Wycofanie jabłek do przetwórstwa- pieniądze wrócą do Brukseli?

Autor: Krystyna Zagórska 30 maja 2022 16:30

Wycofanie jabłek do przetwórstwa- pieniądze wrócą do Brukseli? Wzrośnie zainteresowanie wycofaniem jabłek do przetwórstwa?/ fot. shutterstock

Jeszcze do niedawna wydawało się, że sadownicy mocno oczekują rozpoczęcia skupu jabłek deserowych z dopłatą. Po 3 tygodniach od czasu uruchomienia mechanizmu zrealizowano jedynie ok 30 proc. z maksymalnej ilości jabłek, czyli 200 tys. ton w odniesieniu do których może zostać udzielona pomoc.

O przebiegu skupu jabłek deserowych w ramach mechanizmu „Nadzwyczajna pomoc dostosowawcza dla producentów jabłek” poinformowała Joanna Trybus, z-ca dyrektora Departamentu Rynków Rolnych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, podczas XXIII Międzynarodowego Sympozjum KUPS.

Pomoc dla sadowników – skup jabłek deserowych z dopłatą

Pod koniec marca KE opublikowała akt delegowany na skutek perturbacji na rynkach rolnych wynikających z ograniczeń w eksporcie i w związku z wojna w Ukrainie. Wprowadzono mechanizm dostosowawczy dla sektorów rolnych, przyznając każdemu państwu członkowskiemu określony budżet. Polska uzyskała kwotę 40,8 mln euro do wydatkowania do końca czerwca. W kwestii każdego państwa członkowskiego było określenie na które sektory rolne przeznaczy środki, odpowiednio uzasadniając wybór.
ok. 28 proc. budżetu przeznaczonego dla Polski, skierowano na tzw. mechanizm dostosowawczy w ramach skupu jabłka deserowego.

25 kwietnia 2022 r. uruchomiony został mechanizm „Nadzwyczajna pomoc dostosowawcza dla producentów jabłek” w celu zagospodarowania nadwyżki na rynku jabłek, powstałej na skutek wprowadzenia przez Białoruś embarga oraz w związku z wojną w Ukrainie.

- Mieliśmy bardzo ambitne plany zagospodarowania 200 tys. ton jabłek w przeciągu 3-4 tygodni. Rzeczywistość jest niestety inna. Mechanizm nie przebiega według naszych oczekiwań pod względem ilościowym zagospodarowania jabłek, biorąc pod uwagę dość napięty harmonogram wydatkowania środków i realizacji całego programu. Do końca czerwca musimy wykorzystać środki w przeciwnym razie wrócą one do Brukseli – powiedziała Joanna Trybus.

Zakłady przetwórcze składały chęć udziału w programie do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, odpowiedzialnej za realizacje tego mechanizmu. 58 zakładów zgłosiło się do realizacji. Natomiast faktycznie w programie uczestniczą 42 zakłady. Część zakładów przetwórczych i producentów jabłek wskazuje, że sam program pomocowy jest dobrym pomysłem, ale wprowadzono za duże utrudnienia. Dlatego niektóre zakłady wycofują się a sadownicy obawiają się, że nie uda im się spełnić wymogów.

W mechanizmie biorą udział także organizacje producentów, które w imieniu swoich członków deklarują chęć dostawy jabłek. Ich udział w mechanizmie stanowi ok 1/3 wszystkich jabłek dostarczanych do zakładów przetwórczych.

Według harmonogramów do końca ub. tygodnia zadeklarowanych zostało do wycofania 70 330 ton jabłek, co stanowi ok 30 proc. z maksymalnej ilości jabłek, w odniesieniu do których może zostać udzielona pomoc, czyli 200 000 ton.

Wzrośnie zainteresowanie wycofaniem jabłek do przetwórstwa?

Dlaczego zainteresowanie wycofaniem jabłek osłabło? Realizacja tego programu zbiegła się ze zniesieniem białoruskiego embargo. Pojawiły się możliwości eksportu jabłek na Wschód do Białorusi. Sadownicy liczą, że uda im się sprzedać jabłka po wyższych cenach na tamtejszy rynek. Z informacji które udało nam się uzyskać od podmiotów eksportujących na Białoruś wynika, że zapotrzebowanie na polskie jabłko nie jest duże. Dotychczas zrealizowano dostawy na kilka tys. ton. ton. Zaopatrzono supermarkety i miejsca, gdzie brakowało jabłek i obecnie nie ma dużej sprzedaży w kierunku białoruskim.

Z danych przekazanych nam przez PIORiN wynika, że w okresie od 27.04.2022 – 24.05.2022 do Białorusi wyeksportowano 11423.828 t świeżych jabłek. Łącznie wydano 564 świadectw fitosanitarnych.

Mamy koniec maja. Wkrótce większość zakładów przetwórczych przestawi się na skup owoców jagodowych. Sadownicy którzy nie zdecydują się sprzedać jabłka z dopłatą, muszą się liczyć z tym, że w czerwcu-lipcu otrzymają za jabłka niższe ceny. Z rynku dobiegają głosy, że w najbliższym czasie nie ma co liczyć na znaczny wzrost eksportu jabłek na Białoruś.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Witolda Bogutę, prezesa KZGPOiW.

- Wydaje się, że w chłodniach jest więcej jabłek, które nie mają nabywcy na rynek deserowy niż wskazywałoby na to zainteresowanie mechanizmem pomocy dostosowawczej. Jeżeli powodem małego zainteresowania sadowników sprzedażą jabłek w ramach pomocy dostosowawczej jest możliwość eksportu na rynek białoruski, to dane liczbowe jasno wskazują, że ten eksport, oczywiście bardzo dobrze, że jest, ale problemu nie rozwiąże. Poza tym nie jest pewne jak długo ta możliwość potrwa, embargo może być przywrócone w każdej chwili. Jednocześnie trzeba pamiętać, że zakłady przetwórcze coraz bardziej będą przechodzić na przetwarzanie owoców jagodowych i część z nich na pewno nie będzie zainteresowana przetwarzaniem jabłek, a wnioski o wypłatę pomocy dostosowawczej muszą być złożone do końca czerwca - mówi naszej redakcji Witold Boguta, prezes KZGPOiW.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI