3 minuty... na ubezpieczenie upraw od gradu w PZU

Autor: PP, sadyogrody.pl 28 kwietnia 2021 17:22

3 minuty... na ubezpieczenie upraw od gradu w PZU Mirosław Maliszewski ostro o ubezpieczeniach upraw od gradu w PZU; fot. shutterstock.com / PTWP

3 minuty. Tyle według wielu agentów ubezpieczeniowych trwała możliwość uzyskania zgody w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń (PZU) na podpisanie umów z rolnikami na ubezpieczenie upraw od ryzyka wystąpienia gradu - mówi Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

  • 99% wniosków o ubezpieczenie upraw sadowniczych od gradu nie zostało zrealizowanych.
  • Maliszewski: z jednej strony państwo nakłada (na rolników) obowiązek ubezpieczania od czego m.in uzależnia otrzymanie innych form wsparcia, w tym unijnych, a z drugiej strony poprzez państwową firmę nie chce im dać szansy na spełnienie tego obowiązku

Jak dodaje Maliszewski, to kolejny skandal po sytuacji sprzed kilku tygodniu, kiedy właściwie w sposób podobny potraktowano tych, którzy chcą ubezpieczyć swoje plantacje od przymrozków. Wtedy dano ponoć 12 minut.

Co decydowało o ubezpieczeniu?

Jak powiedział naszej redakcji jeden z brokerów ubezpieczeniowych, 99% wniosków nie zostało zrealizowanych. - W sumie nie wiem co decydowało o ubezpieczeniu, kto został ubezpieczony i czy jakieś polisy będą jeszcze wystawione - potwierdził. - Może będzie sprzedaż na warunkach komercyjnych – bez dotacji? Jest to sytuacja kuriozalna. Z jednej strony zaprasza się do składania wniosków o ubezpieczenie, z drugiej strony odmawia się wystawienia polisy bez podania przyczyny - dodaje broker.

Jak podaje Mirosław Maliszewski, skandal jest tym większy, że sprawa dotyczy firmy państwowej, polskiej, nie jakiejś tam niemieckiej, amerykańskiej, czy jakiejkolwiek innej. 

- Dzieje się to także w sytuacji, kiedy z jednej strony państwo nakłada na (rolników) obowiązek ubezpieczania od czego m.in uzależnia otrzymanie innych firm wsparcia, w tym unijnych, a z drugiej strony poprzez państwową firmę nie chce im dać szansy na spełnienie tego obowiązku. Oznacza to de facto perfidne wykorzystywanie wsi i rolników, bo jakoś od obowiązkowych i jednocześnie bardzo dochodowych ubezpieczeń budynków gospodarczych i pojazdów w nim wykorzystywanych państwowe PZU nie miga się - komentuje Maliszewski.

- Mnie osobiście sprawia to wiele przykrości, bo kilkanaście lat temu byłem autorem wprowadzenia możliwości ubezpieczenia plantacji sadowniczych do polskiego prawa. Wiele godzin dyskusji zajęło mi wówczas przekonywanie ministrów, posłów innych partii, że warto takie rozwiązanie zapisać w ustawie. W końcowym efekcie udało się to i od 2006 roku polscy sadownicy taką możliwość mieli. Później wielokrotnie walczyłem o odpowiedni poziom dopłat do polis z budżetu Państwa, po to, aby składki dla rolników były możliwe do zaakceptowania - dodaje.

Redakcja www.sadyogrody.pl skierowała do PZU zapytanie o oficjalne stanowisko w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI