Koronawirus - wyzwania na rynku borówki. Rozmowa z prezes Grupy "Polskie Jagody" (wideo)



Magdalena Brzózka; www.sadyogrody.pl - 30 marca 2020 09:01


Jak pandemia koronawirusa wpłynie na sektor produkcji borówki amerykańskiej? - Na pewno w znaczącym stopniu ale jak konkretnie - jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Na pewno newralgicznym tematem w tej sytuacji będą pracownicy, których może po prostu zabraknąć oraz dostępność środków ochrony – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Dominika Kozarzewska, prezes zarządu Grupy Producentów Owoców "Polskie Jagody".

- Sytuacja związana z pandemią zmienia się z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Cały czas pojawiają się nowe informacje. Strategia radzenia sobie z tą nietypową sytuacją wymaga stałego dostosowywania się do niej. Na pewno wpłynie ona nasz sektor w znaczącym stopniu ale jak konkretnie - jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić - mówi Dominika Kozarzewska.  

{film;17099}

Gdzie upatruje wyzwań? 

- To trzy najważniejsze obszary... Po pierwsze dostępność środków produkcji. Już słyszymy o tym, że mogą być braki na rynku. Druga kwestia, bardzo istotna, to oczywiście pracownicy i potencjalnie brak rąk do pracy. Ja mam duży problem, żeby uwierzyć w to, że pracownicy z innych sektorów - którzy są zmuszeni do czasowego zamknięcia działalności - czyli fryzjerzy lub kosmetyczki - przyjadą na wieś na zbiór owoców. Uważam, że to oczekiwanie jest nierealistyczne. Trzeci newralgiczny obszar - na razie mi się wydaje, że jednak na razie najmniej zagrożony - to kwestia sprzedaży, logistyki, dystrybucji. Wydaje mi się, że bezpieczeństwo żywnościowe Europy musi zostać zapewnione więc rządy utworzą korytarze logistyczne - wylicza Dominika Kozarzewska. 

Pytanie czy nie spadnie spożywcze owoców?  

 - Nie możemy żywić się wyłącznie kaszą i makaronem, zwłaszcza w tak trudnym czasie. Dlatego widzę tu dużą rolę dietetyków, którzy już zaczęli tłumaczyć konsumentom, że spożycie owoców wzmacnia odporność i trzeba o tym pamiętać - dodaje.

Obok pandemii pojawiły się przymrozki...

- Tak, na pewno są straty w różnych miejscach Polski, trudno jednak na razie okreslić jak duże. Są doniesienia, że pąki szczytowe zostały uszkodozne, ale nie wiemy jeszcze ile z tych pąków i w jakim stopniu się zregeneruje. Wielu producentów twierdzi, że w obecnej sytuacji to może i lepiej, bo lepiej mieć mniej owoców ale za to lepszej jakości - dodaje Dominika Kozarzewska.