MiniKiwi Farm - jakie prognozy na sezon 2022?

Autor: Albert Katana 31 sierpnia 2022 14:54

MiniKiwi Farm - jakie prognozy na sezon 2022? Zbliża się sezon na polskie minikiwi / fot. materiały redakcji

Przeciętny plon owoców MiniKiwi jakości handlowej to 10-15 kg z drzewka, co daje maksymalnie 9 ton z hektara, ale aktinidia jest kapryśną rośliną, wystarczy jedna noc przymrozków by stracić cały plon, więc 9 ton jest praktycznie nieosiągalne - mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Rafał Konopka, prezes MiniKiwi Farm – 10 hektarowej plantacji minikiwi w ok. Wolsztyna.

Produkcja minikiwi w Polsce

Minikiwi pojawiło się w Polsce właściwie wraz ze zmianami pogodowymi - upalnymi latami, brakiem śnieżnych zim itd. Trend tych zmian się pogłębia, temperatury dochodzą do 400C - czy to dobrze dla minikiwi, które potrzebuje również dużo wilgoci?

I tak i nie. Teoretycznie, kiedy roślina jest prowadzona prawidłowo, czyli posiada odpowiedni kształt, liście zasłaniają owoce i temperatura nie jest problemem. Natomiast w praktyce często owoc nie jest dobrze zasłonięty i efekt jest taki, że na przykład w tym roku mamy poparzenia owoców, co oczywiście oznacza straty. Wniosek – duże upały to problem.         

Natomiast jeśli chodzi o wilgoć to wiele zależy od gleby: ponieważ system korzeniowy aktinidii ostrolistnej jest bardzo płytki, sięga maks. 30 cm w głąb ziemi, gleba za ciężka nie będzie przepuszczać wody i korzenie będą gnić, natomiast za lekka będzie przepuszczać za dużo wody i korzenie będą wysychać. W praktyce sadząc aktinidię trzeba od razu zadbać o właściwą instalację nawodnieniową.  W tym roku wilgoci jest wyjątkowo mało wobec czego podlewamy rośliny w każdy dzień od momentu kwitnienia – ilość wody dziennie to ok. 60 l. na roślinę.

Rafał Konopka, prezes MiniKiwi Farm – 10 hektarowej plantacji minikiwi w ok. Wolsztyna.

Co w tym sezonie jest największym wyzwaniem w agrotechnice minikiwi? Czy plony w tym sezonie będą zadowalające?

My w tym roku zmieniliśmy technikę nawożenia stosując obornik granulowany jako jedyny nawóz. Jest to związane z tym, że chcemy przejść na uprawę ekologiczną minikiwi; ta roślina bardzo dobrze nadaje się do takiego rodzaju uprawy, my już w tym roku nie stosujemy fungicydów i pestycydów.

Nie stosujemy też herbicydów – walka z chwastami odbywa się mechanicznie: kupiliśmy kosiarkę podkoronową która na przednim tuzie ciągnika ma napęd hydrauliczny i podkaszacze podjeżdżają pod roślinę a jeśli natrafią na przeszkodę, wycofują się. Wniosek – nie stosujemy chemii. Ilość owoców powinna być podobna, w mojej opinii obornik dał dobry efekt. Nie zawiera może dużej ilości azotu, ale też jesteśmy z tego zadowoleni, ponieważ zauważyliśmy, że jeśli dajemy dużo azotu rośliny rosną za mocno, mając przyrosty pędów nawet do 5 m: więcej cięliśmy niż zbieraliśmy. Tak więc teraz daliśmy azot w ilości ok. 70 kg. na hektar zamiast jak poprzednio 100 kg. Rośliny ładnie wyrosły, przyrosty nie były za duże, efekt końcowy jest zadowalający.

W przyszłym roku chcemy też zastosować preparaty z węgla brunatnego, które powodują dostarczenie do gleby związków próchniczych. One mogą też być stosowane jako ściółka, ale my do tej pory ściółkujemy słomą i przy tym pozostaniemy.

Jaki jest przeciętny plon z krzewu aktinidii ostrolistnej?

Na hektarze jest 700 drzewek, przy czym nie wszystkie owocują, ponieważ jak wiadomo aktinidia jest rośliną dwupienną, więc sadzi się rośliny męskie i żeńskie; co siódma jest męska, więc na hektarze jest 600 owocujących drzewek. Przeciętny plon owoców jakości handlowej to 10-15 kg z drzewka, co daje maksymalnie 9 ton z hektara, ale aktinidia jest kapryśną rośliną, wystarczy jedna noc przymrozków by stracić cały plon, więc 9 ton jest praktycznie nieosiągalne; ja takiego plonu jeszcze nie widziałem.

Pracownicy do zbioru 

Minikiwi zbiera się ręcznie, a obecnie brakuje na rynku pracowników rolnych, choć nie słychać, żeby gdzieś nie zebrano owoców z tego powodu. Czy  MiniKiwi Farm wojna na Ukrainie utrudniła rekrutację pracowników? Ilu pracowników zatrudniacie do zbioru, czy są to Ukraińcy czy również Polacy decydują się na taką pracę? Czy praca na plantacji aktinidii ostrolistnej jest pracą ciężką, wymagającą siły fizycznej?

Wojna nie przełożyła się w żaden sposób na nasze działania, ponieważ już w zeszłym roku udało nam się pozyskać kadrę złożoną wyłącznie z polskich pracowników z naszej okolicy; wynagrodzenia były godne więc w tym roku ci sami pracownicy wrócili do nas i jeszcze dołączyli do nich nowi pracownicy z ich polecenia. Myślę, że ten zespół będzie u nas pracować przez cały czas zbioru, który trwa ok. 3 tygodni.

Co do wymagań – ta praca nie jest tak ciężka jak w przypadku innych owoców, dlatego że minikiwi zbiera się jednokrotnie, bez „przebierki”; w zależności od techniki zbioru, czyli od tego, czy rwie się owoce z drzewa czy obcina kiść i dopiero z niej zrywa się owoce, praca odbywa się na stojąco lub siedząco. Mamy osoby młodsze, starsze, emerytów – praca nie stanowi dla nich problemu.

To co Pan mówi jest zaskakujące – dla wielu plantatorów fakt, że mogą zatrudnić pracowników jedynie na miesiąc/dwa jest barierą trudną do przejścia, po prostu nie mogą znaleźć ludzi na tak krótki czas. U was pracownicy pracują tylko 3 tygodnie i wracają na następny rok?

My zachęcamy do pracy u nas hasłem „weź urlop, zbieraj kiwi”. Naszymi pracownikami nie są pracownicy rolni czy ludzie bezrobotni, ale ludzie, którzy normalnie pracują gdzie indziej, emeryci, studenci, a u nas pracują tylko podczas urlopu. We wrześniu nie ma już upałów, pogoda sprzyja pracy „pod chmurką”, ale też nie wszyscy pracują u nas przez całe trzy tygodnie, niektórzy są tylko przez tydzień by resztę urlopu spędzić inaczej.

Minikiwi jest uprawiane w Polsce od kilku lat, nie wydaje się jednak, żeby było bardzo popularne wśród konsumentów polskich. Jak chłonny jest polski rynek, gdzie Państwo sprzedajecie owoce świeże? Czy inflacja odbija się na poziomie popytu konsumentów na minikiwi?

Rzeczywiście minikiwi nie jest owocem szalenie popularnym ani też produktem pierwszej potrzeby, ale dzięki dobrze zorganizowanej sprzedaży do największej sieci handlowej w Polsce w ubiegłym roku udało nam się sprzedać większość plonu. Mamy dzięki temu stałych konsumentów, którzy jak sądzę wrócą do nas także w tym roku.

Jestem przekonany, że oznaczanie minikiwi jako owocu pochodzącego z Polski też dobrze przysłużyło się sprzedaży, bo wiele osób do tej pory myśli, że to owoc importowany, a jednak polscy konsumenci wolą owoce polskie.

Trudno jest prognozować, jaki będzie ten sezon - po pierwsze jest inflacja, i nie wiem, za ile będziemy sprzedawać, bo negocjacje odbywają się praktycznie tuż przed wysyłką towaru i ceny podlegają ciągłym zmianom. Mam nadzieję, że ustalone ceny uwzględnią większe koszty, choćby nawozów, które ponieśliśmy w tym roku.

Wzrost kosztów produkcji 

Droższe były nie tylko nawozy, drastycznie wzrósł także koszt energii elektrycznej której jak sądzę używacie do uruchamiania instalacji nawadniającej...

Tak -  pomp wodnych używamy już od momentu gdy zaczynają się wiosenne przymrozki, czyli włączamy je pod koniec marca/początek kwietnia, a później, gdy zaczyna się podlewanie, dwie pompy pracują prawie każdej nocy by podlać 10 hektarów.

Tu mamy sytuację szczególną, ponieważ nasz dotychczasowy dostawca energii wypowiedział umowę sprzedaży energii  elektrycznej i w środku sezonu musieliśmy podpisać nową umowę na dostawę prądu. Oznacza to dla nas aktualnie 5.krotny wzrost ceny. Możemy się pocieszać tylko tym, że nie korzystamy z gazu…

Co zrobicie żeby jakoś zrekompensować ten wzrost kosztów produkcji? Podniesiecie ceny owoców?

Zawarliśmy kontrakt na trochę tańszą energię niż do tej pory, ale to i tak jest 3.krotność dotychczas obowiązującej ceny. Czy podniesiemy ceny? W jakiś sposób będziemy się o to starać. Nie mamy dużych możliwości oszczędności – nie możemy zapłacić mniej za zbiór, nie możemy zapłacić mniej za paliwo, nie uda nam się kupić taniej opakowań na nasz produkt. Możemy mniej nawozić, mniej podlewać, ale to jest podcinanie gałęzi na której się siedzi. Jeśli nie uda się podnieść cen owoców będziemy musieli zmniejszyć naszą małą marżę, czyli po prostu mniej zarobić na naszej całorocznej pracy. Podsumowując – mam nadzieję, że ten rok uda się  „spiąć na styk”.

Dziękuję za rozmowę. 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI