Maliszewski o perspektywach dla branży ogrodniczej w 2020 roku



www.sadyogrody.pl - 19 stycznia 2020 22:41


Według Mirosława Maliszewskiego, 2020 rok będzie kształtowany przez pogodę, dostępność i koszt siły roboczej, zachowanie przetwórców, zbiory w Polsce i krajach największej konkurencji i ewentualne zmiany przepisów w naszym otoczeniu prawnym.

Zmieniający się klimat i ocieplenie spowodowały, że dotychczas tegoroczna zima należy do wyjątkowo łagodnych. Oznacza to, że wiele gatunków roślin sadowniczych nie w pełni jest przygotowanych do możliwych i zapowiadanych spadków temperatur w lutym. Obserwujemy, że pąki na drzewach i krzewach są bardzo mocno nabrzmiałe, co oznacza przygotowanie do rozpoczęcia wegetacji. Gdyby nastąpiło gwałtowne i duże ochłodzenia, to mogą powstać duże straty - mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

Maliszewski przyznaje, że przyśpieszona wegetacja oznacza także większe ryzyko wystąpienia wiosennych przymrozków w okolicach kwitnienia, co, jak pokazuje praktyka kilku ostatnich lat, ma największy wpływ na plonowanie w danym roku. - Brak opadów śniegu oznacza zmniejszony zasoby wody w glebie i jeśli nie nastąpią one w kolejnych tygodniach możemy być niemal pewni, że niedobory wody niezbędnej do normalnego wzrostu i owocowania mogą się pojawić już w kwietniu. Skutki będą wtedy ogromne. To najważniejsze czynniki pogodowe, które będą determinowały sytuację na plantacjach w 2020 roku - komentuje. 

Według niego, na pewno problemem, z którym w tym sezonie będą musieli się zmierzyć sadownicy będzie dostęp do taniej siły roboczej. - I to niezależnie od rozmiarów plonowania. Nawet w roku klęskowym może brakować rąk do pracy, zwłaszcza w okresie zbiorów. Już w tej chwili wyraźnie widać, że ogrodnictwo przegrywa rywalizację o pracowników z innymi działami gospodarki (handlem, budownictwem) i niezbędne są zmiany w zakresie dostępności do polskiej rynku pracy. Konieczne jest (o czym Związek Sadowników RP) mówi od kilku lat rozszerzenie listy krajów, których obywatele powinni mieć takie same uproszczone procedury przyjazdu jak Ukraińcy. Mamy tu na myśli np. Indie, Bangladesz, Uzbekistan, Mongolia, Wietnam, Nepal i inne. Bez tego nie będzie możliwe rywalizowanie na rynku i wygrywanie konkurencji z innymi dostawcami owoców - tłumaczy prezes ZSRP. 

- W momencie pojawienia się owoców do przerobu pewnie znów dojdzie do prób narzucania niskich cen skupu. Naszą propozycją przeciwdziałania temu zjawisku jest wdrożenie powszechnego i obowiązkowego systemu umów kontraktacyjnych z parametrem ceny referencyjnej tak, aby wzmocnić pozycję pojedynczego plantatora w relacjach z dużym, świetnie zorganizowanym odbiorcą. póki co, wypracowany projekt ustawy, zawierający te rozwiązania nie został złożony przez Ministra Rolnictwa i w związku z tym nie trafił pod obrady Sejmu. Bez tego czeka nas kolejny sezon prób narzucania niskich cen skupu, niezadowolenia i protestów - dodaje. 

Maliszewski twierdzi, że w 2020 roku pojawią się (jeśli nie będzie klęsk) większe zbiory borówki i truskawki, gatunków, których nasadzeń najbardziej przybyło w ostatnich latach. Czas pokaże, czy rozwijający się rynek owoców jagodowych przyjmie mocno zwiększone dostawy, czy też nastąpi już przesilenie i spadek cen.

- W przypadku jabłek, czereśni, porzeczek po roku niskich zbiorów należy spodziewać się zwiększenia zbiorów, co przy założeniu, że chłonność tych rynków jest ograniczona, a konkurencja zwiększy podaż może oznaczać niskie ceny. Można temu zapobiec poprzez intensywne działania wspierające eksport i próby kierowania nadwyżek jabłek na inne niż spożywcze cele np. do produkcji energii - dodaje.