Maliszewski: rolniczy handel detaliczny nie uzdrowi polskiego rolnictwa



PAP - 01 października 2021 11:49


Projekt ws. rolniczego handlu detalicznego został w piątek skierowany do sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Posłowie zapowiedzieli złożenie poprawek, m.in. dotyczących kontroli rolników. Wyrazili też obawy o zmianę definicji rolniczego handlu detalicznego.

Projekt nowelizacji ustaw w celu ułatwienia prowadzenia rolniczego handlu detalicznego (RHD) podnosi z 40 tys. zł do 100 tys. zł kwotę przychodów z tego tytułu zwolnioną od podatku dochodowego. Ponadto zwiększa obszar, na którym w ramach RHD mogą być prowadzone dostawy wyprodukowanej żywności. Obecnie obejmuje on województwo, w którym prowadzona jest produkcja żywności, oraz powiaty lub miasta stanowiące siedzibę wojewody lub sejmiku województwa sąsiadujące z tym województwem. Zgodnie z projektem obszar ten ma zostać rozszerzony na całe terytorium kraju.

W projekcie zaproponowano też zniesienie maksymalnych limitów żywności zbywanej w ramach RHD w odniesieniu do sprzedaży żywności konsumentom finalnym i pozostawienie tych limitów wyłącznie w odniesieniu do dostaw do zakładów prowadzących handel detaliczny z przeznaczeniem dla konsumenta finalnego. Ponadto doprecyzowano, że rolniczy handel detaliczny polega na produkcji żywności zawierającej co najmniej jeden składnik pochodzący w całości z własnej uprawy, hodowli lub chowu podmiotu działającego na rynku spożywczym.

Opinie posłów nt. rolniczego handlu detalicznego

Jak mówił podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński, nowelizacja dostosowuje przepisy do realnych potrzeb rynku i rolników, a jej celem jest zapewnienie producentom rolnym większych zysków i większych możliwości działania. "Cała Polska będzie dla każdego producenta w ramach rolniczego handlu detalicznego dostępna, wszędzie będzie mógł poszukać swojego odbiorcy. I tu nie ma znaczenia, czy będzie sprzedawać bezpośrednio dla końcowego klienta, czy będzie korzystał z pośrednictwa stołówek, sklepów czy restauracji" - podkreślił wiceszef MRiRW.

Według Mirosława Maliszewskiego (Koalicja Polska) rolniczy handel detaliczny nie uzdrowi polskiego rolnictwa, a żadne średnie albo duże gospodarstwo nie jest w stanie zagospodarować swojej produkcji w ramach RHD. "Jako klub deklarujemy poparcie tego projektu. Oczywiście będziemy zgłaszali propozycje zmian, także w formie projektów ustaw. Warto zająć się umożliwieniem produkowania przez rolników nalewek" - zasugerował.

Fryderyk Kapinos (PiS) podkreślił, prezentując stanowisko swojego klubu, że projekt jest realizacją zawartego w Polskim Ładzie uwolnienia rolniczego handlu detalicznego. "Efektem tych zmian powinno być zwiększenie możliwości rozwoju rolników" - stwierdził.

Kazimierz Plocke (KO) zauważył, że wbrew temu, co napisano w uzasadnieniu projektu, przepisy nie wynikają z dokumentu rządowego Polski Ład, bo rząd nie przyjął tego dokumentu jako oficjalnego programu rządowego. Dodał, że z dotychczasowych ulg w ramach rolniczego handlu detalicznego skorzystało 12,8 tys. gospodarstw rolnych, czyli mniej niż 1 proc. Zaznaczył też, że w Polskim Ładzie uwolnienie RHD jest wymienione jako jedna z trzech najważniejszych zmian w rolnictwie. "A gdzie jest skuteczna walka z ASF, odbudowa sektora trzody chlewnej, holding spożywczy, powszechne ubezpieczenia, wyrównanie dopłat bezpośrednich do poziomu francuskiego czy niemieckiego?" - pytał.

Anita Sowińska (Lewica) oceniła, że zniesienie maksymalnych limitów żywności zbywanej w ramach rolniczego handlu detalicznego może rodzić ryzyko, że część z niej będzie sprzedawana w sposób nieuczciwy, bez podatku. Stwierdziła też, że zmiana definicji RHD jest zbyt daleko idąca. "Co jeśli w gotowym posiłku będzie tylko polska rzodkiewka, a poza tym ryż z Chin, soja z USA, pomidory z Hiszpanii?" - zastanawiała się. Podobne obawy wyraził Mirosław Suchoń (Polska 2050).

W ocenie Jarosława Sachajko (Kukiz'15) proponowane przepisy są ważnym elementem dywersyfikującym dochody rolników. "Myślę, że te niewielkie liczby rolników, którzy dotychczas skorzystali z rolniczego handlu detalicznego, przy całym pakiecie rozwiązań znacznie się zwiększą" - powiedział.

Michał Urbaniak (Konfederacja) wyraził wątpliwości co do zmiany w projekcie nadzoru nad produkcją i zbywaniem żywności w ramach RHD na kontrolę urzędową prowadzoną przez sanepid i Inspekcję Weterynaryjną. "Nie straszmy rolników kolejnymi kontrolami. I tak mają ich wiele, będziemy to chcieli poprawić w komisji. To nie jest tak szeroka forma działalności, by trzeba było radykalnych kontroli" - powiedział Urbaniak. Zadeklarował, że jego klub poprze projekt ze zmianami. Złożenie poprawki dotyczącej kontroli rolników zapowiedziała też Dorota Niedziela (KO).

Odpowiadając posłom, Giżyński wyjaśnił, że zaproponowana w projekcie zmiana nadzoru na kontrolę wynika z dostosowania zapisu do języka wymaganego w UE. "To, co było, pozostanie: kontrola będzie nie prewencyjna, tylko interwencyjna, rzadka. Skala stosowania RHD jest na tyle szeroka, że jasno widać, jak te kontrole funkcjonują. Nie było skarg na nadgorliwość kontroli. Nic tu się nie zmieni" - zapewnił wiceminister rolnictwa.

Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, rolniczy handel detaliczny (RHD) jest specyficzną formą handlu detalicznego funkcjonującą w Polsce od 2017 r. Podstawowym warunkiem prowadzenia tej działalności jest to, że żywność produkowana i wprowadzana na rynek musi pochodzić w całości lub części z własnej uprawy, hodowli lub chowu danego podmiotu. Projektowana nowela doprecyzowuje, że rolniczy handel detaliczny polega na produkcji żywności zawierającej co najmniej jeden składnik pochodzący w całości z własnej uprawy, hodowli lub chowu podmiotu działającego na rynku spożywczym.