MRiRW nie chce dokładać pieniędzy do ubezpieczeń rolnych. Potrzebne zmiany

Autor: PAP 22 czerwca 2021 15:45

MRiRW nie chce dokładać pieniędzy do ubezpieczeń rolnych. Potrzebne zmiany Resort rolnictwa nie chce dokładać pieniędzy do ubezpieczeń rolnych; fot. shutterstock.com

Dokładanie bez końca pieniędzy do nie do końca wydolnego systemu ubezpieczeń rolnych nie jest dobrą drogą - ocenił we wtorek wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

"Dokładanie bez końca pieniędzy do systemu (ubezpieczeń rolnych upraw i zwierząt - PAP), który nie jest do końca wydolny, nie jest dobrą drogą. Być może byłoby mało chętnych, jeśli chodzi o towarzystwa ubezpieczeniowe. (...) Przy dołożeniu środków nie do końca firmy ubezpieczeniowe chciałyby ubezpieczać" - powiedział Bartosik.

Wiceminister odniósł się w ten sposób do sugestii posłów, że należy zwiększyć pulę środków przeznaczoną na dopłaty do ubezpieczeń rolnych upraw i zwierząt. Bartosik wskazał też, że z roku na rok rośnie ryzyko towarzystw ubezpieczeniowych, które oferują ubezpieczenia rolne, dlatego należy zastanowić się nad zmianą systemu.

Zmiana systemu ubezpieczeń rolnych

"To ryzyko z roku na rok rośnie i trzeba zastanowić się nad zmianą całego systemu, bo dokładanie pieniędzy do obecnego systemu nie rozwiąże nam problemu" - podkreślił wiceminister. "Przed nami jest praca, aby zastanowić się, jak system ubezpieczenia rolników i ich upraw miałby wyglądać" - dodał

Wiceminister poinformował, że w ubiegłym roku firmy ubezpieczeniowe na wypłaty odszkodowań dla rolników przeznaczyły około 600 mln zł.

W ustawie budżetowej na 2021 r. na dopłaty do ubezpieczeń rolnych zaplanowano 400 mln zł, co jak tłumaczył Bartosik, wynika z możliwości budżetu państwa. Dodał, że kwota ta została już w pełni rozdysponowana.

Ubezpieczenia upraw z dotacją w 2021 r. 

Dotowane ubezpieczenia (65-proc. dopłaty z budżetu państwa) chroniące sadowników m.in. przed ryzykiem gradu są sprzedawane aż do momentu wyczerpania limitów dotacji ustalanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W ustawie budżetowej w 2019 r. na dopłaty do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich przeznaczono 650 mln zł, a w 2020 r. kwota zmalała do 500 mln zł. W zatwierdzonej ustawie budżetowej na 2021 r. cz. 32, dział 010, rozdział 01026 widnieje zapis: Dopłaty do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich - 400 mln zł. 

Te zmniejszone środki mogły spowodować szybkie zakończenie sprzedaży ubezpieczeń z dopłatą.

3 minuty. Tyle według wielu agentów ubezpieczeniowych trwała możliwość uzyskania zgody w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń (PZU) na podpisanie umów z rolnikami na ubezpieczenie upraw od ryzyka wystąpienia gradu w kwietniu. 

To kolejny skandal po wcześniejszej sytuacji, kiedy właściwie w sposób podobny potraktowano tych, którzy chcą ubezpieczyć swoje plantacje od przymrozków. Wtedy dano ponoć 12 minut.

Ubezpieczenia rolne - obowiązki a możliwości rolników 

Jak powiedział w kwietniu naszej redakcji jeden z brokerów ubezpieczeniowych, 99% wniosków nie zostało zrealizowanych. - W sumie nie wiem co decydowało o ubezpieczeniu, kto został ubezpieczony - potwierdził. - Jest to sytuacja kuriozalna. Z jednej strony zaprasza się do składania wniosków o ubezpieczenie, z drugiej strony odmawia się wystawienia polisy bez podania przyczyny - dodaje broker.

Jak podaje Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, skandal jest tym większy, że sprawa dotyczy firmy państwowej, polskiej, nie jakiejś tam niemieckiej, amerykańskiej, czy jakiejkolwiek innej. 

- Dzieje się to także w sytuacji, kiedy z jednej strony państwo nakłada na (rolników) obowiązek ubezpieczania od czego m.in uzależnia otrzymanie innych firm wsparcia, w tym unijnych, a z drugiej strony poprzez państwową firmę nie chce im dać szansy na spełnienie tego obowiązku - komentował "na gorąco" Maliszewski.

Ubezpieczenia upraw na zasadach komercyjnych

Po tym zdarzeniu PZU mówiło, że będzie ubezpieczać sady komercyjnie. Te ubezpieczenia jednak także szybko się "skończyły".

- Żadna firma nie ubezpiecza sadów od gradobicia komercyjnie, bez dotacji, które w błyskawicznym tempie się "skończyły" - donosił nam w maju broker ubezpieczeniowy. 

Jak powiedział nam Daniel Borowski z Duo Broker, PZU SA prowadziło sprzedaż komercyjnych ubezpieczeń 7 maja 2021. Był to tylko jeden dzień, po tej dacie również zaprzestano oferowania tego produktu. Wielu sadowników nie zdążyło się ubezpieczyć - ani z dotacją, ani komercyjnie.

- Zakończyliśmy już sprzedaż ubezpieczeń upraw na warunkach komercyjnych - taką odpowiedź uzyskaliśmy w biurze prasowym PZU SA. Na pytania "ile trwał sezon na ubezpieczenia na warunkach komercyjnych i co jest powodem tak szybkiego zakończenia tej sprzedaży?" - nikt nie zechciał nam odpowiedzieć.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI