Kończy się batalia o kształt Prawa łowieckiego. O zwycięstwie mogą mówić ekolodzy

Autor: PAP 26 marca 2018 09:59

Kończy się batalia o kształt Prawa łowieckiego. O zwycięstwie mogą mówić ekolodzy fot. shutterstock.com

4 lata minęło od wyroku TK ws. niekonstytucyjności części przepisów Prawa łowieckiego. Po tym czasie o zwycięstwie mogą mówić ekolodzy, ponieważ większość ich postulatów m.in. zakaz udziału dzieci w polowaniach, znalazły się w znowelizowanych przepisach.

Nowe prawo łowieckie, które trafi na biurko prezydenta Andrzeja Dudy, przede wszystkim wzmocni uprawnienia właścicieli nieruchomości przy tworzeniu obwodów łowieckich. Da możliwość wyłączania swoich gruntów z polowań.

Nowe przepisy będą też m.in.: zakazywać udziału w polowaniu dzieci, stosowania żywych zwierząt w szkoleniu ptaków łowczych i psów myśliwskich czy zwiększą też nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim. Nowelizacja zmusi też myśliwych, posiadających broń, do przechodzenia okresowych badań lekarskich; zwiększona zostanie też odległość od zabudowań mieszkalnych (ze 100 do 150 metrów) obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować. Nowela zniesie ponadto przepis, umożliwiający karanie osób za utrudnianie w łowach.

Biorąc pod uwagę liczbę zmian, które dotknęły pierwotny projekt nowelizacji, o zwycięstwie może mówić strona społeczna, którą reprezentowały organizacje ekologiczne i obrońców zwierząt. Większość z ich postulatów dotyczących, m.in. udziału dzieci w polowaniach, czy zwiększenia praw właścicieli nieruchomości w wyłączaniu swoich gruntów z polowań, znalazło się bowiem w nowelizacji Prawa łowieckiego. O przegranej mogą mówić za to myśliwi.

Na stronie PZŁ opublikowany został list Federacji Związków Łowieckich Państw UE, w którym myśliwi apelują do prezydenta, by ten de facto nie podpisywał noweli Prawa łowieckiego. Wskazują oni bowiem, że jest ona niezgodna z Konwencją Berneńską oraz art. 2 Protokołu do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Federacja twierdzi, że np. zakaz udziału młodzieży w polowaniach do 18 roku życia, eliminuje możliwość przekazywania tradycji z pokolenia na pokolenie. Krytykuje również uprawnienie ministra środowiska do powoływania i odwoływania Łowczego Krajowego. W ustawie znalazł się przepis, że minister będzie powoływał go z trzech przedstawionych przez myśliwych kandydatów, a odwoływał po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Łowieckiej. Według organizacji, taki przepis eliminuje samorządność PZŁ i "stanowi bezpośredni atak na demokrację". Federacja dodaje, że uniemożliwienie szkolenia ptaków łowczych z wykorzystaniem żywych zwierząt uderza w sokolnictwo, które zostało uznane przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe.

Historia zmian w Prawie łowieckim rozpoczęła się 10 lipca 2014 roku, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obowiązujące Prawo łowieckie w niewystarczający sposób uwzględnia prawa właścicieli nieruchomości przy tworzeniu obwodów łowieckich. Właściciele nie musieli być pytani o zgodę przy włączaniu ich nieruchomości do obwodu łowieckiego. Musieli się oni też godzić na polowanie na swoim terenie. Przedstawiciel Prokuratury Generalnej wskazywał wówczas, że Prawo łowieckie powinno być generalnie poprawione i zastąpione nowe aktem prawnym dostosowanym do wymogów Konstytucji z 1997 roku.

Trybunał dał wtedy 18 miesięcy, czyli możliwie najdłuższy czas, na zamianę przepisów. Nowe prawo powinno zacząć obowiązywać od stycznia 2016 roku. Tak się jednak nie stało.

W 2015 roku za próbę znowelizowania przepisów wzięła się koalicja PO-PSL. Projekt został przygotowany, skonsultowany i trafił do Sejmu. Głównym założeniem, miało być wykonanie wyroku TK oraz zwiększenie nadzoru nad PZŁ. W projekcie pojawił się też krytykowany przez ekologów przepis, który nakazywał właścicielom nieruchomości udowodnienie przed sądem tego, że ze względów religijnych bądź etycznych nie zgadzają się na polowania na swoim gruncie.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI