Mamy już 600 ha winnic w Polsce

Autor: PP 25 sierpnia 2021 08:43

Mamy już 600 ha winnic w Polsce W Polsce działa około 530 winnic; fot. unsplash.com

W Polsce działa około 530 winnic na blisko 600 ha winnic. Powierzchnia upraw z roku na rok rośnie.

Winnicze zagłębie Polski

Winne zagłębie kraju to zdecydowanie Podkarpacie i Małopolska – obszar w którym tradycja uprawy wina jest najsilniejsza. W okolicach Rzeszowa działa 110 winnic, a w okolicach Krakowa 134 winnice. Dzięki wsparciu samorządów, szkoleniom branżowym oraz dotacjom, to tam z roku na rok przybywa najwięcej gospodarstw winiarskich w kraju. Winnice znajdziemy w okolicach Bochni i Tarnowa oraz Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Nie brakuje ich oczywiście w malowniczych, słynnych z uprawy owoców okolicach Sandomierza (40 winnic), na zboczach Pogórza Karpackiego, w dolinach Wisłoki i Sanu. Wiele plantacji znajdziemy w okolicach Jasła i Dębicy, a także Przemyśla i Jarosławia oraz Rzeszowa.

Kolejnym regionem od wieków związanym z produkcją wina, głównie dzięki łagodnemu klimatowi, jest Dolny Śląsk. Zieloną Górę nazywano nawet stolicą polskiego winiarstwa. W regionie zlokalizowanych jest 36 winnic. Co ciekawe, dominują tam gospodarstwa winiarskie o dużym areale i wieloletnim doświadczeniu w uprawie.

Królowa polskich rzek również zapewnia niezłe warunki do uprawy wina. Wyróżnić warto chociażby region winiarski nazywany Małopolskim Przełomem Wisły. Winnice znajdziemy w okolicach Zawichostu, Puław, Janowca, Kazimierza Dolnego czy Opola Lubelskiego oraz na Roztoczu.

Przeprawiając się z Kazimierza Dolnego do Janowca możemy obserwować pokryte winoroślami zbocza zamku. Odbywa się tam również coroczne Święto Wina. Mniejsze winnice znajdują się też w okolicach Bydgoszczy, Łodzi, Poznania, Szczecina, a nawet Gdańska i Białegostoku.

Do niedawna wino owocowe kojarzone było z niewyszukanym trunkiem, degustowanym głównie pod sklepem. A przecież Polska ma piękne tradycje w produkcji win owocowych dobrej jakości. Takie trunki wytwarzane były we dworach i do dziś wiele osób na potrzeby domowe „pędzi” wino na owocach. Przepisy są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Produkcja win owocowych w Polsce

Polska jest też jednym z głównych producentów win owocowych w Europie, zwłaszcza z jabłek, truskawek, czarnych porzeczek i wiśni. Wyróżnia się Roztocze. To tam zbiera się aż 46% całej krajowej produkcji porzeczek, 40% agrestu i 78% malin.

Największa w tym regionie Winiarnia Zamojska produkuje wino z gruszek, wiśni, malin, porzeczek i jabłek. Jak wynika z badań Nielsena w 2021 segment win z owoców premium osiągnął już wartość 25 mln złotych. W stosunku do poprzedniego roku to wzrost o 21%. Lekkie wina owocowe, szczególnie z wiśni i porzeczek o słodko-kwaśnym smaku świetnie sprawdzą się zwłaszcza latem.

Ustawa winiarska 

Od niedawna coraz więcej Polaków przypomina sobie o winiarskim dziedzictwie. Jednocześnie odradza się moda – i to zarówno na wino, jak i na produkty regionalne. Wszystko to stanowi zachętę dla kolejnych osób, które marzą o posiadaniu własnej winnicy. Niestety ci, którzy chcieliby uprawiać winorośle i sprzedawać wytworzone z nich wino, muszą spełnić wiele wymagań prawnych.

Na szczęście od 10 lat obowiązuje w Polsce tzw. „ustawa winiarska”, czyli Ustawa o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku wina. Ułatwiła ona życie wielu producentom win – tzn. takim, którzy produkują do 1000 hektolitrów wina rocznie, wyłącznie z wytwarzanych przez siebie owoców.

Przede wszystkim tzw. „mały winiarz” nie musi starać się o wpis prowadzony przez Ministra Rolnictwa. Musi jednak corocznie rejestrować się w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa (jest to jednak operacja znacznie prostsza). Kolejne ułatwienie to możliwość sprzedaży wina w miejscu produkcji bez potrzeby starania się o zezwolenie na obrót alkoholem.

- Wino należy do towarów objętych podatkiem akcyzowym, z czym również wiąże się wiele obowiązków. Jeśli jednak dana osoba posiada własną winnicę i produkuje wina wyłącznie z owoców z tejże winnicy, a w ciągu roku kalendarzowego nie przekracza produkcji na poziomie 1000 hektolitrów, może skorzystać z dodatkowego przywileju. Jest nim prawo do produkcji wina poza składem podatkowym, bez konieczności opłacania podatku akcyzowego z góry – mówi Remigiusz Zdrojkowski z firmy XBS Prolog, wyspecjalizowanej w logistyce towarów akcyzowych.

Nie oznacza to jednak, że tzw. „mały winiarz” nie musi spełnić żadnych wymagań akcyzowych. Jego obowiązkiem jest m.in. zgłaszanie do urzędu celnego zamiaru butelkowania wina. A co z banderolami?

- Są one obowiązkowe – podkreśla Remigiusz Zdrojkowski. – I to nawet dla tych producentów, którzy wytwarzają mniej niż 100 hektolitrów rocznie. Muszą oni co roku (do 30 października) zgłaszać zapotrzebowanie na znaki akcyzy na rok kolejny, a następnie oznaczać nimi wina wprowadzane do sprzedaży – dodaje.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że „mały winiarz” nie musi korzystać ze wszystkich praw, jakie dają mu przepisy. Np. najmniejsi producenci win w ogóle nie muszą rejestrować działalności gospodarczej, ale jeśli wolą, mogą działać jako przedsiębiorcy (a nie jako rolnicy). Bycie przedsiębiorcą ułatwia współpracę z innymi podmiotami. Umożliwia także zlecenie wyspecjalizowanej firmie np. naklejania znaków akcyzy oraz etykiet na butelki, a nawet samego butelkowania, czy transportu – takie rozwiązanie może okazać się po prostu wygodniejsze.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI