Obywatel Uzbekistanu nie przyleci w okolice Grójca, by zbierać jabłka

Autor: Sylwia Sałyga 17 września 2022 14:18

Obywatel Uzbekistanu nie przyleci w okolice Grójca, by zbierać jabłka Obywatel Uzbekistanu nie przyleci w okolice Grójca, by zbierać jabłka/ fot.shutterstock.com

Obywatel Nepalu, Brazylii czy Uzbekistanu nie przyleci w okolice Grójca, by zbierać jabłka przez 2-3 miesiące. Mam wrażenie, że wojna na Ukrainie spowodowała cofnięcie się, które będzie bardzo kosztowne dla całej branży - mówi Andrzej Anasiak, z agencji pracy Timberworks.

W ostatnim czasie pojawiła się informacja, że Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej nie rozważyło dotychczas rozszerzenia o Uzbekistan, Nepal lub Indie katalogu państw, dla których mogłyby być stosowane uproszczone zasady w zakresie zatrudniania cudzoziemców.

Zobacz: Polskie sadownictwo potrzebuje pracowników z azjatyckich krajów

Czy to duża strata dla polskiego rynku pracy? Czy sadownicy mogliby realnie liczyć na wsparcie w pracach sezonowych ze strony pracowników właśnie z tak odległych regionów, tym bardziej teraz, kiedy nie możemy liczyć na pracowników z Ukrainy w takim stopniu, jak w latach ubiegłych?

Andrzej Anasiak: Rozszerzenie listy państw, których obywatele mogą skorzystać z uproszczonej drogi uzyskania prawa do pracy jest oczekiwane przez pracodawców od wielu lat. Co do kierunków, z których mogliby pochodzić pracownicy to lista jest długa i niema jednolitego stanowiska w tej kwestii. Jak słyszymy pracodawcy własnymi drogami próbują dotrzeć na różne kontynenty, do różnych krajów. Od czasu do czasu słyszymy o tym ,że pojawiają się pracownicy z Indii, Nepalu, Etiopii, Meksyku, Indonezji itp.

Pracownicy z Uzbekistanu nie będą zbierać jabłek?

To oczywiście brzmi interesująco i nawet udaje się utrzymać produkcje w jednej czy drugiej firmie. Skala nadal jest bardzo mała. Jest cała masa powodów dla których to nie zmienia rewolucyjnie rynku pracy.

Dla rolnictwa, o którym mówimy nie ma to większego znaczenia. Obywatel Nepalu, Brazylii czy Uzbekistanu nie przyleci w okolice Grójca, by zbierać jabłka przez 2-3 miesiące. Szuka raczej pracy na długi okres 2 -3 lata, i decyduje o zmianie miejsca życia i pracy. Dokładnie tak działa cały rynek światowy pracownika w rolnictwie, którego sezonowość jest cecha dominującą.

Mam wrażenie, że w tym obszarze poruszmy się i nadal pozostajemy w miejscu , a sytuacja wojny na Ukrainie spowodowała cofnięcie się , które będzie bardzo kosztowne dla całej branży.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI