Producentka borówek: kupców interesuje tylko cena, jak najniższa

Autor: Albert Katana 06 sierpnia 2021 10:10

Producentka borówek: kupców interesuje tylko cena, jak najniższa Kupców nie interesuje jakość borówek - tylko najniższa cena; fot. unsplash.com

- Pojawiło się mnóstwo kupców, których nie obchodzi jakość borówki, tylko cena, jak najniższa - mówi w rozmowie z sadyogrody.pl, Agata Woryna, Plantacja Borówki Wysokiej, Połomia pow. wodzisławski (woj. śląskie)

Zamieściła Pani ofertę sprzedaży borówki na www.gieldarolna.pl za cenę "do ustalenia". Czy znalazła już Pani kupca? Jak ocenia Pani skuteczność ogłoszeń na tym nowym portalu?

Cóż, dzwonią chętni do kupna borówki. Są to najczęściej osoby, których nie interesuje jakość ani wielkość owoców, to, czy były badane, w jakich warunkach były przechowywane; nie chcą nawet faktury. Nic ich nie obchodzi, tylko niska cena.

Zobacz ogłoszenie: Sprzedam owoce borówki amerykańskiej

Gdzie przede wszystkim sprzedaje Pani owoce?

Generalnie na giełdzie w detalu, mam też obok cukiernię, klientów w Czechach i na Słowacji, sprzedaję przetwory, ale to nie zaspokaja podaży. Sprzedaję też do grupy producentów, ale aktualnie oferuje ona niską cenę, więc nie korzystam z tej oferty: jeśli jest to taka sama cena jak na giełdzie, a trzeba czekać na pieniądze 30 dni i jeszcze mogą być reklamacje, to wolę sprzedać na giełdzie albo przechować owoce w chłodni.

Od dawna uprawia Pani borówki?

Mamy prawie 20 letnią tradycję; w tym roku krzewy owocują na ok. 5 hektarach. Uprawiamy odmiany Bluecrop, Duke, Chandler, Nelson.

Borówka nigdy nie była tak tania jak teraz, plantatorzy mówią, że sytuacja jest katastrofalna. Pani też tak uważa? Dlaczego tak się dzieje - przecież borówka zawsze “płaciła”...

Uważam, że jest to wynikiem powstawania małych plantacji “koło domu”, gdzie jest ok. 500 krzaków i właściciel jest w stanie wspólnie z rodziną zerwać te 300 kg dziennie, a nie mając możliwości przechowywania sprzedaje ją za jakąkolwiek cenę, bo i tak nie jest to jego główne źródło dochodów. Pojawiło się też mnóstwo kupców, których nie obchodzi jakość borówki, tylko cena, jak najniższa.
Twierdzę, że tak naprawdę Polacy nie wiedzą, jak smakuje, a nawet jak wygląda borówka wysokiej jakości, bo najładniejsza borówka od zawsze szła tylko na eksport i tak jest do dziś - nie kupi się jej w marketach i warzywniakach. Borówka, którą można kupić w marketach jest mała, nieschłodzona, sprzedawana w złych warunkach gdzieś na dziale z innymi owocami. Ona, proszę pana, “nawet nie stała” obok mojej borówki.

W takim razie sami plantatorzy ponoszą winę za to, że borówka jest teraz tak tania - bo trudno się dziwić, że klient nie chce płacić dużo za przeciętny towar…

Ja poniżej pewnej ceny nie zejdę, nawet gdy ktoś chce ode mnie kupić w detalu. Wiem, że gdybym sprzedała dużą ilość w niskiej cenie, nie straciłabym, ale wolę przechować owoce w chłodni niż sprzedać poniżej kosztów produkcji. Gdyby mój towar nie był konkurencyjny, mogłabym zejść z ceny, ale ja mam bardzo dobrej jakości borówkę - bardzo fajnie wyszedł Duke, bardzo ładny jest Bluecrop, Nelson jest świetny; zobaczymy, jeszcze wszystko się może zdarzyć, ale nie chcę na razie obniżać ceny, choć możliwe, że w tym roku nic nie zarobię.

Czy uważa Pani, że Stowarzyszenie Plantatorów Borówki Amerykańskiej powinno podejmować działania mające na celu ochronę rynku?

Nie spotkałam się do tej pory z takimi działaniami, ale sama nie należę do Stowarzyszenia. Tu na Śląsku jestem sama z taką plantacją, więc nie mam nawet możliwości połączyć siły z innymi producentami w jakiejś grupie producenckiej, sama natomiast nie mam potencjału by wpływać na ceny na rynku.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI