Uzbecy i Kazachowie zastąpią Ukraińców? Ich zatrudnienie wymaga czasu

Autor: SadyOgrody.pl / pr 22 czerwca 2022 12:42

Uzbecy i Kazachowie zastąpią Ukraińców? Ich zatrudnienie wymaga czasu Migracja zarobkowa w Kazachstanie i Uzbekistanie wygląda obecnie tak, jak w Ukrainie wyglądała piętnaście lat temu. / fot. shutterstock

Z powodu sankcji i kryzysu gospodarczego w Rosji, rządy Kazachstanu Uzbekistanu szukają nowych kierunków migracji zarobkowej swoich obywateli oraz walczą z nielegalną migracją. Gremi Personal ostrzega, że o zatrudnieniu w Polsce obywateli państw Azji Środkowej warto decydować z wyprzedzeniem.

Pracownicy wracają z Rosji

Według Narodowego Biura Statystyk Republiki Kazachstanu, w 2021 r. do pracy za granicą wyjechało 1277 osób. Wyzwanie stanowią dokładne dane, ponieważ analizując statystyki krajów przyjmujących siłę roboczą z Kazachstanu oraz badań organizacji międzynarodowych, można stwierdzić, że migracja zarobkowa z Kazachstanu jest głównie nielegalna i pół legalna.

Dlatego pośrednio wzrost liczby pracowników za granicą można oceniać na podstawie przekazów pieniężnych. W samym tylko 2019 roku Kazachstan otrzymał z zagranicy 344,6 mld tenge (3,52 mld zł.). W 2020 roku – 286,9 mld tenge (2,93 mld zł), w 2021 roku – 233,4 mld tenge (2,38 mld zł). Głównym źródłem przekazów pieniężnych dotychczas również była Rosja – co najmniej jedna trzecia całkowitego wolumenu w ciągu ostatnich pięciu lat –  podaje Centrum Analityczne agencji zatrudnienia Gremi Personal powołując na Strategię polityki migracyjnej Kazachstanu na 2022-2026 r. 

Przyjęta przez rząd Kazachstanu w styczniu b.r. Strategia ma zapobiegać masowej nielegalnej migracji, m.in. za pomocą kampanii edukacyjnych. Szczególną uwagę w dokumencie zwrócono na działalność lokalnych agencji zatrudniających personel do pracy za granicą.

„Obecnie na rynku są firmy, które świadczą usługi niskiej jakości. W kraju przyjmującym nasi obywatele mogą pracować nielegalnie. Zdarzają się przypadki oszustwa – pobierania pieniędzy przez agencję bez świadczenia usług zatrudnienia" – podkreślają autorzy dokumentu.

Z kolei od stycznia do czerwca 2022 r. 6009 migrantów zarobkowych opuściło Uzbekistan. Tymczasem 133 tysięcy migrantów powróciło do kraju – podaje Centrum Analityczne agencji zatrudnienia Gremi Personal powołując się na Agencję ds. migracji Uzbekistanu. 

Stabilność gospodarcza Uzbekistanu jest w dużym stopniu uzależniona od napływu przekazów pieniężnych od migrantów, a zatem od polityki migracyjnej krajów docelowych. Według Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, przekazy pieniężne z Rosji były wcześniej jednym z najważniejszych źródeł dochodów dla Uzbekistanu (11,4% PKB). Każdy szok ekonomiczny, który zmusza migrantów do powrotu do domu, dramatycznie zwiększy stopę bezrobocia w kraju i pogłębi ubóstwo poprzez odcięcie przekazów pieniężnych. Dlatego rząd Uzbekistanu szuka innych kierunków migracji zarobkowej dla swoich obywateli.

Agencja ds. migracji Uzbekistanu raportuje, że już wynegocjowała z różnymi krajami ok. 70 tysięcy miejsc pracy dla Uzbeków. Ponadto 22 tys. obywateli odbywa odpowiednie szkolenia do dalszej pracy dla zagranicznych przedsiębiorstw. Jednym z kierunków jest np. Kanada, która czeka na uzbeckich migrantów do pracy w sektorze rolniczym. Aby zachęcić ludzi do wyjazdu agencja zamierza też wypłacać pomoc materialną rodzinom migrantów zarobkowych.

Uzbecki Instytut Prognoz i Badań Makroekonomicznych ocenił nowe kierunki dla migrantów zarobkowych z Uzbekistanu w kontekście spadku przekazów pieniężnych z Rosji. Polska, Bułgaria, Litwa, Czechy i inne kraje Europy i Azji zostały wskazane jako najbardziej atrakcyjne.

Wcześniej głównymi kierunkami migracji były: Rosja (61,5%), Kazachstan (16,9%), Turcja (6,1%), Korea Południowa (2%) oraz ZEA (0,8%). Na 2 mln 356 tys. migrantów 75,9% stanowią mężczyźni, a 24,1% kobiety.

Czy Polski rynek pracy na tym skorzysta?

Mimo że poziom zapotrzebowania na pracownika na polskim rynku pracy w maju b.r. nieco spadł w porównaniu zarówno z kwietniem, jak i analogicznym okresem ubiegłego roku, historycznie wciąż jest na dość wysokim poziomie. Najwięcej aktywnych ogłoszeń dotyczy prostych prac, niewymagających wysokich kwalifikacji zawodowych czy znajomości języka polskiego. 

Część takich wakatów obecnie wypełniają uchodźczynie z Ukrainy. Według danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej już 209 tys. migrantów wojennych podjęło pracę w Polsce - zdecydowana większość z nich to kobiety. Jednak najbardziej na rynku pracy brakuje właśnie męskiej siły roboczej. Migranci z Azji Środkowej mogliby zastąpić mężczyzn z Ukrainy, które nieprędko wrócą do Polski z powodu wojny.

Polskie agencje zatrudnienia już aktywnie działają w państwach Azji Środkowej, ale nie jest to proste.

– Migracja zarobkowa w Kazachstanie i Uzbekistanie wygląda obecnie tak, jak w Ukrainie wyglądała piętnaście lat temu. Bardzo trudno jest znaleźć uczciwych partnerów i pośredników w rekrutacji. Połowa lokalnych agencji to po prostu oszuści, handlujący pozwoleniami na pracę bez świadczenia rzeczywistych usług zatrudnienia. Bardzo dokładnie weryfikujemy potencjalnych kontrahentów przed nawiązaniem współpracy. Czasem agencje proszą wręcz, żeby nauczyć ich wszystkich niuansów legalnego zatrudnienia migrantów – mówi Anna Dzhobolda, dyrektorka departamentu rekrutacji międzynarodowych agencji Gremi Personal.

Sami pracownicy, którzy prawie nie posiadają doświadczenia legalnej pracy za granicą, też obawiają się wyjeżdżać daleko od domu. 

– Ani w lokalnych mediach, ani w internecie nie ma żadnych informacji o zatrudnieniu w Polsce - że to kraj Unii Europejskiej, więc o nielegalnym zatrudnieniu nie może być mowy, o realnych warunkach pracy tutaj, systemie ubezpieczeń społecznych, opiece medycznej, etc. Faktycznie ten rynek trzeba tworzyć od zera – uważa Anna Dzhobolda.

Największym wyzwaniem w procesie rekrutacji w Kazachstanie i Uzbekistanie jest okres oczekiwania na takiego pracownika – średnio ok. 3-5 miesięcy. 

– Obywatele tych krajów nie posiadają paszportów biometrycznych, więc muszą jeszcze mieć czas na wyrobienie wizy. Głównym problemem jest oczekiwanie na zezwolenie na pracę typu A, którą wydają urzędy wojewódzkie. Obecne terminy wydawania zezwoleń na pracę, a potem oczekiwania na wizę roboczą powodują, że czas oczekiwania na pracowników to nawet pół roku. Duży jest również procent odmów w wydaniu wizy, bardzo często konieczne jest wysłanie dodatkowych dokumentów, co jeszcze bardziej wydłuża proces. Stąd pracodawcom, którzy będą potrzebowali męskiej siły roboczej w drugiej połowie roku i zastanawiają się nad zatrudnieniem pracowników z Azji Środkowej, radzę, żeby takie decyzje podejmowali już teraz – reasumuje Anna Dzhobolda.  

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI