Baziółka: Od 20 lat edukujemy Polaków, żeby jeść zioła. Produkujemy je przez 365 dni w roku

Autor: Albert Katana; www.sadyogrody.pl 27 sierpnia 2018 11:43

Baziółka: Od 20 lat edukujemy Polaków, żeby jeść zioła. Produkujemy je przez 365 dni w roku fot. shutterstock

- Cały czas będziemy szli w kierunku przekonywania rodaków, że to, jak produkujemy, jak dostarczamy, jak serwisujemy nasz produkt jest jednym z najbardziej optymalnych rozwiązań pod względem jakości i walorów zdrowotnych. Bo my produkujemy dzień w dzień, każdemu jesteśmy w stanie dostarczyć ten sam produkt. Nie ma wzlotów i upadków, bo komuś coś nie wyszło – mówi Wojciech Kozłowski, dyrektor generalny Swedeponic Polska.

Dlaczego zdecydował się Pan na uprawę hydroponiczną ziół a nie gruntową?

Zadecydował o tym trochę przypadek. 20 lat temu gruntowa uprawa ziół do konsumpcji to była bajka, w większym stopniu niż uprawy szklarniowe. Zależało nam na uprawie, w której będziemy mieli kontrolę nad pestycydami i zdrową produkcją, na uprawie pod osłonami. Ludzie, których poznałem w Szwecji byli specjalistami w uprawach hydroponicznych i tak to się zaczęło.

Czy dziś wciąż uważa pan tę metodę za lepszą od uprawy gruntowej? Te zioła są lepsze, zdrowsze?

Zdecydowanie tak. Nie wierzę w utrzymanie kontroli nad pestycydami na otwartej przestrzeni, a mam w tym duże doświadczenie, bo w uprawach ziół gruntowych współpracujemy z Hiszpanią, Portugalią, Kenią i wiem, że praktycznie nie ma takiej możliwości, żeby otrzymywać zioła bez pestycydów. A przez 20 lat naszych upraw pod osłonami my nigdy, ale to nigdy nie użyliśmy pestycydów.

Jest moda na zdrową żywność, superfoods i zioła. Zauważa Pan wzrost sprzedaży?

Tak, zainteresowanie tymi produktami jest, jednak na sklepowych półkach żywności „bio” świeżej, zielonej jest dość mało w porównaniu do kasz, fasol, soków itp. W Polsce to jeszcze jest w powijakach, choć na Zachodzie ten trend jest silny.

Swedeponic sprzedaje zioła pod marką Baziółka. Są one w wielu sklepach sieci handlowych, i chyba dominują w segmencie ziół w doniczkach?

Tak, to prawda.

Ile procent rynku należy do Swedeponic? Jak duża jest konkurencja w tej branży?

Trudno jest określić, bo tak naprawdę nikt nigdy nie zbadał jak głęboki jest polski rynek. Patrząc na to gdzie my dostarczamy, gdzie dostarcza konkurencja myślę, że te kilkadziesiąt procent rynku mamy. Także jest akurat.

Konkurencja jest duża, zaczyna być coraz ciaśniej. Wszyscy obserwują rynek i widzą, że ludzie tego chcą. Szczególnie latem lokalni producenci zawalają rynek produktami z małych upraw i wtedy jest troszeczkę ciężej.

Zawsze jest pewien konflikt pomiędzy małymi a dużymi producentami – duzi oskarżają małych o psucie rynku niską jakością produktów. Jakie jest pańskie zdanie na ten temat?

Powiem tak – mali może nie psują rynku, uzupełniają go, ale troszeczkę frywolnie, że tak powiem. Jest u nas takie przekonanie, że kupiona gdzieś na rynku, w małym miasteczku piękna marchewka czy bazylia jest absolutnie zdrowa, naturalna. Prawda jest inna, bo te małe, ogródkowe uprawy nie są poddane żadnej kontroli, nie mają jakichkolwiek certyfikatów, tam nie ma żadnych procedur. Tak naprawdę nie wiemy, co kupujemy od przysłowiowej „babci z rynku”. Ja nie wiem i nigdy tego nie kupuję, bo zdaję sobie sprawę z tego, że ładny wygląd rośliny nie uzyskuje się „dmuchaniem i chuchaniem” ale, w tym przypadku, nawożeniem i pryskaniem.

Ale zioła Swedeponic nie są ekologiczne...

Wie pan, zależy jak kto rozumie to słowo. Ja nie chciałbym go nadużyć. Na pewno nasze produkty są zdrowe. Brakuje może jakiegoś elementu, którego wymagają przepisy, ale w zasadzie nasze zioła niczym się nie różnią od ekologicznych.

Tak czy inaczej zioła stają się bardzo popularne. Można na nich zarobić?

To jest kwestia skali. Jeżeli się dojdzie do pewnej skali i utrzyma się pozycję, poprzez jakość i regularność dostaw, to można z tego wyżyć.

Eksportujecie zioła? Jaki procent waszej produkcji sprzedajecie za granicę?

Już prawie w ogóle nie eksportujemy. Głównie sprzedajemy na polskim rynku.

Ale Swedeponic to nie jest polska firma?

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.