Podsumowanie 2016 roku: Upłynął pod presją negatywnych informacji



Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl - 28 grudnia 2016 11:45


Mimo iż ostatnie 12 miesięcy podyktowane było zakazem eksportu do Rosji to w branży owocowo-warzywnej bardzo wiele się działo. Niestety większość ze zdarzeń miało negatywny wydźwięk. Był to kolejny ciężki rok, który – sami producenci – oceniają jako stracony. Podsumujmy ten kończący się 2016 rok.

Początek 2016 roku upłynął pod znakiem niepokoju związanego z informacjami dotyczącymi konieczności odprowadzania podatku VAT od wycofanych owoców i warzyw na bezpłatną dystrybucję. Mimo, iż całe środowisko jednogłośnie sprzeciwiało się temu, to ministerstwo finansów było nieugięte w swojej interpretacji. W tym czasie również zaczynała klarować się sytuacja na rynku jabłek deserowych. Poziomy cenowe jabłek kierowanych na eksport sięgały 0,80-1 zł/kg. Ponadto pojawiły się również informacje o tym, że Komisja Europejska zastanawia się nad możliwością wycofania z rynku szeregu substancji czynnych, które są podstawowym składnikiem wielu środków ochrony roślin.

Wraz początkiem roku producenci owoców i warzyw posiadający urządzenia chłodnicze dowiedzieli się, że muszą je zarejestrować. Był to kolejny kosztowny obowiązek nakładany na sadowników - konieczność korzystania wyłącznie z certyfikowanego serwisu spowodował wzrost kosztów utrzymania chłodni.

Pierwszy kwartał ubiegłego roku zakończył się polemiką na temat nowej ustawy o obrocie ziemią, która w pierwotnej wersji miała bardzo wiele wad.

Sytuacja na rynku jabłek nie uległa poprawie. Mimo iż eksport w tym czasie nieco nabrał rozpędu, ceny nie wykazywały tendencji wzrostowych. Zapasy jabłek w dalszym ciągu pozostawały wysokie, a nastroje sadowników były coraz gorsze. Niestety również wiosną sytuacja na rynku jabłek rozczarowała sadowników. Wykorzystane limity na wycofanie owoców z rynku, duże zapasy jabłek przyniosły spadki cen. Z całą pewnością powodem była niska jakość owoców i wystąpienie tzw. czekolady.

W maju 2016 roku ogrodnicy otrzymali kolejną dawkę negatywnych informacji. Ministerstwo Środowiska pracowało nad nowym Prawem wodnym. Oznaczało to, że za wodę będą płacić również rolnicy, którzy zużywają więcej niż 5 m3 wody na dobę.

W pierwotnej wersji górne jednostkowe stawki opłat poboru wody do celów rolniczych na potrzeby zaopatrzenia w wodę ludzi i zwierząt gospodarskich oraz nawadniania gruntów i upraw w zakresie niebędącym zwykłym korzystaniem z wód, pobieranej za pomocą urządzeń technicznych, wynosiły: 1,64 zł za 1 m3 pobranej wody podziemnej oraz 0,82 zł za 1 m3 pobranej wody powierzchniowej. Jak kalkulował Związek Sadowników RP, koszt nawodnienia 8-ha sadu przy pierwotnie proponowanych stawkach wyniósłby około 60 tys. zł. Na szczęście w ostatecznym projekcie, który jeszcze wciąż jest procedowany, wycofano się z pomysłu opodatkowania rolników.

Okazało się również, że zmianie mają ulec także zasady zatrudnienia cudzoziemców ze Wschodu. Nowe przepisy budziły wiele kontrowersji, ponieważ nie dość, że utrudnią całą procedurę to znacząco podniosą sumpt pracy. Niestety był to kolejny cios w producentów owoców i warzyw, którzy będą musieli ponosić coraz to nowe koszty. Jednak skutki zmiany przepisów w obu przypadkach ogrodnicy odczują w nowym, 2017 roku.

Ponadto w 2016 roku prowadzony były intensywne działania mające na celu otwarcie chińskiego rynku na polskie jabłka. Jak się później okazało – bardzo owocne działania.

W czerwcu Brytyjczycy zagłosowali w referendum za opuszczeniem UE. Decyzja Brytyjczyków zatrzęsła globalnymi rynkami. Polscy eksporterzy także zaniepokoili się Brexitem, choć zastrzegli, że ta „rewolucja” potrwa kilka lat.

Pierwsza połowa roku z całą pewnością nie była pozytywna dla ogrodników. Zwłaszcza sadowników, którzy sezon sprzedażowy zakończyli bardzo niskimi cenami. Kolejna informacja również nie napawała optymizmem – w kolejnym sezonie Komisja Europejska przyznała Polsce 88 tys. ton dla jabłek do wycofania, wobec około 290 tys. ton w ubiegłym sezonie.

Ponadto, w końcówce czerwca prezydent Rosji Władimir Putin wydał dekret o przedłużeniu do końca 2017 roku embarga na produkty żywnościowe z krajów Unii Europejskiej, wprowadzonego w odpowiedzi na unijne sankcje będące reakcją na politykę Rosji wobec Ukrainy.

Wraz z nadchodzącym latem rozpoczął się sezon na owoce miękkie. Niestety kolejny ciężki sezon dla większości z nich. Był to stosunkowo dobry rok dla producentów truskawek i malin ale fatalny dla wiśni, czarnych porzeczek, aronii i agrestu. Sytuacja na rynku wiśni zapowiadała się optymistycznie, jednak w momencie pojawienia się prognoz o dużych plonach, cena szybko spadła. Prognozy się nie sprawdziły, jednak mimo to, ceny już nie wzrosły.

W lato nawet pogoda nie rozpieszczała. W wielu rejonach Polski wystąpiły zniszczenia wywołane gradobiciami i nawałnicami. Duża część producentów została pozbawiona plonów i tym samym dochodów.

Na początku września sytuacja na rynku jabłek zmusiła sadowników do manifestacji w Warszawie. Odbywający się 12 września protest dotyczył nie tylko jabłek przemysłowych. Sadownicy walczyli również o ceny jabłek deserowych. - Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ceny owoców do przetwórstwa mają wpływ na ceny jabłek deserowych. Chcemy wyrazić swoje niezadowolenie z obecnej sytuacji w sadownictwie – podkreślał Związek Sadowników.

W październiku Unia Europejska i Kanada podpisały w Brukseli kompleksową umowę gospodarczo-handlową, w skrócie CETA. Zniesie ona ok. 99 procent ceł we wzajemnym handlu, większość barier pozataryfowych i zliberalizuje handel usługami.

Na jesieni przeprowadzona została certyfikacja gospodarstw zainteresowanych eksportem jabłek do Chin. Mimo dużego entuzjazmu ze strony sadowników część z nich wycofała się ze względu na wysokie koszty z tym związane.

Pozytywna informacja dotarła do sadowników dopiero na początku listopada. 9 listopada 2016 r. Ambasada RP w Pekinie otrzymała z Generalnego Urzędu Nadzoru nad Jakością, Inspekcji i Kwarantanny ChRL (AQSIQ) potwierdzenie, iż polskie świeże jabłka zostały dopuszczone do importu do Chin. Zaraz po tym zdarzeniu, konsorcjum Appolonia zrealizowała pierwszą w historii wysyłkę jabłek do Chin.

Koniec listopada zaowocował drugą edycją konferencji „Sady i Ogrody na Narodowym”. Uczestniczyło w niej ponad 200 osób, w jubileuszowej gali udział wzięło ponad 250 gości. W tym roku konferencja była podzielona na trzy bloki tematyczne: sesję agrotechniczną, dotyczącą rynku owoców i warzyw oraz finansową dot. grup producenckich.

Jak wynika z powyższego podsumowania kończący się 2016 rok minął pod presją negatywnych informacji. Niestety tych pozytywnych dających nadzieję na lepszą przyszłość było stosunkowo mało. Warto podkreślić tu otwarcie chińskiego rynku, wypłatę zaliczek dopłat bezpośrednich czy zagospodarowanie wszystkich jabłek jednak w dużej mierze żadna z nich nie wpłynęła na znaczną poprawę sytuacji gospodarstw. Ciężko prognozować co przyniesie nowy 2017 rok, jednak z całą pewnością w dalszym ciągu będzie pod presją rosyjskiego embarga, które – jak zapowiedział Władimir Putin – potrwa do końca przyszłego roku.

Jednak mimo to jesteśmy pełni nadziei, że wraz z nowym rokiem sytuacją poprawi się czego serdecznie Państwu życzymy!