Sadownicy: Tak źle z dostępnością pracowników jeszcze nie było!

Autor: AGT / www.sadyogrody.pl 28 września 2021 11:31

Sadownicy: Tak źle z dostępnością pracowników jeszcze nie było! Zwykle o tej porze większość sadowników była w pełni zbiorów. Jednak ten rok okazał się wyjątkowo trudny / fot. shutterstock

Trwają zbiory jabłek. Jak się okazuje największym w tym roku wyzwaniem jest zdobycie pracowników. Ukraińców nie ma, a Polacy nie są chętni do podjęcia tego typu pracy.

Zwykle o tej porze większość sadowników była w pełni zbiorów. Jednak ten rok okazał się wyjątkowo trudny, ponieważ brakuje pracowników. Udało mi się porozmawiać z kilkoma sadownikami z okolic Warki. Jednogłośnie przyznają, że tak źle pod względem dostępności pracowników jeszcze nie było.

Agencje pracy, wypożyczalnie a może przewoźnicy?

Agencje pracy często nie mają kogo zaproponować, ponieważ Ukraińcy nie chcą podejmować pracy w ogrodnictwie. Wybierają budowy czy fabryki. Natomiast Ci bardziej zaradni szukają pracy w innych krajach, gdzie mogą zarobić więcej.

W tak zwanych „wypożyczalniach” również brakuje pracowników, a zapotrzebowanie jest ogromne. W tym przypadku trzeba się również liczyć z dodatkowymi kosztami bo poza stawką godzinową dla pracownika, należy również zapłacić nawet 50 zł za wypożyczenie pracownika za każdy dzień. Biorąc kilkoro ludzi, często na miesiąc lub nawet dłużej koszty zbioru znacznie rosną. 

Kolejną możliwością pozyskania pracowników jest dogadanie się z przewoźnikami, którzy przywożą pracowników z Ukrainy do Polski. W tym przypadku zapłata dla takiej osoby zaczyna się od 100 zł za osobę i w tym roku sięga nawet 400 zł za każdego jednego pracownika przywiezionego do gospodarstwa. Jednak płacąc nawet najwyższą cenę nie mamy pewności, że zbierzemy odpowiednią ekipę do zbioru. Przewoźnicy przyznają, że na Ukrainie brakuje chętnych do pracy w Polsce i często nie mają kogo przywieźć.

Ponadto, w tym roku osoby przyjeżdżające z Ukrainy do pracy są często w bardzo młodym lub podeszłym wieku. Wielu z nich nie nadaje się do zbioru jabłek jednak sadownicy w obecnej sytuacji często nawet nie zwracają im uwagi ponieważ obawiają się o ich utratę, a perspektyw na bardziej sprawnych pracowników brak.

Pracownicy z Polski 

Polacy niestety nie są zainteresowani podjęciem pracy w ogrodnictwie. Sadownicy z którymi udało mi się porozmawiać przyznają, że regularnie zamieszczają ogłoszenia na różnych portalach, jednak nie ma żadnego odzewu. W tym roku po raz pierwszy natknęłam się na wykupioną na portalu ogłoszeń dużą powierzchnie reklamową z propozycją pracy przy zbiorach jabłek z lokalizacją i numerem kontaktowym. Wielu producentom jabłek w tym roku wyjątkowo trudno jest zebrać odpowiednią ilość osób do zbioru dlatego wykorzystują różne możliwości. Ale nie dotyczy to tylko jabłek. Dokładnie taka sama sytuacja tyczy się zbioru malin.

 Ogłoszenia na forach internetowych 

Na forach internetowych znaleźć można całe mnóstwo ogłoszeń dotyczących poszukiwania pracowników do zbioru jabłek, często z Ukrainy. Sadownicy proponują przeróżne ceny i warunki. Oczywiście pod takimi ogłoszeniami pojawia się masa złośliwych komentarzy osób postronnych, którzy zarzucają sadownikom dyskryminację Polaków czy niskie stawki. Na porządku dziennym są stwierdzenia „nasadziłeś sobie to sobie zbierz”. Nie rozumiem skąd w ludziach tyle jadu. Myślę, że sadownicy z wielką przyjemnością zatrudniliby Polaków jeśli byliby zainteresowani. Mało tego zapłaciliby więcej za dobrego pracownika, o ile sami sprzedawaliby swoje plony za godziwe ceny.

W tym roku na poprawę dostępności pracowników sezonowych trudno liczyć przez co zbiory z pewnością się wydłużą. Skoro już jest tak trudno, to co będzie w kolejnych latach? Kto zapełni lukę po pracownikach z Ukrainy? 

Praca w ogrodnictwie - dodaj ogłoszenie na gieldarolna.pl!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI