Krajowy Plan Odbudowy - jak mądrze wspierać sadownictwo?

Autor: PP, sadyogrody.pl 22 marca 2021 09:44

Krajowy Plan Odbudowy - jak mądrze wspierać sadownictwo? Zbigniew Chołyk

Tylko i wyłącznie zorganizowanie się producentów w kilka, kilkanaście dużych podmiotów handlowych mogłoby poprawić trudną sytuację polskich sadowników - komentuje Zbigniew Chołyk, prezes zarządu grupy producentów owoców Stryjno-Sad oraz prezes konsorcjum grup LubApple Sp. z o.o.

1/5 środków z Krajowego Planu Odbudowy ma zostać przeznaczonych na rolnictwo i tereny wiejskie. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej tłumaczył w sejmie, że pieniądze te mają być przeznaczone na uniezależnienie rolników od wielkich sieci handlowych i pośredników. Mają powstać państwowe zakłady przetwórcze oraz sklepy i ryneczki, gdzie sadownicy będą mogli sprzedawać swoje produkty bezpośrednio.

Czy o takie wsparcie chodzi rolnikom / sadownikom? Jakich działań oczekują w ramach pomocy z Krajowego Planu Odbudowy? Zapytaliśmy ekspertów i praktyków branży rolniczo-sadowniczej. Dziś przedstawiamy opinię Zbigniewa Chołyka, sadownika z Lubelszczyzny, prezesa zarządu grupy producentów owoców Stryjno-Sad oraz prezesa konsorcjum grup LubApple Sp. z o.o.

Za późno na państwowe przetwórnie i sieci

Zdaniem Zbigniewa Chołyka, tworzenie państwowych przetwórni i sieci supermarketów jest pomysłem teoretycznie dobrym, ale praktycznie niemożliwym do zrealizowania. Dlaczego?

- Jest na to za późno o jakieś 15-20 lat. Zamiast sprzedawać przed laty za bezcen wszystkie - prawie - zakłady przetwórcze i likwidować wszelkie państwowe i spółdzielcze sklepy oraz supermarkety, a w to miejsce zezwalać na potężną rozbudowę zagranicznych sieci handlowych i przetwórni, trzeba było dbać chociaż w części o polskie państwowe firmy. Bez względu na to, jakie one były, to trzeba było wiele lat wcześniej pilnować swoich interesów. Niestety teraz jest już za późno. Przecież 30 lat temu, jak pojawiały się i powstawały jak grzyby po deszczu nowe supermarkety spożywcze, wszyscy byliśmy prze-szczęśliwi. Władze oddawały chętnie tereny pod takie inwestycje, ludzie cieszyli się, bo mieli pracę w tych supermarketach a całe społeczeństwo pędziło na zakupy do "Makro", "Tesco" i innych im podobnych. Podobnie było z przetwórstwem - komentuje Zbigniew Chołyk.

- My, sadownicy, cieszyliśmy się, że zachodnie firmy inwestują w Polsce, kupują i rozbudowują zakłady przetwórcze, że teraz to się nam poprawi. Zarówno w przypadku sieci supermarketów, jak i zakładów przetwórstwa owoców i warzyw ekspansja firm zagranicznych była wręcz gigantyczna. Niestety, ale wszyscy tego chcieliśmy, a teraz już tego nie cofniemy - dodaje.

Stworzyć warunki indywidualnym sadownikom

Zbigniew Chołyk patrzy sceptycznie na pomysły dotyczące budowy, czyli odbudowy polskiego przetwórstwa i polskich supermarketów. Jego zdaniem, czy to będzie od lat zapowiadany Polski Holding Spożywczy, czy też te inwestycje będą pod inną "szumną" nazwą, to w żaden sposób nie wygrają konkurencji z już istniejącymi na polskim rynku prywatnymi, zagranicznymi potentatami.

- Niestety "karty zostały już rozdane" i pomimo nawet wielkiej chęci i zapału w zakresie inwestycji w polskie przetwórstwo i polskie sieci handlowe, to nie powinno to być na pewno upaństwowione. Nie da się nic zrobić na siłę i nie widzę w tym pomyśle wielkich sukcesów. Z całą pewnością ważne mogą być inwestycje w organizacje małych rynków hurtowych, sieci sklepów osiedlowych i tym podobnych działań, aby stworzyć warunki indywidualnym sadownikom do zaopatrywania bezpośrednio konsumentów w owoce i warzywa. W ten sposób można by ściągnąć klientów po świeże produkty na bazar. Takie działania są potrzebne i tu państwo mogłoby zadziałać, właśnie choćby w stworzeniu małych ryneczków, małych giełd dla indywidualnych rolników i sadowników - tłumaczy Chołyk.

Stop konkurencji polsko-polskiej

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI