Wycofanie jabłek z rynku - czy i kiedy mechanizm ruszy?

Autor: www.sadyogrody.pl/ ZSRP 10 marca 2022 14:47

Wycofanie jabłek z rynku - czy i kiedy mechanizm ruszy? Jak wygląda sytuacja z możliwością wprowadzenia mechanizmu wycofywania jabłek?/ fot. shutterstock

Związek Sadowników RP zwrócił się do Komisarza UE ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego z zapytaniem jak wygląda sytuacja z wprowadzeniem mechanizmu wycofywania jabłek.

Związek Sadowników oczekuje również oficjalnych informacji czy i kiedy mechanizm faktycznie ruszy.

Wycofanie jabłek z rynku - pomoc dla Ukraińców

Związek Sadowników RP informuje, że kilkukrotnie zwracał się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Henryka Kowalczyka w sprawie interwencji i złożenia wniosku w celu uruchomienia nadzwyczajnej pomocy jaką jest mechanizm wycofywania owoców.

Zwracał również uwagę, iż w związku z agresją rosyjską na Ukrainie istotnym jest, by w tym trudnym czasie pomóc naszym sąsiadom. Byłoby to możliwe poprzez wprowadzenie mechanizmu wycofywania z przeznaczeniem owoców dla ubogiej ludności na Ukrainie oraz dla uchodźców znajdujących się w Polsce.

Istotnym dla ZSRP jest również, aby prawo do wycofywania mieli indywidualni sadownicy, niezależnie czy są zrzeszeni w organizacjach producenckich, czy też nie. Oni powinni być podstawowymi beneficjentami, którzy będą przekazywać owoce bezpośrednio do organizacji charytatywnych, a te rozdysponują je dalej z przeznaczeniem w pierwszej kolejności dla uchodźców .

Trudna sytuacja polskich sadowników

Polskie sadownictwo przeżywa obecnie bardzo trudny moment, spowodowany głównie embargiem na eksport jabłek do Białorusi. To bardzo ważny rynek zbytu, bo trafiało tam- obok Egiptu- najwięcej polskich jabłek. W roku ubiegłym według oficjalnych danych było to 117477,36 ton . Do tego należałoby dodać pewną ilość, która trafiała na ten rynek nieoficjalnymi kanałami. Mogło to być nawet kilkadziesiąt tysięcy ton dodatkowej ilości owoców ponad to co podają oficjalne dane.

Obowiązujący od 1 stycznia zakaz całkowicie zahamował wysyłki i oznacza pojawienie się ogromnej nadwyżki, której nie ma gdzie sprzedać. Pamiętać też należy, że wprowadzony w 2014 roku zakaz wysyłek do Rosji do tej pory odciska swoje negatywne piętno. To wszystko powoduje, że najwięksi odbiorcy wykorzystują sytuację do zaniżenia cen zakupu. Są to głównie importerzy w innych krajach i sieci handlowe w Polsce.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI