierpnia, niekiedy przy sprzyjającej pogodzie, okres handlu przedłuża się do września – zaznacza.

Zwraca uwagę, że bez pasji i zamiłowania do roślin zielarskich, Ogrody Ziołowe nie przetrwałyby. Produkujemy bardzo duże ilości różnych odmian ziół, z których większość nie jest znana ludziom w Europie, nie mówiąc już o naszym lokalnym rynku. Producent tradycyjnych ziół wie, że sprzeda swoje rośliny np. w lokalnym warzywniaku, supermarkecie czy na bazarku. My musimy wykreować modę na nasze zioła i zainteresować nimi potencjalnych odbiorców. W Niemczech czy w Wielkiej Brytanii, kultura ogrodnicza i zamiłowanie do prowadzenia ogrodów rozwinęło się na większą skalę. Ludzie potrafią odróżnić rośliny pochodzące od producenta od egzemplarzy marketowych nadających się zwykle do jednorazowego użytku. I dla przykładu w niemieckim supermarkecie bazylia kosztuje 70-80 centów, a sadzonka u ogrodnika 6 -8 euro, zaś w Polsce statystycznie za bazylię płacimy 4-5 zł u producenta i tyle samo albo czasami nawet i więcej za roślinę w markecie – mówi Michał Dewódzki.