Lubelskie: grad zniszczył uprawy tytoniu, chmielu, malin i jabłek

Autor: PAP 25 czerwca 2021 16:35

Lubelskie: grad zniszczył uprawy tytoniu, chmielu, malin i jabłek Straty w uprawach owoców na Lubelszczyźnie; fot. shutterstock.com

Nocne burze z 24 na 25 czerwca w Lubelszczyźnie zerwały i uszkodziły dachy na budynkach, połamały drzewa a towarzyszący im grad zniszczył uprawy. Trwa szacowanie strat. Wojewoda lubelski Lech Sprawka zapowiada pomoc finansową dla poszkodowanych mieszkańców.

"Mamy różne straty, zarówno jeśli chodzi o budynki mieszkalne, gospodarcze, szkody w uprawach, zerwane linie energetyczne, połamane drzewa. Najbardziej ucierpiały powiaty opolski i lubelski" - powiedział Sprawka w piątek na briefingu prasowym w Lublinie.

Opady gradu zniszczyły uprawy m.in. tytoniu, chmielu czy owoców

Dodał, że w sumie uszkodzonych zostało w różnym stopniu ponad 100 budynków mieszkalnych, kilkadziesiąt budynków gospodarczych. Chodzi głównie o uszkodzone lub zerwane dachy na tych budynkach. Opady gradu zniszczyły uprawy m.in. tytoniu, chmielu czy owoców.

Wojewoda zaapelował do wójtów gmin, aby jak najszybciej przekazali wnioski o zasiłki do wysokości 6 tys. zł dla rodzin, których domy zostały uszkodzone. "Prosiłem o to, aby te wnioski trafiły do godz. 12 do Urzędu Wojewódzkiego, bo jeszcze dzisiaj w godzinach popołudniowych, korzystając ze środków wojewody, przekażemy te pieniądze do gmin, a gminy przekażą je poszkodowanym. Potem wystąpimy o środki z rezerwy do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji" - powiedział Sprawka.

Wojewoda zapowiedział też, że dziś odbędzie się w formie zdalnej posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego z udziałem starostów i wójtów, na którym przypomniane zostaną procedury uzyskania pomocy finansowej dla poszkodowanych w nawałnicach mieszkańców.

Najwięcej szkód nawałnica wyrządziła w powiecie opolskim zwłaszcza w gminie Wilków, Łaziska, Poniatowa.

Grad wielkości piłeczki ping-pongowej

Wójt gminy Wilków Daniel Kuś w rozmowie z PAP powiedział, że załamanie pogody zaczęło się w czwartek przed godz. 18. "To był bardzo intensywny wiatr, był też grad o wielkości paznokcia na ręce czy nawet piłeczki ping-pongowej" - zaznaczył wójt Wilkowa.

Kuś szacuje, że zerwanych zostało ok. 50 dachów z budynków mieszkalnych. Obecnie na terenie gminy pracują inspektorzy nadzoru budowlanego, którzy oceniają stan budynków. Wójt powiedział, że jedna rodzina z gminy Wilków została o godz. 1 w nocy ewakuowana. Chodzi małżeństwo z trójką dzieci, które przeniosło się do krewnych.

Straty w malinach i jabłkach w gminie Wilków

Według wójta dotkliwe będą dla rolników straty w uprawach. "Jesteśmy gminą chmielarską, zbiory będą na pewno dużo mniejsze, bo rośliny są mocno obite i zaczynają więdnąć. Z kolei uprawy malin letnich zostały zniszczone. Zboża leżą na ziemi jak wykoszona trawa. Podobnie jabłka, część z nich jest mocno obita" - powiedział PAP wójt gminy Wilków.

W powiecie opolskim strażacy interweniowali blisko 300 razy. 86 interwencji dotyczyło zabezpieczania budynków mieszkalnych, na których wichura zerwała lub uszkodziła dach. W 32 przypadkach chodziło o uszkodzenia dachów na budynkach gospodarczych. W blisko 40 miejscach zerwane były linie energetyczne i również w 40 miejscach były lokalne podtopienia piwnic i posesji. "Ciągle dostajemy nowe zgłoszenia" - powiedział PAP kpt. Rafał Dobraczyński z Komendy Powiatowej PSP w Opolu Lubelskim.

Zastępca lubelskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Szczepan Goławski podkreślił, że noc z czwartku na piątek była bardzo pracowita dla lubelskich strażaków. "Dotychczas mamy prawie 600 interwencji, przy czym to nie jest ostateczny bilans. 150 z nich stanowią uszkodzone budynki, w tym ok. 100 budynków mieszkalnych w bardzo różnym stopniu uszkodzeń. Szacujemy, że ok. 15-20 proc. są to poważne uszkodzenia" - mówił Goławski podczas briefingu z wojewodą.

Dodał, że około 300 interwencji związanych było z usuwaniem powalonych drzew i konarów, głównie z dróg.

Najwięcej zgłoszeń było w pow. opolskim, ale około 100 interwencji strażacy odnotowali też w powiecie lubelskim, 40 w powiecie kraśnickim. Przy usuwaniu wyrządzonych szkód pracowało 600 zastępów straży pożarnej, czyli 2 tys. osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI