Paweł Myziak, ZPPRP: Przed nowym ministrem rolnictwa stoi trudne zadanie



www.sadyogrody.pl - 02 października 2020 15:18


- Nowy minister rolnictwa - po owocach go poznamy. A bardziej dokładnie po funkcjonowaniu rynków rolnych w Polsce w najbliższych latach. Trudne zadanie stoi przed osobą która chyba nie była nawet członkiem komisji rolnictwa, ale to nie powinno go przekreślać – mówi serwisowi sadyogrody.pl Paweł Myziak, członek zarządu Zrzeszenia Producentów Papryki RP.

Paweł Myziak zaznacza, że często jest tak, że osoba z zewnątrz jest w stanie więcej zobaczyć niż my sami. - Praca w ministerstwie jest procesem ciągłym, dlatego liczymy na dokończenie tematów, które już zostały rozpoczęte. Priorytetem powinna być organizacja rynków rolnych. Musimy powrócić do organizowania rolników w spółdzielnie, grupy producentów, organizacje producentów. Musimy pozwolić tym którzy już się zorganizowali na dalszy rozwój. Powinny powstać mechanizmy zachęcające do dalszego Rozwoju a nie utrudniające. Istnieje potrzeba znaczącego uproszczenia przepisów dotyczących organizowania się rolników oraz przepisów pozwalających na korzystanie ze środków na takie organizowanie się. Wśród rozdrobnionych gospodarstw najwyższy czas postawić na rozsądną współpracę a nie wyniszczająca konkurencję. Tylko zorganizowane formy rolników będą w stanie przetrwać na rynku europejskim w którym zapotrzebowanie na żywność będzie spadało w związku z zapaścią demograficzną – mówi Paweł Myziak.

- Kolejny ważny temat to ubezpieczenia rolnicze, umowy kontraktacyjne. To są tematy które powinny być kontynuowane - zaznacza.

- Wzrastająca produkcja rolna w Polsce wymaga rozwoju i znajdowania nowych kanałów dystrybucji i sprzedaży. Dlatego nowy minister wspólnie z rolnikami musi szukać nowy pomysłów i rozwiązań w tym zakresie. Jak widać z perspektywy czasu, nie wystarczy tylko produkować (to też z roku na rok staje się trudniejsze) ale tą produkcję trzeba jeszcze umieć zagospodarować i z zyskiem sprzedać – podkreśla.

I dodaje, że zadania które czekają nowego ministra rolnictwa - Grzegorza Pudę należy traktować raczej w formie poważnych wyzwań a nie zadań.

Paweł Myziak ocenił także zakończoną już kadencję Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

- Rzeczowy realista zdający sobie sprawę na jakim zakręcie znajduje się obecnie nie tylko POLSKIE rolnictwo, ale cały sektor rolny w EUROPIE. Minister stawiający sprawy jasno, często na ostrzu noża. Wyróżniał się wiedza o rynkach rolnych i rolnictwie, znacznie wykraczająca poza spotykaną średnią. Minister znający wieś i jej problemy. Niestety był za krótko ministrem, żeby udało się rozwiązać najbardziej palące branżę problemy- chociażby kwestie kontraktacji, budowy holdingu spożywczego, uproszczenia i uporządkowania procedur dotyczących środków unijnych dla rolnictwa, porządków w branży, ubezpieczeń upraw rolniczych - mówi Paweł Myziak o ustępującym ze stanowiska ministra rolnictwa Janie Krzysztofie Ardanowskim.

Ocenia Ardanowskiego jako zwolennika wolnego rynku ale na rozsądnych zasadach tzn. takich na które zorganizowany rolnik miałby wymierny wpływ.

- Minister był orędownikiem wszelkiego rodzaju działań promocyjnych polskiej produkcji rolnej w kraju i za granicą. Wielokrotnie powtarzał, że nie wystarczy produkować ale trzeba też umieć to sprzedać za godziwe pieniądze. Wspierał wszelkie inicjatywy organizowane przez Fundusze Promocji. Wiedział o tym, co wielokrotnie podkreślał, że ministrem się bywa - podsumowuje Paweł Myziak.