Aroniowe Pole: Produkcja aronii ekologicznej jest bardziej rentowna?

Autor: Albert Katana 19 września 2022 11:28

Aroniowe Pole: Produkcja aronii ekologicznej jest bardziej rentowna? Plantatorów dotyka również wzrost kosztów związanych z produkcją soków/ fot. shutterstock

Wpływ wojny odczuwamy przez wzrost cen - co prawda nie nawozów, bo aronii się nie nawozi, i nie przez wzrost cen środków ochrony roślin, bo mamy uprawę ekologiczną, ale już wzrost cen paliwa nas dotyka, bo plantację wykaszamy. Dotyka nas również wzrost kosztów związanych z produkcją soków: tłoczenie, rozlew, kartony, butelki, etykiety, transport - wszystko podrożało - mówi Mariusz Tadeusz, właściciel plantacji Aroniowe Pole w Troszczynie w woj. wielkopolskim.

Aroniowe Pole to 15 hektarów aronii, w dodatku ekologicznej. Dlaczego zdecydowaliście się Państwo na taką skalę i taki model produkcji aronii?

Pięć lat temu dosadziliśmy 3 hektary aronii, również ekologicznej, więc teraz plantacja ma 18 hektarów.
Generalnie nie mieliśmy wyboru - glebę mamy słabą, zanim założyliśmy plantację sialiśmy zboże, ale był problem z brakiem opadów, zboże nie radziło sobie więc musieliśmy się zdecydować na coś innego. To nie były tak trudne czasy jak teraz, zdecydowaliśmy się więc na aronię. Dlaczego ekologiczną? Dopłaty dawały stabilizację - 1800 zł. w okresie konwersji, po tym okresie 1540 zł. Potem wysokość tych dopłat spadła do ok. 600 zł, teraz znów trochę została podniesiona, ale generalnie jest to dodatkowy pieniądz, co przy produkcji aronii nie jest bez znaczenia.

Uprawa aronii w ekologii

Pogoda w tym sezonie nie sprzyjała uprawie aronii - z jakimi wyzwaniami przede wszystkim musieliście się Państwo mierzyć, jak to się przełożyło na wysokość i jakość plonu?

Generalnie Wielkopolska stepowieje, mamy wielki problem z niskim poziomem wód gruntowych. W tym roku była bardzo sucha wiosna, było trochę opadów w okresie wegetacji w okresie kwiecień - czerwiec, w sierpniu spadło 45 litrów i ponownie pada dopiero teraz, w drugim tygodniu września. Przez cały sezon wegetacji łącznie spadło 150 litrów wody.

Stara plantacja na 15 hektarach radzi sobie, ale brak wody odbił się na wysokości plonów - w zeszłym roku mieliśmy bardzo dobre, wysokie plony, więc mimo że aronia owocuje naprzemiennie i spodziewałem się niższego plonu, to jednak plon tego roku jest dramatycznie niski. Chyba tylko dlatego że owoców jest bardzo mało, ich jakość na IV i V klasie ziemi jest ok., natomiast na VI klasie nie ma czego zbierać.
Na starej plantacji nie mamy nawadniania, myślę, że krzewy się wybronią, poradzą sobie, ale nową będziemy musieli nawadniać.

Soki z aronii eko - jaki popyt?

Jak wygląda sytuacja z cenami aronii ekologicznej, gdzie można ją sprzedać?

Opieramy się na sprzedaży soków, które sami tłoczymy: prowadzimy sprzedaż hurtową, robimy soki pod marki naszych klientów, nie tylko z Polski, mamy też sprzedaż indywidualną przez internet. Zapotrzebowanie na sok z aronii jest, więc jakoś udaje nam się sprzedać nasz towar. Sprzedajemy również owoce świeże w detalu, mamy stałych klientów których grono się poszerza; nie jest to jakaś wielka ilość, ale sukcesywnie się zwiększa.
Ale sytuacja co roku się zmienia więc trudno powiedzieć, że mamy stałych odbiorców.

Więcej soku sprzedajecie za granicę czy w Polsce? Polacy przekonali się do aronii?

Ten sezon jest odwrotnością poprzednich: w poprzednich latach sprzedawaliśmy więcej soku za granicę, w tym roku więcej sprzedajemy w kraju. Natomiast rzeczywiście, mimo że aronia jest w Polsce od lat 80. XX w., to jest to produkt wybierany jedynie przez klientów świadomych wartości prozdrowotnych tego owocu, którego systematyczne spożywanie może zdziałać cuda. Świeże owoce mają specyficzny, gorzki smak, twardą skórkę i bardziej należy traktować je jako lekarstwo niż przysmak, natomiast gorycz soków można przełamać smakiem jabłek czy malin - i w takich wersjach smakowych oferujemy nasze soki.
W opinii ekspertów nie ma owocu mającego większe walory dla naszego zdrowia niż aronia - polecam wywiady na ten temat z panią profesor Iwoną Wawer.

Wzrost kosztów w produkcji soków

Wojna na Ukrainie pośrednio wpłynęła na wiele gospodarstw - brakuje pracowników rolnych, wzrost kosztów produkcji ogranicza ilość wykonywanych zabiegów agrotechnicznych i determinuje decyzje o przechowywaniu owoców. Czy taki wpływ wojny odczuwa również Aroniowe Pole?

Aronię zbiera się kombajnem, mamy swoje maszyny, do obsługi plantacji wystarczy trzech ludzi, więc nie mamy problemu z ludźmi. Zaletą aronii jest to, że nie musi być rwana szybko - przetwórstwo przemysłowe rusza ok. 20 sierpnia, my zaczynamy zbiór we wrześniu: kiedy są ciepłe dni i zimne noce zwiększa się w owocach aronii zawartość antyoksydantów i poziom cukru, co zapewnia aronii lepsze walory prozdrowotne. Oczywiście każdy sezon jest inny, ale przestrzegamy tej zasady, dzięki czemu w danym sezonie otrzymujemy najlepszy produkt.
Natomiast wpływ wojny odczuwamy przez wzrost cen - co prawda nie nawozów, bo aronii się nie nawozi, i nie przez wzrost cen środków ochrony roślin, bo mamy uprawę ekologiczną, ale już wzrost cen paliwa nas dotyka, bo plantację wykaszamy. Dotyka nas również wzrost kosztów związanych z produkcją soków: tłoczenie, rozlew, kartony, butelki, etykiety, transport - wszystko podrożało.

Piotr Nowak ze Zrzeszenia Plantatorów Aronii w wypowiedzi dla naszego portalu informował o dramatycznej w sumie sytuacji plantatorów, którzy mimo umów i drastycznie niskiej ceny nie mogą sprzedać swoich plonów.

Czytaj także: Aronia 2022: Niskie ceny i krótki skup

Cena 80 groszy to jest dramat i choć jest to cena za aronię nieekologiczną ma to wpływ na aronię ekologiczną, zresztą różnica w cenie jest tutaj niewielka. Zakładając plantację ekologiczną kupujemy kwalifikowane sadzonki, sprzęt, pozbawiamy się dochodu na 4 lata, mamy koszty pielęgnacji przez dwa lata dość duże, więc chcielibyśmy zarobić więcej niż na przykładowych burakach cukrowych. A przecież pracuje się nie po to, by pokryć koszty i nie charytatywnie, wszyscy mamy rodziny na utrzymaniu. Tymczasem zakłady kupując tani sok z produkcji konwencjonalnej zaniżają cenę soku w ogóle.
Gdy w Japonii w roku 2011 w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami awarii uległa elektrownia jądrowa Fukushima, aronia jako owoc mający najwięcej antyoksydantów była chętnie kupowana na rynku azjatyckim, szczególnie przez Koreańczyków. Popyt był tak duży, że budził entuzjazm plantatorów i szkółkarzy.
(Pisaliśmy o tym w roku 2016 w artykule Polskie aronie podbijają Koreę Płd.) Wówczas przez kilka lat cena aronii wahała się pomiędzy 2,5 - 3 zł. Przy średnim plonie 5 ton dawało to 12,5 tys. zł, co dawało perspektywy rozwoju - można było wtedy uznać, że uprawa aronii ma sens. Natomiast w tym roku przy cenie 1 zł. opłacalność tej uprawy jest już wątpliwa.

Dziękuję za rozmowę!

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI