Umowy kontraktacyjne: Przetwórcy kontra sadownicy

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska / www.sadyogrody.pl 11 grudnia 2019 11:30

- Urzędnicy komisji europejskiej i politycy pod naszym naciskiem doszli do wniosku na podstawie analizy ostatnich kilkunastu lat - przed 2013 rokiem -  że udział ceny którą otrzymuje rolnik za produkt który wytwarza w cenie finalnej produktu na półce sklepowej nie rośnie albo jest stabilny, lub spada. Mówiąc krótko konsument płaci za produkt coraz więcej, a rolnik za ten produkt otrzymuje coraz mniej. Rozporządzenie 1308 mówi o tym, że celem wzmocnienia pozycji rolnika w stosunku do jego dużych odbiorców na rynku zaleca się państwom członkowskim wprowadzenia określonych rozwiązań. W rozporządzeniu pojawiają się propozycje umów, które my nazwaliśmy umowami kontraktacyjnymi. W tych umowach powinny być zawarte parametry: ilość, jakość ale także cena. My, widząc że ten rynek od lat jest nieuregulowany, targany nie tylko rywalizacją międzynarodową uznaliśmy, że rozwiązania które byłyby korzystne dla uregulowania tego rynku – podkreślam uregulowania tego rynku a nie tylko zapewniania ceny minimalnej – jest stworzenie prawdziwych relacji długofalowych w postaci umów kontraktacyjnych które będą zawierały trzy najważniejsze parametry. Chcę powiedzieć, że ten projekt trafił do Sejmu z wieloma błędami i z wieloma błędami wytkniętymi przez Pana Pawlaka się zgadzam. Inne były nasze propozycje i chodziło nam o to, żeby umowy były zawierane między producentem a zakładem przetwórczym, a w ustawie która została skierowana do Sejmu zostało to pominięte na rzecz pierwszego odbiorcy produktu czyli punktu skupu który nie jest żadnym kreatorem sytuacji cenowej na rynku. Istnieją w ustawie również inne błędy jednak mimo wszystko uznaliśmy, że dobrze aby taki projekt trafił do debaty w polskim parlamencie, żeby można było zetrzeć ze sobą różne poglądy i wypracować odpowiednią wersję - tłumaczył Maliszewski. 

- Powiem więcej – naszą propozycją jako ZSRP – było to aby umowami określić pewien wolumen produkcji wynikający z zapotrzebowania światowego rynku na dany produkt, co oznaczałoby że tymi umowami nie objęlibyśmy 200 tys. ton czarnej porzeczki tylko może trochę mniej, a kto mimo wszystko chciałby dalej sadzić czarną porzeczkę to musiałby sobie radzić na rynku bez umowy. Wręcz przeciwnie, ten system nie spowodowałby nowych nasadzeń tylko spowodowałby uregulowanie produkcji w dłuższym czasie. Ten projekt faktycznie trafił do Marszałka Sejmu, jednak nie trafił do pierwszego czytania, Marszałek tej projekt zablokował z niewiadomych przyczyn - dodał. 

Maliszewski podkreślił, że jeżeli ten projekt w formie rządowej się nie pojawi to my złożymy ten projekt i myślę, że znajdzie się grupa 15-nastu osób, żeby projekt skierować do Sejmu.- Chociażby po to, żeby zetrzeć nasze poglądy i wypracować jakąś fabułę. Ja znam zastrzeżenia Komisji Europejskiej do tego projektu. Chodzi o próbę narzucenia cen nawet w tych widełkach i charakter umów - że powinny być zawierane na krótszy okres. My będziemy teraz wywierać presję dotyczącą zmiany rozporządzenia 1308 co może się wydawać nielogiczne i nieracjonalne. Jednak znanych jest kilka przykładów zmiany prawa europejskiego, bo jeżeli rozporządzenie 1308 ma pozwalać zawierać takie umowy jak funkcjonują dzisiaj, podpisywane tylko po co, żeby wykazać że te umowy są to jest zupełnie bez sensu - apelował. 

- Czy umowy kontraktacyjne będą ingerencja w wolny rynek? A co ma wspólna polityka rolna z ingerencją w wolny rynek? To właśnie polega na ingerencji w wolny rynek bo skoro kiedyś potrafiono wprowadzić limity produkcji mleka, cukru to też spełniało zarzut ingerencji w wolny rynek ale KE się na to zdecydowała. Limity te zostały zniesione nie dlatego, że KE uznała, że to ingerencja w wolny rynek tylko dlatego, że te rynki zostały w miarę ustabilizowane. Uważam, że dla sadownika te przepisy mają więcej zalet niż wad. A jeżeli mają jakieś wady to zdefiniujemy je podczas prac nad tym projektem - tłumaczył prezes ZSRP. 

- Poza tym trzeba podkreślić, że w kontekście umów kontraktacyjnych nie mówimy tylko o jabłkach, których część trafia na rynek deserowy. A co z gatunkami, które są kierowane głównie do przetwórstwa? Jest to pierwszy krok do uregulowania rynku owoców przemysłowych - podsumował Mirosław Maliszewski. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.