Nie ma pracowników do zbiorów. Ich oczekiwania są ogromne

Autor: SadyOgrody.pl 11 września 2022 13:02

Nie ma pracowników do zbiorów. Ich oczekiwania są ogromne Wielu sadowników już rozpoczęła zbiory jabłek. Problem pojawia się jednak z pracownikami, których brakuje. / fot. shutterstock

Część sadowników już rozpoczęła zbiory jabłek. Problem pojawia się jednak z pracownikami, których brakuje. W wielu gospodarstwach nie ma z kim tych zbiorów rozpocząć.

Tegoroczny sezon zbiorów jabłek i gruszek jest specyficzny. Już w ubiegłym roku były duże problemy ze znalezieniem pracowników do zbiorów. W tym roku nie jest wcale lepiej a nawet gorzej. 

Stawki za zbiór jabłek 

Pierwszą kwestią są stawki za zbiór jabłek. W tym roku oscylują w granicach 15 zł za godzinę pracy przeważnie z zakwaterowaniem. Pracownicy nie płacą zatem rachunków za prąd, gaz czy innych opłat. Zdaniem wielu sadowników zasadne byłoby w takim układzie zapłacenie stawki nieco niższej 13 zł/h.

Nieco drożej wychodzi zatrudnienie pracowników przez agencje pracy. Wtedy koszty sięgają 15 zł za godzinę dla pracownika i około 15-17 zł za dzień dla agencji. Wysokie koszty pociąga za sobą również "wypożyczenie" pracowników z wypożyczalni - wtedy to dla właściciela wypożyczalni trzeba zapłacić od 70 do nawet 100 zł za dzień. W tym przypadku nie ponosimy kosztów zakwaterowania pracowników. Zobacz: Zbiory jabłek 2022: Jakie stawki?

Drogą opcją jest również przywóz pracowników przez tak zwanego 'przewoźnika'. Koszt przywiezienia ludzi do pracy wynosi nawet 400 zł od osoby.  

Patologia na rynku pracowników sezonowych 

W tym sezonie wyjątkowo spotykamy się z wieloma patologiami na rynku pracowników sezonowych. Jest ich wyjątkowo mało, a ci którzy mogliby podjąć pracę nie zawsze są nią zainteresowani. Wymagania dotyczące wynagrodzenia czy warunków zakwaterowania są ogromne, natomiast nie zawsze przekłada się to na jakość pracy.

Często pracownicy oczekują pomieszczeń o warunkach porównywalnych do hotelowych czy darmowych warzyw. Wyjazdy na zakupy są już praktycznie standardem, jednak w tym wypadku również nikt nie liczy kosztów związanych z dojazdem do sklepu i czasem poświęconym przez gospodarza. 

Polacy już od kilku lat nie byli zainteresowani podjęciem pracy sezonowej przy zbiorze jabłek. Obecnie, choć wydawałoby się, że Ukraińcy szukający schronienia przed wojną będą chętni do pracy w ogrodnictwie, często również jej nie szukają. Niestety istnieje przekonanie, że zapomogi i socjale skutecznie zniechęciły uchodźców z Ukrainy do podjęcia pracy. Ponadto przemysł przechwytuje pracowników lepszymi stawkami których sadownictwo nie jest w stanie osiągnąć. 

Niestety może się okazać, że część jabłek zostanie na drzewach lub będą zbierane do grudnia. W niejednym gospodarstwie widać duże braki a w wielu nie ma z kim rozpocząć zbiorów. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI