Zaognienie stosunków Rosja-Ukraina może oznaczać wzmożoną emigrację do Polski

Autor: www.sadyogrody.pl 20 lipca 2020 08:21

Zaognienie stosunków Rosja-Ukraina może oznaczać wzmożoną emigrację do Polski Młodzi Ukraińcy, którzy będą chcieli uniknąć wcielenia do wojska, przyjadą do Polski; fot. unsplash.com

Okupowany przez Rosję Krym dotknęła tragiczna susza. Jedyne zasoby wody pitnej znajdują się na terytorium Ukrainy, co może skłonić Kreml do użycia siły, aby po nie sięgnąć. Jeżeli do tego dojdzie, na Ukrainie będziemy mieli do czynienia z kolejną falą poboru obywateli do armii, który przywrócono dekretem w maju 2014 roku. Eksperci Personnel Service wskazują, że dla polskiej gospodarki może to oznaczać wzmożoną emigrację zarobkową – młodzi Ukraińcy, którzy będą chcieli uniknąć wcielenia do wojska, przyjadą do Polski. Trudnością pozostaną ograniczenia w ruchu granicznym związane z epidemią koronawirusa.

Należący do Ukrainy Półwysep Krymski został anektowany przez Rosję w 2014 roku. W odpowiedzi na te działania, ukraińskie władze wstrzymały dostawy wody – które przed aneksją szły kanałem od Dniepru – na okupowane terytorium. Prośby Moskwy, aby otworzyć śluzy, spotkały się z odmową Kijowa. Ukraina zapowiedziała, że dostarczy wodę do Autonomicznej Republiki Krymu, dopiero kiedy Rosja zrezygnuje z okupacji i wycofa wojska.

W tym momencie Krymowi grozi katastrofa ekologiczna spowodowana długotrwałą suszą, co może doprowadzić do ponownego użycia siły przez Rosję. Ukraiński wywiad oraz amerykańscy obserwatorzy mówią o koncentracji wojsk rosyjskich na całej długości granic Rosji z Ukrainą, zwłaszcza na Krymie.

- Zagrożenie atakiem ze strony Rosji na Ukrainie będzie miało swoje konsekwencje dla polskiej gospodarki. Z danych ukraińskiego Sztabu Generalnego wynika, że m.in. w mobilizacji w połowie 2015 roku uchyliło się od niej niemal 27 tys. osób. Część z nich wyjechała za granicę do pracy i tym razem może być podobnie. W momencie ataku, do naszego kraju zacznie płynąć fala emigrantów z Ukrainy, którzy będą chcieli uniknąć służby wojskowej – zauważa Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Czeka nas duża podaż pracowników z Ukrainy

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2014 roku wydano 26 tys. zezwoleń na pracę dla Ukraińców, czyli o 30% więcej niż w 2013 i 2012 roku. Rok później ta liczba była niemal dwukrotnie wyższa i wyniosła aż 50 tys., a w 2016 roku przekroczyła 106 tys. Powodem tak gwałtownego wzrostu zainteresowania pracą w Polsce był wybuch konfliktu zbrojnego na Krymie i w Donbasie na początku 2014 roku oraz pogarszająca się sytuacja ekonomiczna zarówno na Ukrainie, jak i w Rosji. Od tego momentu ukraińscy pracownicy stali się stałym i coraz liczniejszym komponentem polskiego rynku pracy. Sytuacja nieco się zmieniła wraz z wybuchem epidemii koronawirusa. Zamknięcie granic wstrzymało migrację zarobkową. Przed jej wybuchem co miesiąc do Polski przejeżdżało ok. 160 tys. pracowników z Ukrainy, którzy aktualnie mają problem z wjazdem do naszego kraju.  

- Ograniczenia związane z epidemią koronawirusa nadal wpływają na mniejszy ruch graniczny między Polską a Ukrainą. Pracowników i pracodawców skutecznie odstrasza dwutygodniowa kwarantanna, ale jeżeli obawy związane z atakiem Rosji na ukraińskie terytorium się potwierdzą, znów możemy mieć do czynienia z dużą podażą i zainteresowaniem Ukraińców pracą w Polsce. Młodzi ludzie zza naszej wschodniej granicy będą mieć silną motywację, żeby opuścić kraj, podobnie jak było to w 2014 roku. Co ważne, wyjeżdżać będą nie tylko osoby w wieku poborowym, ale i ich rodzice. Kilka lat temu niejednokrotnie opisywano przypadki, gdy matki młodych Ukraińców pracowały nad Wisłą tylko po to, żeby zarobić na opłacenie lekarza, który wyda zaświadczenie zwalniające ze służby wojskowej ich dzieci – podsumowuje Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.