Maliny 2023: Produkcja do przetwórstwa nie będzie się opłacać?

Autor: Sylwia Sałyga 04 grudnia 2022 11:17

Maliny 2023: Produkcja do przetwórstwa nie będzie się opłacać? Ceny malin przemysłowych w 2023 r. nie będą już tak wysokie?/ fot.shutterstock.com

- Ostatnie lata były dosyć dobre cenowo dla maliny przemysłowej ale myślę, że to się niestety niedługo skończy. Już kolejny rok, który jest przed nami będzie dużo gorszy i plantatorzy to odczują - mówi Krzysztof Sak, przedstawiciel Gospodarstwa Szkółkarskiego Agronom Plants.

Dobre ceny malin motywują sadowników do przebranżowienia

Sytuacja w sadownictwie robi się coraz trudniejsza. Wielu sadowników szuka alternatywnych źródeł dochodu, innych niż słabo płatne jabłka. Czy obserwuje Pan swego rodzaju przebranżowienie sadowników, i ich próby przejścia na uprawę malin?

Krzysztof Sak, Agronom Plants: Od kilku lat widzimy tę sytuację, że w niektórych regionach sadowniczych gospodarstwa poszukiwały drugiego źródła dochodu przez niskie ceny jabłek. Zaczęli przechodzić z jabłek na borówkę, bo wydawała się łatwa w uprawie. Takich plantacji powstało całkiem dużo. Niestety, nie są to plantacje prowadzone profesjonalnie, przez to jakość owoców jest nienajlepsza. Przy tego typu przebranżowieniu plantatorzy nie zwracali uwagi na to, jakie odmiany są sadzone. Głównie nasadzenia obejmowały odmiany, które w ogóle nie nadawały się do eksportu.

Teraz ma to swoje odbicie w rynku, który zalewany jest kiepskiej jakości owocami, co finalnie wpływa na obniżenie cen. Poza tym cały plon borówek musi być sprzedawany tu, na rynku krajowym, a to tym gorzej wpływa na ceny.

W przypadku malin obserwujemy wzmożone zainteresowanie bo, nie ukrywajmy, w ostatnich latach jest to gatunek, który przynosi największe dochody. Również od paru lat mam dużo więcej klientów z regionów typowo sadowniczych. W  naszym przypadku sadzonki trafiają raczej wyłącznie do profesjonalnych producentów, nawet z regionów sadowniczych. Może dlatego, że sprzedajemy sadzonki tylko doniczkowane, które są dużo droższe niż kopane. Tacy plantatorzy poważnie podchodzą do inwestycji w malinę. W 90 procent przypadków takich nasadzeń są to obiekty tunelowe. Bardzo często są to plantacje malin w doniczkach z uprawą owoców na rynek deserowy. 

Malina przemysłowa również od kilku sezonów dobrze płaci…

Na rynku przemysłowym rzeczywiście te ceny w ostatnich latach były wyjątkowo wysokie, natomiast na rynku deserowym sytuacja jest z zgoła inna niż w sadownictwie. W przypadku malin cena owoców deserowych nie jest zależna od cen przemysłu, więc ceny malin deserowych od kilku lat są na stabilnym poziomie a to jest najważniejsze. Dlaczego? Bo dzięki temu można zaplanować działania inwestycyjne w gospodarstwach i ich rozwój.

Ceny malin przemysłowych w 2023 r. nie będą już tak wysokie?

Natomiast co do maliny na przemysł- ostatnie lata były dosyć dobre cenowo ale myślę, że to się niestety niedługo skończy. Już kolejny rok, który jest przed nami będzie dużo gorszy i plantatorzy to odczują. W mojej opinii w dłuższej perspektywie czasu opłacalna produkcja owoców do przetwórstwa wygląda tak, że jest to kilkuhektarowa plantacja ze zbiorem tylko mechanicznym. Rosnące koszty produkcji, ograniczona siła robocza i problem z jej dostępnością sprawią, że jedynie tego typu produkcja wspierana kombajnem będzie opłacalna. To już widać. W naszej szkółce już teraz mamy bardzo dużo zapytań o odmiany malin nadających się typowo do zbioru kombajnowego.

Jakiego typu są to odmiany?

Jeśli plantator malin chce produkować tylko i wyłącznie na przemysł, to musi być to plantacja stworzona z odmian nadających się do zbioru mechanicznego. Musza być to owoce łatwo odchodzące od dna kwiatowego i stosunkowo twarde, nadające się do mrożenia w klasie ekstra.

Przyszłościowe odmiany malin przemysłowych

Z odmian powtarzających, czyli owocujących na pędach tegorocznych na pewno sprawdzi się Poemat. Głównie z tego powodu, że siła która trzyma owoc w tej odmianie jest dosyć niewielka, dzięki czemu owoc bardzo lekko spada w trakcie zbioru.

W odmianach letnich jest pewien problem. Na rynku jest kilka odmian, które nadają się do tego typu zbioru jak np. Willamette ale niestety w polskich warunkach ta odmiana przemarza, i to był problem wielu odmian letnich. Dlatego od kilku lat poszukujemy odmiany, która po pierwsze nadawałaby się do tego typu zbioru, a po drugie nie przemarzałaby w naszych warunkach klimatycznych.

Tutaj bardzo optymistyczna jest odmiana amerykańska Cascade Harvest testujemy ją w naszym gospodarstwie już dwa lata. Wiem, że na pewno będzie nadawała się do zbioru kombajnowego, gdyż owoce bardzo łatwo spadają. Do tego są twarde, maja ciemną barwę wiec spełniają warunki jakich oczekuje rynek przetwórczy. Myślimy, że ta odmiana może zrewolucjonizować sektor. W tym roku pierwsze plantacje testowe, choć nie wielkie, już powstały. Pierwsze zbiory będziemy przeprowadzać już w przyszłym sezonie. Pozwoli nam to na testowanie różnych kombajnów, różnych technik zbioru oraz optymalnych systemów prowadzenia plantacji.

Oprócz produkcji sadzonek zajmujecie się także uprawą malin- jakby Pan ocenił tegoroczny sezon?

Zgadza się. Posiadamy drugie gospodarstwo Agronom Berries, w którym prowadzimy produkcję owoców. Generalnie sezon należy uznać do udanych jeśli chodzi o poziom cen, natomiast na pewno ten sezon był dużo późniejszy niż np. poprzedni. Wpłynęła na to na chłodna wiosna. Zbiory zaczęliśmy ok. 3 tygodnie później niż zwykle, co przełożyło się na wydłużone zbiory. Rynek był bardzo chłonny na owoce więc nie napotkaliśmy problemów ze sprzedażą. W tym roku średni poziom cen był zadowalający, w tej kwestii nie możemy narzekać.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI