Krzywe buraki - wina nasion, pogody czy złego terminu zbioru?

Autor: Albert Katana 03 sierpnia 2021 11:06

Krzywe buraki - wina nasion, pogody czy złego terminu zbioru? Historia krzywych buraków; fot. za farmer.pl

Procesować się z taką firmą to nie tylko szkoda czasu, ale i strach. Oni mają sztab prawników, kto z nimi wygra? - pyta retorycznie Mieczysław Miszczak, rolnik spod Łęczycy, który w ubiegłym sezonie wyprodukował "słynne" krzywe buraki.

Jedni piszą, że obsiał Pan burakami 50 ha, inni że 8. Jaka jest prawda?

8, choć nasion kupiłem na 10.

Pierwszy raz miał Pan krzywe buraki? Od jak dawna uprawia Pan buraki?

Długie miałem wiele razy, ale krzywe pierwszy raz. Uprawiam buraki od ok. 15 lat, więc jakieś doświadczenie mam.

Nasiona kupował Pan do tej pory z różnych firm, czy zawsze z tej samej?

Do tej pory zawsze kupowałem nasiona z Syngenty, odmiany Alto. Wszyscy kupowali to kupowali i ona z roku na rok stawała się droższa; zawsze była droższa od innych odmian o jakieś 10 zł, co na hektarze dawało różnicę ok. 100 zł, ale teraz na wiosnę okazało się, że nasiona Alto są droższe o ponad 40 zł od innych. 500 zł na hektarze to zaczynają się robić pieniądze. Zapytałem się sprzedawcy, czy jest jakaś alternatywa? Mówią, że jest - Carillon, bardzo ładna odmiana. Nie kupiłem od razu, zapytałem sąsiada który studiował na SGGW. Powiedział, że miał w zeszłym roku, i że jest lepsze od Alto. No to zamówiłem na 10 hektarów i zasiałem.

I coś poszło nie tak...

To jest odmiana, która nie toleruje czegoś w pogodzie. Może za duże wahania temperatur, może coś innego - nie wiem.

Rijk Zwaan twierdzi, że krzywizna to pańska wina, bo za późno Pan zebrał te buraki. Jak Pan to skomentuje? Czy uzyskał Pan jakieś odszkodowanie od firmy nasiennej?

Wie pan, gdybym ja tylko u siebie to zasiał, to bym sam się zastanawiał, co zrobiłem źle. Chciałem się z nimi nawet założyć, że to nie moja wina, bo zostało mi kilka paczek nasion i mówię do nich - zasieję w przyszłym roku, mówcie mi, jak siać, czym nawozić, czym pryskać, kiedy zbierać i zobaczymy, jaki będzie efekt. A szwagier mówi - nie sądź się z nimi, bo przegrasz. Bo on też miał w jednym roku tego Corillona i wyszedł piękny, a w drugim zasiał i miał wszystko krzywe.
Odstąpiłem trochę nasion kolegom, chcieli spróbować, jak wyjdzie. I jak wyszło - wszystko krzywe. Każdy popełnił ten sam błąd?

Więc nie zebrał Pan tych buraków za późno? Dyrektor z Rijk Zwaan mówił, że wysiał Pan w kwietniu, zebrał w październiku, a okres wegetacji Corillona to ok. 100 dni; a poza tym siał Pan za rzadko...

Ja mu mówiłem - człowieku, ja siałem w 4 rzutach. Pierwszy w kwietniu, kolejny za miesiąc, kolejny znów za miesiąc. Oczywiście, gdyby liczyć od pierwszego siewu do zbioru ostatniego to byłoby przeciągnięte, ale pierwszy był zebrany dużo wcześniej. A najśmieszniejsze jest to, że te pierwsze buraki, które rosły najdłużej, były najprościejsze.

W czerwcu zasiałem 3 hektary, gęsto, bo chciałem żeby był drobny. Za gęsto zasiałem, za późno, a i tak ten burak wyszedł najbardziej krzywy. Ten człowiek mieszka ode mnie 15 kilometrów, mówiłem - przyjedź pan na pole, zobacz. Zna te pole, bo jeździ koło mnie. Mówiłem - zobacz pan u sąsiadów: mają te g… ode mnie, i mają Alto, konkurencyjnej firmy, zobacz pan, jak im jedno i drugie wyszło.
Skąd, nie przyjechał. Nie pokazał się do dzisiejszego dnia.

No i sprawa się rozmyła…

Rozmyła się, bo jak się nagłośniła i Lidl mnie wybawił to już nie miałem podstaw do protestu. Zresztą, procesować się z taką firmą to nie tylko szkoda czasu, ale i strach. Oni mają sztab prawników, kto z nimi wygra? Ale proszę pana, oni już wtedy się mnie pytali - czy była wichura? No była, ale co ma wichura do buraków? A czy susza była? No były okresy suszy, wiadomo. A może nawalne deszcze? Chłopie, były nawalne deszcze, kilka razy!
Proszę pana, brakowało tylko tego, żeby się zapytali, czy u nas po 22giej słońce zachodzi…
Nie wiem, gdzie oni testowali tę odmianę. Żeby to tylko było krzywe, ale to g… jeszcze było niewybarwione, i brixu miało poniżej 19.

Jest Pan wdzięczny Lidlowi?

Pewnie, że jestem. Choć mój stały kupiec też ok. 300 ton wziął; on mnie już w zeszłym roku też poratował. Ale trzeba było interwencji Polsatu, żeby się udało.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI