Plantator: promowane są tylko nieliczne owoce, agrest jest niedoceniany (wywiad)

Autor: Albert Katana/ www.sadyogrody.pl 20 sierpnia 2021 11:40

Plantator: promowane są tylko nieliczne owoce, agrest jest niedoceniany (wywiad) Trudna sytuacja na rynku agrestu: plantatorzy nie są zrzeszeni i ich produkt nie jest promowany / fot. pixabay

Problem agrestu, ale nie tylko agrestu jest taki, że lobbowane są tylko nieliczne owoce czy warzywa, których producenci są zrzeszeni w dużych organizacjach, natomiast producenci agrestu nie są zrzeszeni i ich produkt nie jest promowany - mówi serwisowi sadyogrody.pl Paweł, plantator agrestu z Lubelszczyzny.

  • Trudna sytuacja na rynku agrestu martwi plantatorów owoców jagodowych; brakuje chętnych do przetwórstwa agrestu
  • Producenci agrestu nie są zrzeszeni i ich produkt nie jest promowany
  • W Internecie jest dużo ofert kupna agrestu przez pośredników. Jeśli oni są w stanie wywieźć ten owoc za granicę z zyskiem, to znaczy, że popyt jest

Pod koniec czerwca na portalu Twitter jeden z użytkowników rozgłosił, że ma pan “tony agrestu”, na którego nie ma Pan kupca. Pisaliśmy o tym na naszym portalu: https://www.sadyogrody.pl/owoce/101/przetworco_wykorzystaj_potencjal_polskiego_agrestu,26755.html
Co teraz się dzieje, czy znalazł Pan nabywcę na agrest?

Problemy ze sprzedażą miałem w przypadku czerwonego agrestu, bo zakłady chcą agrest zielony. A dlaczego agrest się zrobił czerwony? Bo w czasie, gdy powinien być zebrany, zakłady nie wiedziały, czy kupić, czy nie kupić, za jakie pieniądze? Przetwórcy nie wiedzieli, ile zaoferować producentowi, “czekali na rynek”...

W wyniku akcji połowę tego czerwonego agrestu zawiozłem do wskazanego zakładu który dokonał usługi mrożenia, i agrest ten pojechał do dużej firmy w Polsce. Ma z niego powstać produkt finalny, o czym mam zostać poinformowany, gdy się to stanie. Teraz nie wiem, co z tego będzie, jaki to będzie produkt, jaką będzie miał sprzedaż. Jeśli będzie miał sprzedaż, prawdopodobnie nawiążemy stałą współpracę.

Jeżeli chodzi o detal, ciężko jest znaleźć firmę, która przetworzy agrest na soki, bo sok z agrestu budzi przerażenie; nie ma też firm, które zrobią z agrestu dżemy czy inne tego typu przetwory. Natomiast pojawiło się kilka ofert kupna od indywidualnych użytkowników Twittera.

Problem agrestu, ale nie tylko agrestu jest taki, że lobbowane są tylko nieliczne owoce czy warzywa, których producenci są zrzeszeni w dużych organizacjach, natomiast producenci agrestu nie są zrzeszeni i ich produkt nie jest promowany.

Przetwórstwo agrestu 

Pan deklarował, że będzie robił soki i suszonki z agrestu, bo te o wiele łatwiej będzie transportować.

Tłoczenie soków zleciłem zewnętrznej firmie - przyznaję, że jestem zdziwiony, że z 1200 kg wyszło 200 litrów soku. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeśli chodzi o susz, nie mogłem dogadać się z żadną firmą, która by to zrobiła.

Pan nie zamierza uruchomić własnej tłoczni?

To kosztowna inwestycja. Zobaczę, jak sprzedawać się będą soki, które już wytłoczyłem; jeśli dobrze, pomyślę o dofinansowaniu zakupu takiej linii w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego.

Cena skupu agrestu obniża się z roku na rok, i już kolejny rok z rzędu jest nieopłacalna dla producentów tego gatunku. Według informacji serwisu sadyogrody.pl, obecnie stawki zwykle nie przekraczają 0,50 zł za kilogram. Dlaczego i za co w takim razie producenci uprawiają wciąż agrest?

Na ostatnim posiedzeniu komisji sejmowej ktoś powiedział, że cena agrestu wzrosła o 10%. Nie okłamał, bo jeśli agrest kosztował 40 groszy, a teraz kosztuje 50, to rzeczywiście jest to wzrost o 10%. Mówię to z goryczą.

Problemem są ludzie - ci producenci, którzy sadzą agrest w okresach dobrej opłacalności myśląc że narobić się przy tym nie trzeba, bo wszystko zbierze kombajn, a pieniądze będą. Tymczasem ci ludzie widzą w marzeniach pieniądze, których nigdy nie będą mieli w rękach, bo wystarczy kilka lat dobrej ceny i powstają ogromne nasadzenia, a potem mamy nadprodukcję i pojawia się mityczny “wolny rynek”. który sprawia, że ceny spadają na łeb. I wtedy ci “plantatorzy” pierwsi oddają swoje owoce za darmo. To nie jest żadne odkrycie, wystarczy zobaczyć, co stało się z porzeczką czerwoną w przeciągu ostatnich 4 lat, co dzieje się teraz z borówką. A założyć taką plantację nastawioną na szybki zysk nie jest trudno - większość owoców jagodowych pochodzi z sadzonek niekwalifikowanych. Widzę, co się dzieje na polach - na większości są pozakładane kwaterki na których są sztoberki. O tym się nic nie mówi, nikt tego nie kontroluje.

Więc sami plantatorzy robią sobie krzywdę…

Co ja mogę powiedzieć - tak, oczywiście. Ktoś się powinien tym zająć, bo przecież to są straty dla Instytutu Ogrodnictwa, który pobiera opłatę od każdej sprzedanej kwalifikowanej sadzonki. Agrest, porzeczki uprawiane w Polsce to polskie odmiany.

Pojawia się wiele głosów mówiących o sterowaniu przez przetwórnie produkcją owoców poprzez politykę cenową. W sprawie co roku składa wnioski o interwencję Lubelska Izba Rolnicza, 2 lata temu interweniował ZSRP i MRiRW, i nic, zdaje się, nie stwierdzono, nic się nie zmieniło i nie zmienia. Może brak zainteresowania zakupem agrestu mimo niskich cen rzeczywiście świadczy o barierze popytu, która hamuje przetwórców?

Nie zgadzam się z tym. Dlaczego nikt nie publikuje danych o eksporcie agrestu? Informacje te możemy znaleźć tylko nieoficjalnie. Ale pomijając eksport - jeżeli nie ma popytu na agrest czy wiśnię, czy inne owoce, dlaczego żaden z zakładów nie informuje o tym swoich dostawców już w styczniu? Wystarczy sumienne i uczciwe podejście do współpracy.

Nie ma zainteresowania? W Internecie jest dużo ofert kupna agrestu przez pośredników, z rejonów oddalonych ode mnie. Jeśli oni są w stanie przyjechać i kupić ten agrest i wywieźć go za granicę z zyskiem, to chyba znaczy, że popyt jest, prawda?

Na Zachodzie agrest jest wykorzystywany do produkcji ekologicznej choćby jako zagęstnik do jogurtów.

Ale proszę spojrzeć na etykiety produktów mlecznych z owocami - ikonka agrestu tam jest, nawet jeśli nie ma samego agrestu. Jeżeli wpisze pan w wyszukiwarkę internetową w jakimś języku obcym “napój agrestowy”, okazuje się, że te napoje są. W Polsce ten owoc nie był promowany, jest zapomniany, niedoceniony. 
Niech pan spojrzy na półki sklepowe - nie ma na nich przetworów z agrestu, prawie nie ma przetworów z porzeczki, czerwonej czy czarnej. Te owoce zostały daleko w tyle za cytrusami, czy chociażby promowanymi borówkami amerykańskimi czy jagodami kamczackimi.

Uda się wypromować polski agrest?

Akcje promocyjne polskich superowoców koordynowane są przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw - producenci agrestu nie są zrzeszeni nie tylko w związku, ale nawet nie mają żadnej grupy producenckiej. Trudno zorganizować kampanię promocyjną rozmawiając oddzielnie z każdym z plantatorów.

To prawda. Uważam, że to jest główny problem. I tu znów wracamy do czynnika ludzkiego, bo gdy mówi się o zrzeszeniu, to słyszy się: a po co, ja nie mam czasu. A nieoficjalnie - ja chcę sprzedać, mam kredyt, co ja się będę wychylał, niech się inny wychyla. Nikt nie wierzy w solidarność środowiska - bo można by na przykład nie rwać agrestu, gdy cena jest skandalicznie niska, ale każdy myśli: ja nie zerwę, brat nie zerwie, sąsiad może też nie, ale znajdzie się dziesięciu innych którzy zerwą i będą się śmiać za plecami. Żeby produkcja była opłacalna same przetwórnie powinny ograniczyć ilość kupowanego surowca i kupować wyłącznie surowiec dobrej jakości. Ale jeżeli zakład może kupić agrest za 30 groszy to dlaczego ma płacić więcej?

Może to było dawno, ale przecież pamiętamy te czasy, kiedy czarna porzeczka dobrze płaciła, i z czerwonej był zysk, choć mniejszy, i agrest też był kupowany.

I nie było wtedy kombajnów, zbierało się ręcznie i się opłacało. Ale niech pan spojrzy na półki sklepowe - z agrestu nic nie znajdziemy, z porzeczki czerwonej nic, z porzeczki czarnej może jakiś “sok”, jakiś dżem. Wszystko wyparły cytrusy, czy promowane teraz borówki amerykańskie i jagody kamczackie.

Promowane przez organizacje producentów. Których wy - producenci agrestu czy porzeczki czerwonej, nie macie.

Problemów z porzeczką, czarną czy czerwoną, nie mam - jakieś 10 lat temu udało mi się nawiązać współpracę która trwa do dziś. Na marginesie - nie jest to polska firma. Problem jest z agrestem.

Natomiast w trakcie rejestracji jest PTR - Partia Twitterowych Rolników, do której należę. Może to śmiesznie brzmi, ale to dzięki ludziom z tego stowarzyszenia udało się sprzedać połowę czerwonego agrestu. Ludzi z tego środowiska znam i oceniam PTR lepiej niż tradycyjne organizacje. Bo pewnej znanej organizacji rolniczej zadzwoniłem 4 lata temu w związku z problemami ze sprzedażą agrestu. Pan, z którym rozmawiałem, zdziwił się, że są problemy z agrestem i powiedział mi, że jak się zorientuje, to oddzwoni. Nie oddzwonił do dziś.

Powrócę więc do pytania: dlaczego i po co plantatorzy wciąż uprawiają agrest?

U mnie agrest jest od 1982 roku, i nie był to pierwszy agrest w okolicy. Nie ja sadziłem i nie ja powinienem go wycinać. Ale Białego Triumfa już dawno wyciąłem, i wszyscy w okolicy zrobili to samo. Są inne odmiany, które nie wymagają tak intensywnej ochrony.

Uprawę agrestu utrzymują inne uprawy - ja mam agrestu 9 ha, porzeczki czerwonej i czarnej 20 ha; na porzeczkę mam kontrahentów. Pozostałe grunty obsiane są rzepakiem, zbożem. Ale nie ukrywam, że agrestu wytnę jeszcze jakieś 2 hektary i pewnie już go nie dosadzę.

Dziękuję za rozmowę.

Owoce jagodowe - dodaj ofertę sprzedaży/ kupna na GieldaRolna.pl!

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.