Szef rolniczego OPZZ: występujemy do Sejmu i Senatu o debatę nt. sytuacji na wsi

Autor: PAP 05 listopada 2020 09:35

Występujemy do marszałków Sejmu i Senatu o wysłuchanie publiczne i merytoryczną debatę, aby przedstawiciele rolnictwa mogli przekazać, co rzeczywiście dzieje się na wsi - poinformował w środę szef rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski po spotkaniu z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim.

"Występujemy do pani marszałek Sejmu (Elżbiety Witek) i do pana marszałka Senatu (Tomasza Grodzkiego) o wysłuchanie publiczne, czy o przeprowadzenie debaty publicznej w obecności mediów, z transmisją, po to, żebyśmy my, jako rolnicy, każda grupa, każda dziedzina polskiego rolnictwa, mogła przekazać to, co rzeczywiście dzieje się na wsi, i żeby na takiej debacie był premier, minister rolnictwa, szefowie komisji Sejmu i Senatu" - oświadczył Izdebski po trwającym ponad pół godziny spotkaniu z marszałkiem Senatu.

Podczas briefingu prasowego sprecyzował, że najpierw wniosek zostanie skierowany do marszałek Sejmu, "ze względu na więcej miejsca i swobody", co jest szczególnie ważne w trakcie epidemii COVID-19.

"Natomiast jeżeli tam nie dostaniemy zgody na przeprowadzenie takiej debaty z udziałem strony społecznej, czyli nas rolników, mam tutaj gwarancję od pana marszałka (Grodzkiego), że taka debata odbędzie się Senacie. I za to marszałkowi serdecznie dziękuję" - powiedział.

Wicedyrektor Centrum Informacyjnego Senatu Anna Godzwon potwierdziła PAP, że "Senat jest otwarty na taką debatę, ale w pierwszej kolejności taka debata powinna się odbyć w Sejmie". "Jeśli Sejm nie zdecyduje takiej debaty przeprowadzić, to przy zachowaniu pełnego reżimu sanitarnego taka debata będzie mogła się odbyć w Senacie" - poinformowała.

Izdebski przekonywał, że mimo pandemii debata jest konieczna i powinna się odbyć przed świętami Bożego Narodzenia.

Odnosząc się do "zamrożonej" w Sejmie tzw. piątki dla zwierząt, szef OPZZ Rolników i Związków Rolniczych zaznaczył, że jest "dumny" z efektów ogólnopolskich protestów rolniczych w ostatnich tygodniach. Sejm nie zajął się jak dotąd uchwałą Senatu, który wprowadził ponad 30 poprawek do noweli ustawy o ochronie zwierząt, zakazującej hodowli zwierząt na futra i wprowadzającej ograniczenia w uboju rytualnym.

"Absolutnie nie wierzę w to, że będzie prowadzona jakakolwiek praca nad nową ustawą, nad nową +piątką dla zwierząt+, co jest raczej mało prawdopodobne, więc myślę, że możemy spać spokojnie. No chyba że partia rządząca chce doprowadzić do wcześniejszych wyborów, to tak. Natomiast my jako rolnicy w ogóle nie dopuszczamy myśli, żeby taka ustawa po raz kolejny powstała" - powiedział.

Podkreślił jednocześnie, że "piątka dla zwierząt+ nie jest jedyną bolączką w polskim rolnictwie. "Drogi to możemy sobie blokować jeszcze przez kolejne 10-15 lat, ale nam jest potrzebne wysłuchanie, debata. Kolejne rządy rolników nie słuchają. Więc podjęliśmy decyzję, żeby troszeczkę zmienić taktykę, bardziej przesunąć się w kierunku merytorycznym" - wyjaśniał.

I"Sztandarowe hasła PiS-u, które mówiły o tym, że trzeba oddłużyć polskie rolnictwo, nie są realizowane, kolejne pieniądze z agencji (ARiMR) są wyrzucane w błoto, tak jak mamy teraz przykład kwiatów" - ocenił, odnosząc się do rekompensat, jakie mają otrzymać z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa producenci i sprzedawcy kwiatów, w związku z zamknięciem 1 listopada cmentarzy.

Szef rolniczego OPZZ przypomniał, że słowo "minister" oznacza po łacinie "sługa", a więc - jak zaznaczył - "nie może być tak, że minister swoje, a rolnictwo swoje". "Nie może być tak, że minister dzisiaj mówi - oczywiście w przenośni: a ja i tak nie będę po stronie rolników, tylko będę po stronie piątki dla zwierząt" - podsumował Sławomir Izdebski.

W środę minister rolnictwa Grzegorz Puda powiedział PAP, że trwają prace nad nowym projektem ustawy o ochronie zwierząt, który będzie częściowo uwzględniał poprawki Senatu i ujednolici przepisy w związku z tworzeniem Inspekcji Ochrony Zwierząt. Odnosząc się do protestów Agrounii Puda powiedział, że każdy ma prawo do protestów. "Tylko ja bym zachęcał, żeby rozmawiać merytorycznie, a ulica do takich rozmów nie jest najlepszym miejscem" - zaznaczył.

Zdaniem szefa MRiRW, "aby polskie rolnictwo mogło się rozwijać, trzeba myśleć przyszłościowo i wprowadzać takie zmiany, które pomogą podnieść konkurencyjność polskiego mięsa na rynku UE". "Interes rolników należy rozumieć jako podnoszenie konkurencyjności polskiego mięsa. Wiemy, że z roku na rok w UE wzrasta zapotrzebowanie na mięso pozyskiwane ze zwierząt zabijanych bez zbędnego cierpienia" - przekonywał. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI