Abp Wojda na Jasnej Górze o potrzebie lepszej współpracy między rolnikami



PAP - 06 września 2020 15:11


Trzeba lepiej jednoczyć siły, lepiej i szerzej współpracować między rolnikami; trzeba lepszego poszanowania produkcji i planowania jej, aby polskie rolnictwo nie było rozczłonkowane, podzielone - mówił w niedzielę na Jasnej Górze metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda.

Abp Wojda przewodniczył sumie dożynkowej, będącej głównym punktem tegorocznych Jasnogórskich Dożynek i Pielgrzymki Rolników. Uroczystości te - z udziałem m.in. prezydenta Andrzeja Dudy oraz ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego - zgromadziły na jasnogórskich błoniach parę tysięcy osób.

W homilii metropolita białostocki, nawiązując do przypadających na tę niedzielę czytań liturgicznych, podejmujących wątek sprawiedliwości międzyludzkiej i wzajemnej odpowiedzialności wskazał, że wyraża się w nich troska Boga o człowieka słabego, pokrzywdzonego, narażonego na niebezpieczeństwo, ale też pouczenie, aby w życiu zawsze motywować się odpowiedzialnością, miłością i troską o siebie samego i innych.

"Korzenie sprawiedliwości znajdują się we wzajemnej miłości, która powinna przenikać każdą relację międzyludzką. Prawdziwa miłość rozbudza w człowieku pokorę, poczucie wzajemnego braterstwa i poszanowanie ludzkiej pracy i ludzkiego trudu" - mówił metropolita białostocki.

"Trzeba lepiej jednoczyć siły, trzeba lepiej i szerzej współpracować między sobą, między rolnikami. Trzeba lepszego poszanowania produkcji i planowania jej, aby polskie rolnictwo nie było rozczłonkowane, podzielone, czy nawet skłócone, lecz by pozostawało zjednoczone, bo inaczej nigdy nie będziemy w stanie przeciwstawić się czy dotrzymać kroku rolnictwu na Zachodzie" - uznał.

"W tym względzie własny partykularny interes nie może być ponad wspólne większe dobro - takiej postawy nam trzeba. Do niej wzywa nas dzisiejsza uroczystość dożynkowa - abyśmy wszyscy razem poczuli się strażnikami naszej polskiej ziemi, abyśmy z niej uczciwie i sprawiedliwie korzystali i abyśmy umieli dziękować Bogu, że przez ręce tych, którzy ją uprawiają, nie brakuje nam codziennego chleba, który rodzi się z ciężkiej, wytężonej pracy" - podkreślił arcybiskup Wojda.

Odnosząc się do tradycji polskiego rolnictwa mówił, że obecnie coraz bardziej naglący i niepokojący jest problem wyludniania się i starzenia wsi w wielu regionach Polski - ziemia tam coraz bardziej zarasta, bo nie jest uprawiana. Jak ocenił, w dużej mierze to efekt deprecjonowania wsi w dziesięcioleciach powojennych: młodzież zaczęła masowo wyjeżdżać do miast wskutek ówczesnej propagandy.

"Ale do tej sytuacji przyczyniają się też niektórzy rolnicy, niechętni jakiejkolwiek współpracy z innymi rolnikami, zwłaszcza w lepszym wykorzystaniu maszyn i sprzętu rolniczego. Przecież wiemy, że jest go dzisiaj bardzo wiele i może łatwiej go dostać, ale on niekiedy całymi miesiącami stoi nieużywany. Dostrzega się też brak rozsądnego gospodarowania zasobami i odpowiedniej organizacji pracy: to wszystko nie sprzyja, a może i odstrasza młodych od pozostawania na roli" - uznał.

Dodał, że rolnika trapią dziś klęski żywiołowe i nie zawsze sprzyjająca polityka rolna - wysokie ceny nawozów, maszyn, środków ochrony, niesprawiedliwe, zaniżane często ceny skupu, brak pewnego rynku zbytu. "Do tej sytuacji musimy wszyscy w jakiś sposób podchodzić z roztropnością, aby to, co ziemia wydała, plony, mogły być sprzedawane" - wezwał metropolita białostocki.

Wyraził również "wdzięczność tym, którzy zwłaszcza w ostatnich latach włożyli trud, aby polskie rolnictwo i polska gospodarka wzniosły się na wyższy poziom". "To zasługa polityki rolnej ministerstwa rolnictwa i ostatnich ministrów, którzy skutecznie walczą w urzędach unijnych, aby uzyskać odpowiednie dodatkowe fundusze" - stwierdził hierarcha.

"Dzięki ogromnym dotacjom rządowym mogą się rozwijać nie tylko wielkie, ale i małe gospodarstwa. Rolnicy mniej muszą odczuwać skutki klęsk żywiołowych. Można lepiej planować produkcję rolną; pojawia się szersza możliwość uczciwego zbytu produktów rolnych" - wymieniał abp Wojda. "Dziękujemy też panu prezydentowi, który rzeczowo i na różne sposoby wspiera plany rozwoju rolnictwa: rolnicy mogą czuć się bardziej bezpiecznie i mogą bardziej poświęcać się swojej codziennej pracy" - powiedział.

Wcześniej, w przemówieniu na początek mszy, prezydent Duda deklarował, że zrobi wszystko, aby rolnicy nie tylko mogli "spokojnie pracować", ale również, by polska wieś jak najlepiej się rozwijała. Minister rolnictwa dodał, że "wsparcie i determinacja rządu, który nie ogląda się tylko na pieniądze unijne", ale również "w wielkim stopniu wspiera polskie rolnictwo" daje szansę, że rolnictwo w najbliższych latach będzie się rozwijało.

Ardanowski zapowiedział również na Jasnej Górze, że w najbliższych tygodniach rząd będzie starał się "zrekompensować, przynajmniej w części, tym gospodarstwom, które najbardziej zostały dotknięte trudnościami w sprzedaży, w pozyskiwaniu przyzwoitej ceny, trudnościami spowodowanymi koronawirusem".

Organizowane od 38 lat jasnogórskie dożynki to jedna z największych i najbarwniejszych uroczystości w częstochowskim sanktuarium. Na zakończenie uroczystej sumy święcone są wieńce żniwne, przynoszone przez delegacje rolników ubrane w regionalne stroje. W tym roku - wobec ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa - obchody Ogólnopolskiego Święta Dziękczynienia Bogu za plony zgromadziły kilka tysięcy wiernych.

Na zakończenie uroczystości krajowy duszpasterz rolników i pszczelarzy bp Edward Białogłowski dziękował Bogu, za - jak mówił - św. Jana Pawła II - w setną rocznicę jego urodzin, za wymodlony na Jasnej Górze 100 lat temu Cud nad Wisłą, za powiew Ducha Świętego nad Polską 40 lat temu i za przemiany, które przyniósł: zryw, którego owocem stała się Solidarność i Solidarność rolników indywidualnych.