Jagodowy "biznes pod chmurką" – podsumowanie drugiej części sezonu



KZ/ www.sadyogrody.pl - 23 października 2020 11:11


Powoli kończy się sezon na polskie owoce jagodowe. W drugiej części lata na rynek trafiały borówki, aronia, porzeczki czarne i kolorowe, maliny oraz polskie MiniKiwi. Czym ten rok zaskoczył plantatorów i jak wyglądał popyt ze strony konsumentów? Przedstawiciele sektora podsumowali sezon.

Sezon okazał się nieprzewidywalny dla plantatorów owoców jagodowych. Po nietypowej zimie, dopiero w marcu -kwietniu nastąpiły większe spadki temperatur a nawet silne mrozy. Przymrozki lokalnie pojawiały się nawet po tzw. 'zimnej Zośce'.  Wiosną plantatorzy zmagali się także z suszą. Sytuacja diametralnie odmieniła się w czerwcu. Deszcze nie ustępowały. Na wielu plantacjach nadmiar wody powodował podtopienia. Wtedy najbardziej ucierpiały uprawy truskawek. W lecie pogoda nieco się ustabilizowała.

Na sektor owoców duży wpływ miała także pandemia koronawirusa. Plantatorzy obawiali się o dostępność pracowników do zborów. Przyznali, że na początku rzeczywiście pojawiały się problemy z pracownikami, ale po rozmowach z rządem, utrudnienia zostały zlikwidowane. Usprawniono przekraczanie granicy. COVID-19 spowodował większy popyt na polskie owoce. Konsumenci w tym trudnym czasie chętniej sięgają po produkty lokalne oraz krajowe owoce i warzywa.

Sezon borówkowy 2020 - mniejsze plony i straty z powodu Drosophila suzukii

Ireneusz Komorowski, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej (SPBA), poproszony przez naszą redakcję o podsumowanie sezonu, przekazał, że na plantacjach borówki z których od wielu lat uzyskuje się pewne i stabilne zbiory, okazało się, że plonowanie było zdecydowanie poniżej średniej. Owoców było około 40 proc. mniej. W lokalizacjach, gdzie wiosenne mrozy wyrządziły więcej strat obniżka plonu wynosiła nawet do 60 proc. 

Nowe nasadzenia uzupełniły w pewnej mierze niedobór owoców, ale i tak borówek było znacznie mniej niż w poprzednich latach.

Początek i koniec sezonu jest dla plantatora zwykle bardziej atrakcyjny pod względem cen. Pełnia zbiorów w tym roku zapowiadała się dobrze, w pewnym momencie ceny borówek spadły do poziomu 10 zł/kg, czyli do granicy opłacalności produkcji. Producenci którzy mieli dobry poziom produkcji i jakość, eksportowali borówkę po nieco wyższych cenach. Minimalne stawki za owoce na eksport wynosiły 14 zł/kg.

Głównym problemem w tym sezonie okazała się muszka plamoskrzydła (Drosophila suzukii). W poprzednich latach obecność muszki obserwowano na plantacjach, ale na poziomie nie istotnym gospodarczo. Plantatorzy szacowali, że muszka wyrządziła w tym roku straty na poziomie około 20 proc. i na niektórych plantacjach stała się przyczyną zakończenia zbiorów.

Jak przebiegały zbiory borówek w sezonie 2020?

Dominika Kozarzewska,  prezes grupy "Polskie Jagody", zaznacza, że początkowo, na etapie zamykania granic, plantatorzy obawiali się problemów z dostępnością pracowników do zbioru. Na szczęście dzięki umożliwieniu pracownikom z Ukrainy przyjazdu i pracy w gospodarstwach podczas kwarantanny, i dzięki przemyślanym rozwiązaniom organizacyjnym - np. oddzieleniu miejsc zakwaterowania, tworzeniu mniejszych brygad, itp., udało się opanować sytuację.

- Ponieważ sezon borówkowy rozpoczyna się w lipcu, mieliśmy wystarczającą ilość czasu na przygotowanie odpowiednich procedur i infrastruktury niezbędnej do zapewnienia bezpieczeństwa żywności i pracowników. Skupiliśmy się na wyeliminowaniu czynności, które nie są niezbędne, zachowaniu dystansu społecznego i oczywiście myciu i dezynfekowaniu rąk – mówi prezes grupy "Polskie Jagody".

Aronia – tegoroczny sezon był nieco opóźniony

Zbiory aronii rozpoczęły się między 17 a 20 sierpnia. Tegoroczny sezon był nieco opóźniony w porównaniu do roku ubiegłego – o około 10 dni.

Wiosną po przejściu wszystkich możliwych anomalii pogodowych, Andrzej Karolak, prezes zarządu Krajowego Zrzeszenia Plantatorów Aronii ARONIA POLSKA,  wskazał, że aronii może być ok 40 proc. w stosunku do bardzo dobrych sezonów plonowania. Na krótko przed rozpoczęciem zbiorów plantatorzy z różnych regionów kraju donosili, że taki plon trudno jednak będzie uzyskać. Aronia nie wykształciła typowych gron, w których w normalnym sezonie plonowania powinno być po ok 25 jagód. W latach urodzajnych krzewy uginały się pod ciężarem dojrzewających owoców, a w tym roku na wielu plantacjach w gronach było zaledwie po 2-3 jagody. 

- Na znaczne zmniejszenie podaży aronii na rynku duży wpływ miały wiosenne przymrozki, które zredukowały plon, w niektórych częściach kraju nawet o 90%, a także zmniejszenie powierzchni uprawy tej rośliny z powodu niskich cen za owoce w poprzednich latach, niepokrywających kosztów ich produkcji –  przekazał Stanisław Trzonkowski, producent aronii i innych owoców jagodowych w województwie podlaskim. W trakcie zbiorów informował, że zainteresowanie zakupem aronii przez przemysł przetwórczy jest na poziomie umiarkowanym, przy czym wzrosło zainteresowanie w stosunku do lat poprzednich zakupem surowca przez chłodnie.

Jakie ceny skupu oferowano producentom aronii? - Najbardziej powszechne stawki to 1,00-1,20 zł/kg. W tych cenach skupowano owoce tak do tłoczenia jak i mrożenia. Pod koniec sezonu niektóre zakłady podwyższyły stawki oferowane producentom (do 1,40 zł/kg), ale nie była to tendencja ogólnokrajowa –  informował w trakcie sezonu dr Paweł Kraciński z IERiGŻ-PIB.

Zbiory porzeczki czarnej także opóźnione z powodu pogody

Stanisław Trzonkowski dodał, że opóźnienie wynikło przede wszystkim z powodu ubiegłorocznej suszy, a w związku z tym -znacznego osłabienia roślin i słabszego ich przezimowania niż zwykle oraz dużego spadku poziomu wód gruntowych (bezśnieżna zima) i bardzo słabych opadów w kwietniu. 

Co do zainteresowania zakładów owocami tego gatunku, zainteresowanie było duże, a do tego dochodziły  również zapytania z innych krajów na zakup znacznych ilości tego produktu.

Część producentów czarnej porzeczki może uznać ten sezon za korzystny. - Ostatnie ceny skupu porzeczek czarnych do mrożenia wynosiły od 3,30 do nawet 4,00 zł/kg za duże partie dobrych jakościowo owoców dowiezionych do chłodni. Nieco tańsze były porzeczki do tłoczenia, ale ich ceny również przekraczały 3,00 zł/kg - przekazał dr Paweł Kraciński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-PIB.

Odmienna sytuacja panowała na rynku porzeczek czerwonych. Ceny tych owoców wykazywały raczej tendencje spadkową. Ostatnie stawki za owoce czerwonej porzeczki do mrożenia w zależności od regionu i podmiotu skupowego wyniosły od 0,45 do 1,00 zł/kg. Najczęstsze stawki oscylowały w granicach 0,70-0,80 zł/kg.

Maliny – sezon korzystny pod względem cen 

dr Paweł Kraciński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowego Instytutu Badawczego w rozmowie z naszą redakcją, przyznał, że generalnie pod względem cen sezon malinowy był korzystniejszy w porównaniu do ubiegłorocznego, ale pod względem plonowania – zarówno odmian letnich i jak i jesiennych, było różnie. 

- Część producentów malin w głównych rejonach produkcji (Lubelszczyzna) wraca do letnich odmian. Wielu uczestników rynku, jako główny powód wskazuje zdrowotność plantacji jesiennych, z którą w ostatnich sezonach jest sporo problemów. Niemniej nadal znaczna część produkcji to odmiany jesienne – komentował.

W pierwszym tygodniu października, za maliny do mrożenia można było otrzymać od 6,00 do 7,00 zł/kg w zależności od miejsca sprzedaży. Dominowała druga klasa jakości, gdyż przebieg pogody ostatnich tygodni uniemożliwiał osiągnięcie wysokiej jakości w większości gospodarstw. Ceny były o 20-40% wyższe niż ubiegłoroczne.

MiniKiwi: Owoców było mniej, ale zdecydowanie lepszej jakości

Tak tegoroczny sezon zbiorów podsumował dr hab. Piotr Latocha (prof. SGGW), prezes Stowarzyszenia Plantatorów MiniKiwi. 

Ten rok pozytywnie zaskoczył plantatorów. Wprawdzie wiosną część plantacji ucierpiało na skutek przymrozków, ale rośliny zregenerowały się i wypuściły nowe pędy, z których duża część była płodna. W sezonie występowały częste opady i umiarkowanie wysokie temperatury. Takie warunki okazały się optymalne do wzrostu MiniKiwi.

Sprzyjająca pogoda w okresie letnim sprawiła, że plantatorzy nie odnotowali dużych problemów z ordzawieniami skórki owoców. Zbiory rozpoczęły się na początku września i trwały mniej więcej do drugiej połowy tego miesiąca.

Owoców zebrano trochę mniej w porównaniu z zeszłym rokiem. Stowarzyszenie Plantatorów MiniKiwi oceniło, że tegoroczny plon MiniKiwi wyniósł około 60 ton. Kilka plantacji jest w pełni owocujących, a pozostałe dopiero wchodzą w plonowanie. Niektórzy plantatorzy spodziewali się większych plonów, ale wystąpiły przymrozki i nie we wszystkich regionach udało się zebrać tyle owoców co można by było.

Jak przekazał dr hab. Piotr Latocha, plantatorzy zrzeszeni w Stowarzyszeniu wyznaczają sobie główny cel – produkcję owoców dobrej jakości. Jest to, ich zdaniem, warunek aby rynek przyjął ten owoc i konsumenci chętnie po niego sięgali.