Wycofanie jabłek - jaki będzie miało wpływ na rynek?

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska 28 kwietnia 2022 09:31

Wycofanie jabłek - jaki będzie miało wpływ na rynek? Zdaniem Zbigniewa Chołyka, prezesa Stryjno-Sad właściwie przeprowadzony mechanizm wycofania jabłek do przetwórstwa może poprawić sytuację na rynku jabłek / fot. PTWP

Trudno w chwili obecnej jednoznacznie ocenić zapowiadany mechanizm skupu jabłek przez przetwórstwo. Zobaczymy jak będzie to wyglądało w praktyce. Co do samego pomysłu, co do teorii, to uważam, że takie działanie może przynieść korzyści sadownikom i pozytywnie wpłynie na handel - mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Zbigniew Chołyk, prezes grupy Stryjno-Sad.

Wycofanie jabłek do przetwórstwa z dopłatą 

Rozmówca dodaje, że zdecydowanie lepsze jest takie rozwiązanie zdejmujące z rynku jabłek deserowych jakąś ich część niż darmowa dystrybucja. Muszą być jednak spełnione dwa podstawowe warunki aby te działania przyniosły oczekiwany efekt.

- Po pierwsze do przetwórstwa muszą trafić na prawdę jabłka deserowe i tych odmian, których mamy w nadmiarze a nie jabłka przemysłowe, które i tak znalazłyby się przecież w przetwórniach. Drugim warunkiem jest utrzymanie przez przetwórnie ceny rynkowej bez sztucznego zaniżania jej a kwota dotacji, czyli 30 groszy za kilogram, trafi faktycznie do sadownika a nie do przetwórcy czy pośrednika - tłumaczy Zbigniew Chołyk. 

Zobacz: Ceny jabłek na sortowanie - będzie drożej?

Dodaje, że są to bardzo proste do zrealizowania warunki aby zamierzone działania się powiodły ale wiemy jak w polskich realiach często takie akcje się kończą. - Musimy trochę poczekać aż działania się rozpoczną i jak będą przebiegały. Liczę, że tym razem uda się poprzez taką właśnie interwencję poprawić ceny rynkowe jabłek deserowych - przyznaje rozmówca. 

Kontrakty z odbiorcami krajowymi 

- Moja grupa, jako organizacja producencka, też planuje zgłosić niewielką ilość jabłek deserowych dla przetwórstwa w tym działaniu. Spośród około 4,2 tys. ton zapasów, jakie mamy obecnie myślimy o wysłaniu do przetwórni nie więcej niż 400 - 500 ton. Myślimy tu o konkretnych odmianach takich jak Gloster czy zwykły Jonagold. Nie możemy pozwolić sobie na wycofanie do przetwórstwa większej ilości jabłek, bo mamy zawarte umowy handlowe, które zobowiązują nas do systematycznych dostaw w określonych cenach i ilościach do sierpnia, czyli do pojawienia się jabłek z nowych zbiorów - mówi prezes grupy Stryjno-Sad. 

Tłumaczy, że nawet, gdyby okazało się, że korzystniejsze jest wysypanie jabłek do przetwórni, to musimy zrealizować zawarte kontrakty, głównie z odbiorcami krajowymi. - Te kontrakty są dla nas dużo ważniejsze niż jednorazowe akcje pomocowe i póki co są dla naszych sadowników nieco korzystniejsze niż cena jabłek przemysłowych nawet z dotacją. Mówimy oczywiście o jabłku deserowym wysokiej jakości a nie o każdym jabłku zalegającym w naszych chłodniach, które "przypadkowo" się tam znalazło a powinno być wywiezione jesienią do przetwórni - podsumowuje Zbigniew Chołyk. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI