×

Subskrybuj newsletter
sadyogrody.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Orzechy 2022: Produkcja nie wszystkich orzechów jest opłacalna

Autor: Albert Katana 01 grudnia 2022 13:53

Orzechy 2022: Produkcja nie wszystkich orzechów jest opłacalna Bardzo niskie ceny orzechów w Polsce/fot.shutterstock.com

Ceny orzechów są dramatycznie niskie zarówno w Polsce, jak i w Europie. O tym skąd wynikają problemy i czy uprawa orzechów jest jeszcze opłacalna mówi Tomasz Kaczorowski, właściciel sadów orzecha laskowego i włoskiego, oraz firmy Silesia Fruit zajmującej się sprzedażą orzechów oraz sadzonek orzecha włoskiego.

Tomasz Kaczorowski, właściciel sadów orzecha laskowego i włoskiego, oraz firmy Silesia Fruit zajmującej się sprzedażą orzechów oraz sadzonek orzecha włoskiego

Bardzo niskie ceny orzechów w Polsce

Ceny orzechów są dramatycznie niskie - czy to prawda? Z czego to wynika, bo do tej pory orzech się opłacał…

Prawda, ceny orzechów są niskie, ale dotyczy to tylko orzecha laskowego i migdałów, nie orzecha włoskiego. Średnia cena orzecha laskowego niewysuszonego w skupie to ok. 5 zł. za kilogram; co prawda przy 3 tonach z hektara to i tak jest produkcja bardziej opłacalna niż produkcja zboża, ale to nie jest cena satysfakcjonująca kogokolwiek. Od lat uważamy, że dobrą ceną jest 7 zł. za kg., bo daje ok. 20 tys. zł. przychodu z hektara - ten rok jest wyjątkowy wskutek mocnej podwyżki cen nawozów, więc oczekiwania przed sezonem były wyższe.

Problemem jest nie tylko cena, ale również zbyt - trudno jest w ogóle orzecha laskowego sprzedać w takiej postaci, w jakiej mają go polscy plantatorzy, czyli niewysuszonego. Suchy znalazłby jeszcze nabywcę, choć też w niskiej cenie, oczywiście wyższej o różnicę na masie i koszt suszenia, ale Polacy praktycznie nie mają takich orzechów. Jak dotąd pojedynczy plantatorzy wprowadzili suszenie orzecha po zbiorach.

Natomiast ceny orzecha włoskiego są stabilnie dobre - orzech włoski z sadu, szczepiony, poszczególnych odmian, ma dobrą cenę i jest to poziom 9 zł./kg.

Oczywiście nie dotyczy to orzecha dzikiego, w łupinie, bo tu cenę dyktują handlarze i wynosi ona obecnie ok. 1,50 zł. za kilogram.

Polscy plantatorzy nie suszą orzechów? Dlaczego?

Bo przez ostatnie 20 lat nie potrzebowali tego robić; orzechy kupowali pośrednicy, którzy sprzedawali je na giełdach i do warzywniaków w miastach, a dodatkowo przez ostatnie 10 lat większość towaru zabierali Włosi i suszyli orzechy u siebie. Ten kanał sprzedaży się nie zamknął, tyle tylko, że wilgotność naszych orzechów sięga 40% i nawet dla Włochów niekoniecznie ekonomiczne stało się ich suszenie, gdy na miejscu mają jeszcze swoje orzechy, suche i tanie,  podczas gdy my wozimy wodę w tirach z orzechami - bo 25% masy towaru stanowi woda.

Plantatorzy nie mając suszarni muszą sprzedawać swój towar jak najszybciej, szczególnie, że jest on w tym roku wyjątkowo mokry?

Sami jesteśmy zakładnikami sytuacji będącej efektem zaniedbań poprzednich lat; choć trudno się dziwić tym zaniedbaniom, skoro towar niewysuszony i tak się sprzedawał. Natomiast niektórzy plantatorzy są świadomi tego, że zmiany są konieczne i przynajmniej część towaru będzie musiała być suszona. Suszenie daje wiele korzyści, bo orzech nie wysuszony w naszych warunkach klimatycznych musi być sprzedany maksymalnie do połowy listopada, później pojawia się w nich pleśń, aflatoksyny i inne wady - chyba, że jest trzymany w chłodni, ale tych też plantatorzy nie mają. Natomiast orzech wysuszony można sprzedać teraz, na wiosnę, za rok - to już zupełnie inna rozmowa.

Z pańskich słów wynika, że niektórzy plantatorzy chcą w tej trudnej sytuacji “uciekać do przodu”, ale na forach internetowych inni mówią o tym, że wykarczują sady…

Pracuję w grupie plantatorów, gdzie ogólna powierzchnia sadów to ok. 200 ha a wysokość plonu to ok. 600 ton; myślę, że każdy z nich chętnie wziąłby w dzierżawę sad, który ktoś chciałby wycinać. Bo nawet jeśli w tym roku jest niska cena, i raczej na pewno będzie niska w przyszłym - a nawet można uznać, że, biorąc pod uwagę prognozy wzrostu gospodarczego, dopiero wtedy przyjdzie prawdziwy kryzys w całej Europie - to za dwa lata produkcja orzecha laskowego pewnie będzie znów bardziej opłacalna dla plantatorów. To nie jest uprawa jednoroczna.

Dlatego myślimy o suszarni, wsparcia udzielili nam Włosi, bo chcieliby odbierać od nas towar wysuszony.  Ubiegły rok poświęciliśmy na szukanie możliwości suszenia przy użyciu innego źródła energii niż olej opałowy, niestety bezskutecznie, a to jest istotne, bo rok temu kupowaliśmy olej opałowy za 3300 zł. za tysiąc litrów, a w tym roku cena wynosi już 7700 zł.

Kto kupuje polskie orzechy?

Powiedział Pan, że polski orzech jest bardzo mokry i Włosi niekoniecznie chcą go kupować. Czy tylko Włosi kupują orzechy? I komu w takim razie sprzedajecie towar?

Włosi, z którymi współpracujemy, odbierają towar od nas, ale nie są to ilości takie, jak w poprzednich latach: ustalili limity zakupowe dla swoich najlepszych dostawców, w równych proporcjach dla każdego, i w tych kwotach odbierają orzechy od każdego tak, by nikt nie poczuł się pokrzywdzony. Uważamy, że to jest bardzo w porządku wobec nas, bo mogliby naszego towaru w ogóle nie brać - mimo to biorą sprawiedliwie od każdego. Inne skupy współpracujące z Włochami porobiły zapisy na dostawy do stycznia i sukcesywnie skupują towar, więc to też jest eleganckie zachowanie. Jednak jest jasne, że całego towaru Włosi nie będą w stanie kupić, lub będzie to trwało bardzo długo.

Na rynku krajowym sprzedaż odbywa się tylko poprzez pośredników kupujących orzecha nie suszonego - od nich wiem, że sprzedaż jest znikoma. Moim zdaniem wynika to z powszechnej drożyzny, konsumenci kupują artykuły pierwszej potrzeby, a orzech nie jest traktowany jako podstawowe pożywienie. Dzieje się tak w całej Europie - sprzedaż używek i produktów luksusowych spadła.

W takim razie skąd biorą się w naszych sklepach orzechy laskowe łuskane gotowe do zjedzenia?

M.in. z Włoch, ale także z Turcji czy Gruzji. Może nie wszystkie, ale ok. 90% na pewno. W Polsce nie mamy przetwórstwa orzechów laskowych.

Zdumiewające. Dlaczego Polacy tego nie robią?

Wie pan, ja kiedyś też miałem w ofercie orzechy laskowe łuskane, blanszowane, olej z orzechów, pastę z orzechów, ale już tego nie oferuję, bo nie było możliwości konkurować na rynku z Włochami którzy mają potężne przetwórstwo. Przede wszystkim Włosi mają ogromne suszarnie, maszyny myjące i do łuskania orzecha, a my tego po prostu nie mamy. Może nie całkowicie nie mamy, bo są małe firmy -  jest firma w Krasnymstawie, która zajmuje się łuskaniem orzecha laskowego i przypuszczam, że on trafia na rynek krajowy, jest taka firma w Pszczynie. Może jest tych firm więcej, natomiast generalnie polskie orzechy w łupinie wyjeżdżają do Włoch i w formie przetworzonej wracają na nasz rynek.

Czy Włochy to jedyny kierunek sprzedaży polskich orzechów?

W takim stanie w jakim oferujemy, tak. Oferujemy towar mokry, brudny, a tylko Włosi, jedyni w Europie, mają przetwórstwo i techniczne możliwości: myjki, szczotkarki i suszarnie do orzecha. Natomiast największa konsumpcja orzecha to są Niemcy, ale oni kupują towar gotowy wyłuskany.

Konkurencja na rynku orzecha

Czy polski orzech ma dużą konkurencję w Europie?

Jesteśmy w Europie czwartym producentem orzecha, po Włochach, Hiszpanii i Francji. Natomiast ogromne nasadzenia są już na Ukrainie i na pewno część z nich już owocuje, bo nasadzenia trwają już od ok. 12 lat.

Oczywiście są to nasadzenia z polskich sadzonek?

Oczywiście - w większości z polskich sadzonek z Lubelszczyzny czy Świętokrzyskiego, pochodzących również od tych plantatorów, którzy dziś mają problem ze sprzedażą swoich owoców. Ale plantatorzy z Ukrainy kupują sadzonki również w innych krajach, w tym we Włoszech.

Czy to te właśnie ogromne nasadzenia ukraińskie wpływają tak mocno na ceny orzecha laskowego?

Nie tylko, choć nowe nasadzenia i w Polsce i na Ukrainie wywierają tu duży wpływ. Nasadzenia na Ukrainie rozpoczęły się ok. 2012 r. z założeniem, że rynkiem zbytu będzie Rosja. Oczywiste jest, że to założenie dziś nie ma racji bytu, rosyjski rynek jest dla Ukrainy póki co stracony, więc gdzieś te ukraińskie orzechy muszą być sprzedane.

Po drugie, tak naprawdę kryzys cenowy zaczął się przez pandemię: branża gastronomiczna w Europie Zachodniej została zamknięta na jeszcze dłuższy czas niż w Polsce, i poniosła straty, których do dziś nie udało się odrobić. Z tego powodu znaczna część zakładów przetwórczych we Włoszech upadła, ponieważ nie miały dla kogo przetwarzać orzechów; to samo dotyczy Niemiec.

Trzecim czynnikiem jest sytuacja w Turcji, gdzie zawsze produkowano dużo orzecha, a ten orzech jest obecnie naprawdę bardzo tani z powodu inflacji, która wg oficjalnych informacji wynosi 87%, a wg nieoficjalnych 180%. Bardzo niska wartość tureckiej liry obniża cenę orzecha na światowym rynku.

Dodatkowo powszechna inflacja w Europie skłania konsumentów do zaciskania pasa i ograniczenia zakupów towarów luksusowych, a gdy dodamy to tego słabnący popyt na orzechy w Chinach, to mamy jasne przyczyny obecnej katastrofalnej sytuacji.

Dramatyczni niskie ceny orzechów w Europie

Rozumiem, że w związku z tym nie tylko polski orzech jest tani jak nigdy?

Oczywiście że nie. W Gruzji w tym roku jest najniższa cena na otwarcie sezonu od 10 lat; w Oregonie cena na otwarcie sezonu wynosiła połowę ceny z ubiegłego roku. W Piemoncie we Włoszech, tam gdzie swoją siedzibę ma Ferrero - największy kupiec orzecha na świecie - od 50 lat zwyczajowo cenę orzecha laskowego oficjalnie ogłasza się w ostatnim tygodniu sierpnia; w tym roku cena nie została ogłoszona ponieważ plantatorzy z zakulisowych rozmów dowiedzieli się jaka ma być ta cena i nie zgodzili się na nią. Mogli to zrobić, ponieważ mają suszarnie i mogą przetrzymać owoce. Ostatecznie cena została ogłoszona dopiero pod koniec października, choć wciąż nie satysfakcjonuje ona plantatorów.

Powiedział Pan, że pandemia zatrzęsła rynkiem orzecha laskowego - ale orzech włoski ma się wciąż dobrze. Dlaczego?

Wynika to ze specyfiki uprawy - nie każdy kraj ma warunki klimatyczne do uprawy orzecha włoskiego, jest też mało odmian towarowych tego drzewa, ponieważ orzech włoski to kanibal - posadzony blisko innego orzecha włoskiego będzie z nim rywalizował, stąd nieliczne odmiany nadają się do uprawy towarowej. Jest ok. pięciu odmian, które zostały sprawdzone jako nadające się do uprawy w naszej strefie, inne jeszcze nie zostały przetestowane.

W Polsce sady profesjonalne powstają od niecałych 10 lat dzięki pani Annie Jankowskiej z Przeworska, która poświęciła znaczną część swojego życia na poszukiwanie i badanie odmian, natomiast na większą skalę nasadzenia orzecha włoskiego w Polsce zaczęły się 4 lata temu. My się przyłączyliśmy, wymieniamy się ze szkółką pani Anny informacjami, odmianami.

To znaczy że Polacy dopiero zaczynają przygodę z orzechem włoskim?

Dopiero zaczynamy, natomiast perspektywy są bardzo dobre, ponieważ w Europie główne uprawy orzecha znajdują się we Francji i Włoszech, w innych krajach nie ma upraw; większość orzecha włoskiego konsumowanego w Europie pochodzi z Kalifornii i Chin. Można więc powiedzieć, że Europa nie ma zaplecza towarowego zapewniającego zaspokojenie potrzeb konsumentów, stąd nasza szansa.

Nie znaczy to jednak, że nie ma zagrożeń - w Polsce zdarzają się radykalne przymrozki, które mogą zniszczyć lub ograniczyć zbiory w danym roku, bądź intensywne opady deszczu w czasie kwitnienia, które również ograniczają plony. Dlatego warto sadzić orzecha różnych odmian ale też podzielić gospodarstwo na dwie różne, choć podobne uprawy - orzecha włoskiego i laskowego. Skoncentrowanie się na jednej odmianie zawsze niesie ze sobą ryzyko.

Dziękuję za rozmowę

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI