Sadownicy przestawiają produkcję. Co będzie się opłacać?



Aneta Gwara-Tarczyńska/www.sadyogrody.pl - 24 listopada 2017 15:17


Ostatnie lata embarga dały wiele do myślenia sadownikom, głównie tym którzy produkują jabłka. Wielu z nich przestawia swoją produkcję – chociaż częściowo – na inne gatunki, ale też szuka rozwiązań wśród odmian. Jednak na samym początku powinniśmy się zastanowić czy nasze gospodarstwo ma odpowiednie warunki klimatyczne i glebowe do gatunków, które chcemy posadzić - mówił Mateusz Woźniak, członek zarządu firmy FreshMazovia podczas III edycji konferencji "Sady i Ogrody" która odbyła się 20 listopada br. na stadionie PGE Narodowy.

- Jeśli mówimy o jabłkach to wielu sadowników zaczęło sadzić odmiany jednokolorowe. Grupa Red Delicousa znana na całym świecie nie koniecznie będzie się „udawać” na naszych ziemiach. Już wielu sadowników przekonało się po zeszłej zimie, że kwatery posadzone z dobrego materiału nie wytrzymały mrozów. Odmiana Red Delicious, która jest ceniona na zachodzie bo wszyscy ją znają tak naprawdę nie jest do końca smaczna. Zastanowiłbym się mocno czy ta odmiana jest odpowiedzią na rynki dalekie - tłumaczył. 

Mateusz Woźniak przyznał, że amerykanie zmieniając nasadzenia Red Deliciousa zastępują Galą, którą też wszyscy znają i cenią. - Być może ta odmiana będzie odpowiedzią na dalekie rynki. Zastanowiłbym się nad nasadzeniami Princa. Red Jonaprinca posadziliśmy bardzo dużo, nie wiem nawet czy nie za dużo - jest to odmiana, którą tylko my sadzimy - w Europie nikt tego nie robi. Nie do końca jestem przekonany, cz uda nam się zagospodarować tyle jabłek tej odmiany - zastanawiał się. 

- Jeśli chodzi o zmianę gatunku przybywa nasadzeń borówki, jednak – moim zdaniem – w dalszym ciągu będzie to gatunek, który przez następnych kilka lat będzie się opłacał. Wielu sadowników wyrywając kwatery jabłoni sadzi borówki. Tylko pojawia się problem - czy będzie miał kto te owoce zebrać? Rąk do pracy ubywa a nie przybywa, a jest to gatunek który wymaga dużego wkładu i robocizny. Trzeba brać pod uwagę problemy z pracownikami sezonowymi - przekonywał prelegent. 

Według niego gatunkiem nowym, który wchodzi na nasz rynek jest jagoda kamczacka. - Dużym plusem w przypadku jagody jest zbiór mechaniczny. Jednak czy będzie możliwość zagospodarowania wszystkich owoców? Trudno powiedzieć, jednak słychać, że rynek jest dosyć chłonny na ten gatunek i perspektywa sprzedaży też jest dosyć duża. Myślę również, że dobre odmiany deserowe truskawek ciągle będą opłacalne pod warunkiem, że będzie miał kto je zbierać - przyznał. 

Według przedstawiciela FreshMazovi, gatunkiem wartym uwagi są grusze. - Może nie mamy wszędzie dobrych warunków do uprawy grusz, jednak jest to gatunek który – moim zdaniem – w dalszym ciągu będzie się opłacał.