Ubezpieczenia w rolnictwie - co obiecał Kaczyński?

Autor: PP, sadyogrody.pl 12 lipca 2021 15:07

Ubezpieczenia w rolnictwie - co obiecał Kaczyński? Wicepremier Kaczyński z obietnicami dotyczącymi ubezpieczeń w rolnictwie; fot. unsplash.com / PAP/Szymon Łabiński

- Będzie ubezpieczenie upraw i hodowli rolnej od klęsk żywiołowych, ale także od gwałtownych skoków cen - potwierdził wicepremier Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Co o oznacza dla producentów owoców i warzyw?

Podczas niedzielnego spotkania z mieszkańcami Mławy prezes PiS mówił o tym, że będzie osobny "Polski Ład" dla rolników i wsi. - To jest w opracowaniu, to trudne zagadnienie i bardzo drogie, ale uznaliśmy, że Polskę na nie stać - mówił.

Jednym z założeń tego programu dla wsi mają być ubezpieczenia upraw od klęsk żywiołowych oraz od gwałtownych skoków cen.

– Będzie, chociaż tego jeszcze w Polskim Ładzie nie ma, ubezpieczenie dla upraw i dla hodowli rolnej od klęsk żywiołowych, ale także od gwałtownych skoków cen. To jest w tej chwili w opracowaniu. Jest to trudne zadanie, bardzo drogie, na to trzeba będzie miliardów złotych, ale doszliśmy do wniosku, że Polskę już dzisiaj na to stać. Polskę stać na to, żeby polscy rolnicy mogli prowadzić swoją produkcję, pewni, że ta produkcja będzie przynosiła im albo bezpośredni zysk, albo też odszkodowania, które będą adekwatne, które będą przynosiły rekompensatę za utracone korzyści – wyjaśnił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Ubezpieczenia od gwałtownych skoków cen

Zapowiedź prezesa Kaczyńskiego może rodzić nadzieje dla producentów owoców i warzyw, którzy bardzo często borykają się z niestabilną sytuacją cenową wyprodukowanych przez siebie płodów rolnych. Są lata kiedyś nie płaci porzeczka albo wiśnie, albo czereśnie, albo jabłka, albo ziemniaki. Tych "albo" można by wymieniać bardzo dużo. 

Ale na czym miałyby polegać takie ubezpieczenia? Jakie gwarancje miałby rolnik? Prezes PiS tego nie wytłumaczył i zastrzegł, że podobnych zapisów nie ma jeszcze w "Polskim Ładzie". Zapytaliśmy więc Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Czekamy na odpowiedzi.

- Kiedy takie ubezpieczenia mogłyby zostać wprowadzone?
- Kto byłby stroną ubezpieczającą? Czy firmy ubezpieczeniowy wzięłyby na siebie takie ryzyko?
- Co oznaczają gwałtowne skoki cen? Jakie to mogłyby być odstępstwa od średniej cen?

Ponadto sadownicy i ogrodnicy są ciekawi ile kosztowałoby takie ubezpieczenie i jakie byłyby potencjalne odszkodowania oraz kto mierzyłby te gwałtowne spadki cen.

- Ciekawe czy byłyby to spadki cen w skupach, na rynkach hurtowych czy w eksporcie? Jak to mierzyć i udowodnić, że padło się ofiarą gwałtownej huśtawki cenowej? Ciekawi mnie także co oznacza gwałtowny spadek i jak byłby on mierzony - czy od jakieś średniej cen z poprzednich sezonów czy na podstawie wyliczonych przez instytucje kosztów produkcji? Jest wiele znaków zapytania i niewiadomych, więc trudno mówić czy to może być dobry projekt - komentuje plantator truskawek, wiśni i jabłek z regionu grójeckiego, jeden z naszych czytelników. 

I dodaje, że trzeba by na początku wiedzieć ile będą kosztowały takie ubezpieczenia i kto je będzie sprzedawał, skoro teraz nie ma chętnych od ubezpieczenia sadów od gradu i przymrozków...

Ubezpieczenia upraw od klęsk żywiołowych

Wicepremier Kaczyński obiecał ubezpieczenia upraw i hodowli od klęsk żywiołowych, a nasz czytelnik podkreśla, że w obecnym sezonie, choć środki na dopłaty były z budżetu państwa (400 mln zł, a 100 mnl zł mniej niż w 2020 r.), to możliwości były mocno ograniczone.

Razem z naszymi czytelnikami mocno zastanawiamy się co się dzieje w kwestii ubezpieczeń upraw - na płaszczyźnie "obietnice" kontra rzeczywistość! Bo tych pierwszych jest ostatnio sporo...

Zanim głos zabrał Kaczyńśki, informowaliśmy o sygnałach z MRiRW.

- Ministerstwo rolnictwa zabiega w resorcie finansów o zwiększenie środków na dopłaty do ubezpieczeń rolnych - poinformował w czwartek 8 lipca wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik.

To wszystko jest sprzeczne z niedawnym komunikatem na stronach resortu, z którego wnikało, że rząd negatywnie zaopiniował projekt ustawy zakładającej zwiększenie finansowania z budżetu ubezpieczeń rolnych.

Tymczasem w tym roku ubezpieczenia - szczególnie w sadownictwie - były praktycznie niedostępne. Polisy udało się wykupić, także na zasadach komercyjnych - jedynie pierwszym szczęśliwcom.

3 minuty. Tyle według wielu agentów ubezpieczeniowych trwała możliwość uzyskania zgody w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń (PZU) na podpisanie umów z rolnikami na ubezpieczenie upraw od ryzyka wystąpienia gradu w kwietniu. To kolejny skandal po wcześniejszej sytuacji, kiedy właściwie w sposób podobny potraktowano tych, którzy chcą ubezpieczyć swoje plantacje od przymrozków. Wtedy dano ponoć 12 minut.

Bartosik zaznaczył w czwartek w sejmie, że firmy ubezpieczeniowe wśród przyczyn ograniczenia zawierania polis wskazują wysokie ryzyko ze względu na zmiany klimatyczne, a także wysokie sumy ubezpieczenia. Ponadto - jak argumentują zakłady ubezpieczeniowe - Komisja Nadzoru Finansowego od kilku lat monitoruje przestrzeganie zasady, że składki ubezpieczeniowe powinny zapewniać co najmniej wykonanie wszystkich umów ubezpieczenia i pokrycie kosztów działalności ubezpieczeniowej.

Umowy te są cywilno-prawe, zawierane przez strony dobrowolnie. Minister rolnictwa nie może ingerować w politykę ubezpieczeniową ubezpieczycieli - podkreślił wiceminister.

Sadownicy poszkodowani przez klęski żywiołowe

MRiRW nie może ingerować w politykę firm ubzpieczeniowych, więc ciekawi nas jakie rozwiązania PiS szykuje w tej kwestii w "Polskim Ładzie"?

Minister rolnictwa oraz Prezydent Duda odwiedzają obecnie rolnicze i sadownicze regiony Polski, które ucierpiały w czerwcu i lipcu ze względu na klęski żywiołowe, takie jak nawałnice  czy gradobicia i zapowiadają pomoc dla poszkodowanych. Jeśli niespokojne warunki pogodowe utrzymają się przez całe lato, tych miejsc w Polsce może przybywać - IMGW wciąż wydaje alerty o niebezpiecznych zjawiskach pogodowych!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI