×

Subskrybuj newsletter
sadyogrody.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Spadek produkcji jabłek w Polsce. "Czeka nas upadek upadek 80 proc. gospodarstw"

Autor: Albert Katana 23 stycznia 2023 19:07

Spadek produkcji jabłek w Polsce. "Czeka nas upadek upadek 80 proc. gospodarstw" Jaka przyszłość polskiego sadownictwa?/ fot. shutterstock

Podstawowy negatywny wpływ wywrze realizacja Europejskiego Zielonego Ładu: ostatnie analizy instytutów w Wageningen i w Kilonii wprost wykazują, że do 2030 roku Zielony Ład spowoduje spadek produkcji jabłek w Polsce o 50%. To nie do uwierzenia, że nikt nie mówi o tym - mówi serwisowi sadyogrody.pl Jacek Pruszkowski, sadownik z Małej Wsi.

Jest Pan znany z kontrowersyjnych dla wielu sadowników opinii, które bez ogródek wyraża Pan zarówno w mediach jak i na prywatnym profilu FB - tam ostatni post z 3 stycznia był bardzo alarmistyczny i pesymistyczny. Cytuję: “Jestem przerażony, może nie tyle złą sytuacją w sadownictwie, ile wszechobecną apatią, bezwładem i bezsilnością, które pokazują jasno, że już wszyscy chyba pogodzili się z faktem nieuchronnego upadku branży”. Czy naprawdę jest tak źle z polskim sadownictwem?

Zielony Ład w sadownictwie

Uważam, że może być jeszcze gorzej. Podstawowy negatywny wpływ wywrze realizacja Europejskiego Zielonego Ładu: ostatnie analizy instytutów w Wageningen i w Kilonii wprost wykazują, że do 2030 roku Zielony Ład spowoduje spadek produkcji jabłek w Polsce o 50%. To nie do uwierzenia, że nikt nie mówi o tym.

Może wszyscy pogodzili się z tym, że Europejski Zielony Ład jest nieuchronny i nie ma sensu “kopać się z koniem” choć, jak mówią eksperci, jest to projekt o podłożu wyłącznie politycznym?

Gdy w ubiegłym roku Parlament Europejski głosował nad Zielonym Ładem, posłowie mieli mieć dostarczone ekspertyzy zamówione przez Komisję Europejską - niestety, nie dostarczono ich przed głosowaniem, więc posłowie nie bardzo wiedzieli, nad czym głosują. Więc to prawda, Zielony Ład jest podyktowany głównie ideologią.
Mamy co prawda w Unii naszego komisarza ds. rolnictwa, ale jeśli komisarzowi wydaje się, że najlepszą perspektywą dla polskiego rolnictwa jest istnienie takich gospodarstw jak u jego dziadków pod Rawą Mazowiecką, gdzie wszyscy na wsi mieli po jednej krówce, dwóch świnkach i dziesięć kurek, to o czym z nim rozmawiać?

Zielony Ład a spadek produkcji w sadownictwie

Zapytam prowokacyjnie - skoro od lat mówi się o nadprodukcji jabłek w Polsce, to może ta redukcja o 50% wyjdzie wszystkim na dobre?

Niestety z tych danych wynika, że ucierpi nie tylko produkcja jabłek, ale też np. produkcji roślinnej. Natomiast redukcja produkcji jabłek o 50% oznacza de facto upadek 80% gospodarstw.
To straszna perspektywa, o której nikt nie chce mówić, ale podejrzewam, że po prostu i politycy i związkowcy i samorządy rolnicze albo niewiele o tym wiedzą albo nie mówią, bo mówienie o złych perspektywach nigdy nie było popularne.
Za to wszyscy producenci rolni mówią o Krajowej Grupie Spożywczej, która ma wg nich pełnić funkcję ratownika i reanimatora polskiego rolnictwa; ale wystarczy spojrzeć na działania innej instytucji państwowej - KOWR, na to jak ta instytucja zarządza mieniem upadłych grup producenckich: obiekty za setki milionów, największe w Europie, sprzedawane są za kilkanaście milionów, albo zarastają chwastami.

Niektóre gospodarstwa też już “zarastają chwastami”, bo nie ma komu w nich robić…

To kolejna rzecz, która bardzo źle rokuje polskiemu sadownictwu: brak pracowników z Ukrainy jest od lat bardzo dotkliwy, a problem będzie się pogłębiał. Wystarczy przypomnieć sobie informację, jaką rząd Irlandii wystosował do ukraińskich uchodźców - nie przyjeżdżajcie, bo nie mamy was gdzie ulokować. Co to znaczy? To znaczy, że Ukraińcy wyjeżdżający z Ukrainy nie zatrzymują się w Polsce, tylko jadą dalej, na Zachód. Co wcale zresztą nie powinno nas dziwić, skoro tam mogą lepiej zarobić. Czy wojna będzie trwała dalej, czy nie, nie ma to znaczenia. Jeśli będzie trwała wojna, będą uciekać albo walczyć; jeśli wojna się skończy, znajdą dobrze płatną pracę przy odbudowie kraju. To oznacza, że w perspektywie najbliższych kilkudziesięciu lat nie mamy co liczyć na stały dopływ licznych ukraińskich pracowników do naszych gospodarstw.

Brak następców w sadownictwie

Innym, poważnym problemem jest to, że wieś się wyludnia. W mojej Małej Wsi zawsze wszystko było pierwsze - wodociągi, telefony, internet - a teraz ta wieś pierwsza wymiera. Nie dlatego, że gospodarstwa upadają, ale dlatego, że dzieci uczą się zawodów nie związanych ze wsią a potem pracują w miastach, a na wsi zostają tylko starzy: nas, pięćdziesięciolatków uważa się w związku z tym za jeszcze młodych…

Zielony Ład a upadek gospodarstw

Skoro wieś się wyludnia, to niezależnie od Zielonego Ładu gospodarstwa będą upadać…

Tak, ale wystarczy przeanalizować, które gospodarstwa są z tego powodu skazane na upadek. Są 3 grupy gospodarstw: największe, w których produkcja sadownicza jest dodatkiem do innej produkcji, związanej z rolnictwem bądź nie, gdzie są sady kilkudziesięcio- czy więcej hektarowe, bo kiedyś się opłacały. Te gospodarstwa zawsze będą miały dopływ pieniędzy, który pozwoli im utrzymać sady. Druga grupa, to gospodarstwa średnie, proporcjonalnie najbardziej wydajne pod względem produkcji sadowniczej, najnowocześniejsze, najlepiej doinwestowane. Trzecia grupa, to gospodarstwa należące do ludzi, którzy pracują na etat, i też w każdej chwili mogą pozwolić sobie na “zastrzyk finansowy”. Patrząc na to, najbardziej zagrożone są te najwięcej produkujące średnie gospodarstwa. Zagrożone są właśnie brakiem następców, brakiem rynków zbytu, brakiem pracowników, i importem owoców - teraz dodatkowo na Ukrainie brakuje prądu, więc chłodnie nie mogą pracować, więc owoce z tych chłodni muszą być gdzieś sprzedane. I będą sprzedawane m.in. w dużych ilościach w Polsce.

Dziękuję za rozmowę!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI