Prezes KUPS: Mówimy "nie" odgórnej, sztywnej, nagłej regulacji rynku owoców

Autor: www.sadyogrody.pl 13 września 2018 10:49

Prezes KUPS: Mówimy "nie" odgórnej, sztywnej, nagłej regulacji rynku owoców Julian Pawlak, prezes KUPs

Temat umów kontraktacyjnych i działań ministerstwa rolnictwa mających na celu regulację i poprawę sytuacji cenowej na rynku owoców nie ustaje. Portal sadyogrody.pl ostatnio informował, że zdaniem przetwórców podejmowane przez MRiRW próby regulacji rynku mogą doprowadzić do całkowitej jego deregulacji, a nawet upadku. Prezes KUPS, Julian Pawlak dla serwisu sadyogrody.pl szerzej komentuje działania resortu.

- Naszym zdaniem, działania podejmowane przez władze na rzecz rynku owoców są potrzebne, ale wyłącznie pod warunkiem, że nie stoją one w kontrze do praw rynku. Nie powinno się np. regulować cen skupu owoców odgórnie, bo można osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego. Obecnie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad umową kontraktacyjną na skup owoców, która miałaby rokrocznie narzucać konkretne ceny skupu i ustalać je na kilka miesięcy przed zbiorami - mówi Julian Pawlak.

KUPS w rozmowach z resortem wskazuje na konsekwencje takiego rozwiązania. Zdaniem Unii Producentów Soków zmniejszy ono elastyczność wielu mniejszych producentów i przetwórców, zmniejszy naszą konkurencyjność w eksporcie, rozszerzy szarą strefę. Ponadto planowane regulacje nie obejmują odbiorcy handlowego (sieci sklepowych), który na produktach owocowych zarabia najwięcej. Dodatkowo zdaniem Juliana Pawlaka, sytuacja cenowa, z jaką mierzymy się obecnie, ma swoje źródło w rekordowej produkcji jabłek w całej Europie (w tym w Polsce), która według różnych szacunków w kraju, wyniesie w tym roku od 4,5 do 5 mln ton. Cena i ilość zależą głównie od popytu na rynkach europejskich, a cena zagęszczonego soku warunkuje cenę surowca, w tym przypadku jabłka.

- Mówimy „tak” długofalowej strategii rozwojowej rynku owoców, mówimy „nie” odgórnej, sztywnej, nagłej regulacji. Uważamy, że działania MRiRW powinny objąć przede wszystkim: poszukiwanie nowych rynków zbytu, zachęcanie sadowników do przeznaczania części upraw na sady sokowe oraz do zrzeszania się w grupy sprzedażowe, dostarczające przetwórniom duże partie surowca - mówi prezes KUPS.

- Jeśli natomiast chodzi o cenę minimalną, którą miałyby ewentualnie wprowadzić firmy przetwórcze, prawdopodobnie byłoby to potraktowane jako zmowa cenowa. Nie możemy na sztywno ustalić cen skupu w trakcie sezonu czy przed jego rozpoczęciem, ponieważ to nie my decydujemy o wielkości popytu na, nasz zagęszczony sok i na jego ceny na rynku światowym. Musimy też elastycznie reagować na bieżącą sytuację. Zresztą podobnie nie jest możliwe ustalenie minimalnej ceny na jabłka deserowe. - zaznacza nasz rozmówca.

Niestety podczas gdy wielkość produkcji owoców rośnie i to nie tylko w Polsce, popyt na nie utrzymuje się na podobnym poziomie od lat.

- Nasze zapotrzebowanie na jabłka na razie nie maleje, a należy podkreślić, ze przetwórstwo zagospodarowuje ok. 60% zbiorów, w tym roku będzie to zapewne jeszcze więcej. Potrzebujemy jednak „jabłek sokowych”, o określonych właściwościach, o konkretnej kwasowości, z sadów o niskim stopniu ochrony – jabłek dla przemysłu, a nie jabłek deserowych, których nie wchłonął rynek konsumencki - podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI