GPOiW Polfarm: Nie zarabiamy. Walczymy o przetrwanie (wywiad)

Autor: Albert Katana 15 listopada 2021 12:07

GPOiW Polfarm: Nie zarabiamy. Walczymy o przetrwanie (wywiad) Sytuacja w rolnictwie nie pozwala utrzymać sukces ekonomiczny/ fot. unsplash

- Aktualna sytuacja w rolnictwie nie pozwala nam na chwilę obecną utrzymać sukces ekonomiczny. Nie zarabiamy. Walczymy o przetrwanie i każdego dnia dostarczamy towar do wielu sieci i wielu klientów - mówi w wywiadzie dla sadyogrody.pl Paweł Gulczyński, wiceprezes GPOiW Polfarm z siedzibą w Chwaszczynie w pow. kartuskim.

  • Zmiany klimatu są ogromnym wyzwaniem, gospodarka rolna musi radzić sobie ze skrajnymi sytuacjami, raz z nadmiarem wody, a raz z jej brakiem 
  • GPOiW Polfarm produkuje marchew typu morskiego, która świetnie nadaje się do długiego przechowywania, natomiast w okresie letnim dobiera marchew typu kontynentalnego
  • Na rynku brakuje konsolidacji, i nie tylko producentów ale też producentów z przemysłem; trzeba zadbać by żywność była nie tylko świetna jakościowo, ale też żeby nie była tania 

GPOiW Polfarm specjalizuje się w uprawie marchwi. Ilu członków liczy Grupa, jaki macie areał upraw, jaką marchew produkujecie?

Grupa liczy siedmiu członków i została utworzona w 2011 r. Wcześniej członkowie grupy współpracowali ze sobą, prowadzili wspólnie uprawy warzyw oraz sprzedaż.

Współpracujemy również z wieloma rolnikami, którzy z uwagi na skomplikowane przepisy i występujące w nich obostrzenia dotyczące członków grup nie chcą dołączyć do Polfarm.

Produkcja warzyw w GPOiW Polfarm

Udało nam się zagospodarować pod produkcję rolną na powierzchni ok. 1200 hektarów, stworzyć dział przygotowania towaru i dział handlowy.

Obecna sytuacja w rolnictwie nie pozwala nam na chwilę obecną utrzymać sukces ekonomiczny. Nie zarabiamy. Walczymy o przetrwanie i każdego dnia dostarczamy towar do wielu sieci i wielu klientów.

Jestem przekonany, że to nasze przedsięwzięcie będzie się rozwijać i chyba jesteśmy pozytywnym przykładem grupy producenckiej, bo w 100% robimy to, co planowaliśmy.

Przemawia za tym między innymi lokalizacja upraw - przy samej Zatoce Puckiej, w otulinie parku krajobrazowego, o bardzo dobrych glebach i  małej amplitudzie temperatur.

Produkujemy marchew typu morskiego, która świetnie nadaje się do długiego przechowywania a w okresie letnim dobieramy marchew typu kontynentalnego. Nasi klienci wiedzą, że nasz produkt jest dobry, dlatego wielu naszych odbiorców sprzedaje naszą marchew pod szczególną marką - np. Carrefour “Jakość z natury” czy Auchan  "Pewni Dobrego" bez pozostałości środków ochrony roślin.

W wywiadzie dla naszego portalu 4 lata temu mówił Pan: "Grupa postawiła na nowe rozwiązania, totalny rozwój, inwestycje i jeżeli warunki będą sprzyjające na pewno to zrobimy". Minęły 4 lata - czy warunki okazały się sprzyjające?

Warunki zawsze są sprzyjające, tylko trzeba wykorzystać odpowiedni moment.
Rozmawialiśmy o tym, że wielkim wyzwaniem jest zagospodarowanie odsortu warzyw - nawet do 40% towaru, który jest pełnowartościowy ale nie mieści się w standardach sieci handlowych. Pracujemy nad tym, odnieśliśmy w tym małe sukcesy, ale nie takie, o jakich marzyliśmy. Na pewno sukcesem jest przekonanie przemysłu, że marchewka niestandardowa uprawiana w zintegrowanej produkcji jest dobra do spożycia. Nie sprzedajemy tego towaru drogo, ale nie wyrzucamy. Natomiast jesteśmy na bardzo zaawansowanej drodze inwestycyjnej, aby z tej marchewki robić surówki, sałatki, półprodukty do zup. Myślę, że w przyszłym roku już zaczniemy inwestycję.

Zmiany klimatu, presja na ekologię, wzrost kosztów, dominacja sieci handlowych w relacjach z dostawcami to tylko nieliczne z wyzwań, przed jakimi stoi obecnie rolnictwo polskie. Jak Pan ocenia tę sytuację - czy rzeczywiście jest ona trudna?

Zmiany klimatu są ogromnym wyzwaniem. Gospodarka rolna musi radzić sobie ze skrajnymi sytuacjami, raz z nadmiarem wody, innym razem z brakiem wody. Teoretycznie są na to fundusze, ale są tak skonstruowane, że wielu po zapoznaniu się z przepisami rezygnuje z budowy zbiorników retencyjnych - a bez gromadzenia wody rolnictwo będzie miało problemy.

Zagrożenia opłacalnej produkcji warzyw

Z drugiej strony nauczyliśmy się świetnie produkować. Plony nam wzrosły, ale konsumpcja niestety nie. Do tego w wyniku zmian geopolitycznych straciliśmy rynek wschodni, na którym od wieków (wystarczy spojrzeć w “Lalkę” Prusa) sprzedawaliśmy i zarabialiśmy. Owszem, mamy inne rynki, ale nie mamy rozpoznawalnego brandu, jakim był niegdyś Hortex.

Tymczasem koszty rosną, są takie same w Polsce jak w Holandii, bo przecież nawozy sprzedawane są przez koncerny globalne, ciągniki też, a i podatki są podobne jak na Zachodzie. Do pracy w rolnictwie potrzebujemy fachowców wysokiej klasy, często inżynierów; robotnicy rolni tracą na znaczeniu z powodu wysokiej technologii - a nie tylko, że nie mamy wystarczającej liczby takich fachowców, ale ich pensje też są globalne.

Rynek wschodni nie jest jedynym rynkiem na świecie, ludzie potrzebują jeść także w Afryce...

Afryka historycznie jest “zajęta” przez Belgów, Anglików, Francuzów, którzy eksportują tam swoje towary, także żywność. Są próby eksportowania tam naszych produktów, ale pozostaje to na etapie prób właśnie.

Moim zdaniem nie mamy promocji polskiej żywności - gdzie jest Fundusz Promocji Owoców i Warzyw? 

Często widzę w Polsce reklamy wczasów w Turcji, w Grecji - piękne bilbordy pokazujące marzenia wakacyjne. Dlaczego w Dubaju nie ma bilbordów pokazujących przepiękne polskie owoce i warzywa? Dlaczego taka reklama nie jest skierowana do tureckiego czy arabskiego konsumenta? Nie ma takiej promocji w zachodnich telewizjach kulinarnych, gdzie przecież można by pokazać, jak smakuje polska wołowina, polska cebula czy marchewka. Myślę, że przy dobrze przemyślanej promocji zdobylibyśmy nowe rynki zbytu.

Akcje promujące polskie super owoce rozpoczęli producenci owoców…

Jednostkowo, jako grupa, nie mamy szans tego zrobić. Jedyne, co możemy, i co rzeczywiście może trochę zaniedbujemy, to promocja w mediach społecznościowych. Brak jest dużych organizacji, nawet non-profit, przedsięwzięć typu “Polska Marchewka”. Słabo nam to idzie, mam duży niedosyt że nie umiemy tego zrobić.

Do tego jesteśmy indywidualistami. Z jednej strony chcemy się integrować, z drugiej mamy hasła typu “od pola do stołu”; jeśli indywidualny rolnik dostanie szansę sprzedaży do sieci nie mówi już o integracji, tylko chce wykorzystać swoje 5 minut.

Sytuacja w branży przypomina karuzelę - siedzą tam ludzie zadowoleni, że “się kręci”, ale gdy ktoś wypadnie, na jego miejsce czeka dziesięciu. I ta karuzela cały czas się kręci, a my nie umiemy się dogadać. Nam, rolnikom, organizacja kojarzy się z przekrętami, zmową, a przecież organizacja to planowanie - a nie ma nic mądrzejszego w biznesie niż planowanie. My siejemy bez planu, potem nam urośnie i sprzedajemy “na hurra”, sami psując rynek.

Powoli się to zmienia, zaczynamy ze sobą rozmawiać, ale nazwałbym to “improwizacją dobrych stosunków”.

Jakie bariery i jakie szanse mają przed sobą producenci warzyw w roku 2021 i kolejnych latach?

Brakuje nam konsolidacji, i nie tylko producentów ale też producentów z przemysłem. Powinniśmy zająć się tym i zadbać o to, by żywność była nie tylko świetna jakościowo, ale też żeby nie była tania - bo to, co dobre, zdrowe nigdy nie jest tanie.

Powinniśmy iść w kierunku zrzeszania się i planowania produkcji rolnej, bo największym grzechem polskiego rolnika jest to, że kupuje nasiona czy rozsadę, sieje, sadzi, a nie wie komu sprzeda. Ja głęboko wierzę, że producenci się zrzeszą, żeby planować produkcję, bo bez gospodarki planowej produkcja rolna będzie kołem fortuny.

Produkcja warzyw w ramach EZŁ

Szansą są nowe technologie i produkcja bardzo zdrowej żywności. Nie jestem fanem ekologii, ale uważam, że pełna produkcja zintegrowana i “zero pozostałości” to konieczność. Polfarm idzie w tym kierunku od kilku lat. To nie jest proste, ale też nie jest trudne, wymaga wiedzy i zaangażowania, ale jesteśmy - członkowie Grupy - przekonani, że w przyniesie wiele korzyści. Jeśli ziemia jest zdrowa, nie jest zniszczona, nie musimy używać tylu środków chemicznych, nawozów, a więc oszczędzamy, obniżamy koszty.

Produkcja żywności bez środków chemicznych to przyszłość rolnictwa. I owszem, nie wszyscy będą umieli tak produkować, i to też zmieni sytuację, na lepsze moim zdaniem. Jeśli do tego polityka rolna będzie spójna i rozsądna, to nie obawiałbym się o przyszłość.

Nie boi się Pan Zielonego Ładu?

Zielony Ład nie jest niczym złym, i nie spadł na nas jak grom z jasnego nieba. Oczywiście, są w nim rzeczy dobre i złe, ale mówi się o nim od lat i nie jest zaskoczeniem. Długofalowo, proszę mi wierzyć, wszyscy będą z tego zadowoleni, wszyscy - od producenta po konsumenta.

Świadomość konsumentów się zmienia: młodzi ludzie sprawdzają, co kupują, czytają etykiety, skanują kody. Dlatego przyszłością rolnictwa jest produkcja zintegrowana i zero pozostałości. Dziś mamy tak dużą ilość preparatów biologicznych, że wystarczy trochę wiedzy, trochę determinacji i możemy produkować świetną żywność.

Holendrzy czy Francuzi nie mają takiej możliwości - oni przez wiele dekad stosowali ogromne ilości środków chemicznych i ich ziemia nie jest czysta i przez bardzo długo nie będzie. My nie zdążyliśmy popełnić tych błędów.

Musimy dbać o dobrostan ziemi, bo ta ziemia ma żywić nasze wnuki, prawnuki i następne pokolenia - przy intensywnej produkcji ziemia się zdegraduje i nie da nam chleba.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.