×

Subskrybuj newsletter
sadyogrody.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Rozchwiany rynek uderza w gospodarstwa ekologiczne

Autor: PAP 31 grudnia 2022 08:22

Rozchwiany rynek uderza w gospodarstwa ekologiczne Ekspert: przed rolnictwem ekologicznym chude lata/fot.shutterstock.com

Gospodarstwa ekologiczne zajmują w Polsce około 550 tys. hektarów, a do roku 2030 obszar ten ma zostać podwojony. To będzie trudne zadanie, kryzys zagląda do kieszeni konsumentów. Przed rolnictwem ekologicznym chude lata – uważa Dawid Piechota właściciel ekogospodarstwa z woj. świętokrzyskiego.

Tradycje gospodarstwa prowadzonego obecnie przez Dawida Piechotę z Dankowa Dużego (Świętokrzyskie) sięgają ponad 100 lat. Gospodarstwo zostało założone około roku 1910, zaczynało od sadu jabłoniowego i zbóż. Dzisiaj areał upraw sadowniczych jest znacznie większy i wynosi ponad 43 hektary z uprawami porzeczki, agrestu, jabłoni, śliwy i gruszy.

"Przy gospodarstwie mamy własną przetwórnię owoców, produkujemy dżemy. Zgodnie z wymaganiami ekologicznego systemu produkcji przetwory nie zawierają sztucznych barwników, środków zapachowych, smakowych czy konserwujących" - tłumaczy PAP właściciel gospodarstwa Dawid Piechota.

Własne małe przetwórstwo

Gospodarstwo swoją działalność opiera przede wszystkim na produkcji i przetwórstwie produktów ekologicznych, a certyfikat ekologiczny posiada od 2011 roku.

"Produkty sprzedajemy przez hurtownie i są one obecne w sklepach w całej Polsce. Udaje się nam uzyskać produkt wysoki jakościowo. Słoik dżemu to od 80 do 100 proc. świeżych, ekologicznych owoców, w większości z własnych upraw" - zwraca uwagę, dodając jednocześnie, że obecna sytuacja gospodarcza, koszty pracy i wysoka inflacja zaczyna coraz bardziej uderzać w działalność.

Rozchwiany rynek uderza w gospodarstwa ekologiczne

 

"Koszty energii poszybowały w górę. Produkcja jest coraz droższa. O ile ostatnie lata raz były raz lepsze, raz gorsze, to teraz czuć, że kryzys zagląda do kieszeni konsumentów. Ceny idą w górę i wiele osób woli zrezygnować z jakości, kupi tańszy dżem czy inne przetwory, bo po prostu zaczyna oglądać złotówkę z każdej strony. Obserwujemy to też w naszej działalności, sprzedaż spada, ale z tego, co wiem, to dotyczy całej branży. Co będzie w przyszłym roku trudno powiedzieć, ale przyszłość widzimy w ciemnych barwach. Przed rolnictwem ekologicznym raczej chude lata" - twierdzi gospodarz.

"Rynek jest strasznie rozchwiany. Pięć lat temu uprawa porzeczki była w ogóle nie opłacalna, ponieważ płacono za nią 20 groszy. W ubiegłym roku za czarną porzeczkę płacono nam 9 zł, te ceny są super, ale one są absurdalnie wysokie, oderwane od rzeczywistości, niczym nie podyktowane. Na rynku dochodzi do różnych spekulacji" - uważa.

Dodaje, że przygotowanie plantacji porzeczek w gospodarstwie ekologicznym - od posadzenia do zbioru - zajmuje od około pięciu do siedmiu lat. "My nie mamy żadnej pewności, co może się wydarzyć i to są te trudności, o których rzadko się mówi, bo przez długi czas ekologia była na topie" - dodaje.

Liczba gospodarstw w regonie Świętokrzyskim

Jak wynika z danych Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach w regionie działa 641 gospodarstw, które gospodarują na 1317 hektarach.

"Powoli, ale systematycznie gospodarstw przybywa. Mamy również 35 producentów przetwarzających produkty ekologiczne w swoich gospodarstwach. Najwięcej gospodarstw ekologicznych funkcjonuje w powiatach pińczowskim, staszowskim, opatowskim, kieleckim i starachowickim" - informuj dyrektor ośrodka Jerzy Pośpiech.

W jego ocenie w województwie świętokrzyskim rolnictwo ekologiczne ma duży potencjał rozwoju m.in. ze względu na rozdrobnioną strukturę agrarną i działalność niewielkich gospodarstw rodzinnych. Z danych powszechnego spisu rolnego wynika, że w regionie świętokrzyskim ok. 95 proc. gospodarstw indywidualnych jest prowadzonych wyłącznie nakładem pracy właścicieli.

Wciąż panuje moda na żywność ekologiczną

"Choć czasy są trudne, to na świecie wciąż panuje moda na ekologię. Unia stawia sobie ambitne cele. Wśród założeń jest zachowanie potencjału małych i średnich gospodarstw rodzinnych. Za tym będą szły konkretne środki finansowe, to może być skuteczną zachętą do prowadzenia takiej działalności" - wskazuje dyrektor Pośpiech.

Kluczowa ma być strategia zakładająca łatwą dostawę produktów na lokalne rynki, czyli idea "od pola do stołu". W założeniu małe i średnie gospodarstwa rodzinne będą beneficjentami co najmniej 10 proc. płatności, przewidzianych w unijnej polityce rolnej. Kwota ta wyniesie cztery mld euro rocznie w latach 2023-2027.

Docelowo do 2030 roku w Unii Europejskiej na rolnictwie ekologiczne ma zostać przeznaczone 25 proc. użytków rolnych. Celem indywidualnym dla Polski jest przeznaczenie w tym czasie co najmniej 7 proc. użytków pod produkcję ekologiczną, oznacza to, że obszar ten ma zostać podwojony.

"To będzie bardzo trudne zdanie" - nie ukrywa Pośpiech.

Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2021 r. działalność w zakresie rolnictwa ekologicznego prowadziło 21 795 podmiotów, w tym 19 986 rolników ekologicznych gospodarujących na powierzchni 550 tys. ha. Największą powierzchnię ekologicznych użytków rolnych zajmowały uprawy zbóż.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI