Jabłka z automatu – nowa forma sprzedaży w gospodarstwie "Dębski Sad" (zdjęcia)

Autor: Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl 18 czerwca 2020 11:05

W gospodarstwie „Dębski Sad” w Rabowicach (woj. wielkopolskie) sprzedaż bezpośrednia jabłek prowadzona jest od ponad 20 lat. Właściciele postawili na szeroki asortyment odmian. W ofercie mają także soki tłoczone, powidła i musy jabłkowe. Sprzedaż tych produktów odbywa się w tradycyjny sposób. Od wiosny możliwy jest także zakup jabłek i soków z automatu samoobsługowego.

O historii powstania gospodarstwa, obecnej działalności i planach na przyszłość rozmawiamy z Karoliną Dębską-Zeidler z gospodarstwa sadowniczego „Dębski Sad”.

Gospodarstwo ma długoletnią tradycję. Jakie były początki powstania sadu? Jakie gatunki i odmiany dominowały dawniej?

Sad powstawał w 1975 roku. Zakładał go mój tata Zdzisław razem z dziadkiem Kazimierzem. Początkowo w strukturze dominowały przede wszystkim stare odmiany jabłoni typu Lobo, Delikates, Idared, Starking, Starkrimson, Spartan. Dość dużo mieliśmy także śliw -głównie Węgierki Łowickiej. Drzewa prowadziliśmy na silnie rosnących podkładkach w dużych rozstawach między rzędami. Tak w tamtych czasach wyglądał model tradycyjnego sadu.

W latach 90. mój tata zaczął sam gospodarować. Pobudował chodnie z kontrolowaną atmosferą i przechowalnie. Cała produkcja została zmodernizowana. Powstały nowe nasadzenia drzew w nowych rozstawach. Jabłonie szczepione na podkładkach karłowych zakupiliśmy w holenderskich szkółkach. Wtedy sadziliśmy Jonagolda, Elstara. Z każdym rokiem przybywało nam nowych odmian jabłoni.
Aktualnie mamy już trzecie pokolenie sadu. Moda na odmiany przez ten czas uległa zmianie.

Dostosowujemy się do gustów naszych klientów. Bezpośrednią sprzedaż owoców na terenie gospodarstwa prowadzimy od dwudziestu lat. Nastawiliśmy się głównie na sprzedaż lokalną, ponieważ mamy szeroki asortyment odmian. W sezonie sprzedaży dostępnych jest ponad 20 odmian jabłek. Chcemy mieć jak najszerszą ofertę dla naszych klientów.

Kto jest głównym odbiorcą owoców? Czy produkujecie jabłka tylko dla lokalnych klientów czy też z myślą o eksporcie?

Nie wysyłamy dużych ilości na eksport. Skupiamy się przede wszystkim na rynku lokalnym. W latach 80. za granicę wysyłaliśmy odmianę Idared, a w ostatnich latach – Galę i Golden Deliciousa. Ok. 50 proc. plonu sprzedajemy w naszym sklepie. Pozostałą część dowozimy do sklepów lokalnych –osiedlowych, do jednego supermarketu oraz do szkół i przedszkoli.

Na jakie odmiany jest obecnie największy popyt na rynku lokalnym?

W ostatnich 2-3 latach Fuji cieszy się dużą popularnością. Owoce tej odmiany produkujemy już od ponad 10 lat, ale można powiedzieć, że dopiero teraz zostały ‘odkryte’ przez klientów.
Z mniej znanych odmian – Topaz również bardzo dobrze się sprzedaje. W nieco mniejszym stopniu odmiany klasyczne takie jak Szampion czy Cortland. W pewnym momencie była moda na Jonagoreda i Jonagolda. Owoce tych odmian obecnie słabiej się sprzedają. Wiosną w okresie marzec-kwiecień utrzymuje się duży popyt na Braeburna ze względu na jędrność.

Wiosną uruchomiliście automat samoobsługowy z jabłkami – skąd pomysł na taką sprzedaż?

Takie urządzenia sprawdziły się już na rynku zachodnim i stały się bardzo popularne. Lokalni producenci truskawek, jajek czy ziemniaków sprzedają w ten sposób swoje produkty.

Automat daje nam możliwość bardziej elastycznych godzin sprzedaży jabłek. Bezpośrednią sprzedaż w sklepie prowadzimy w tygodniu od godziny 9 do 17. Jednak nie każdy w tym czasie ma możliwość zrobić zakupy. Dlatego bramę w gospodarstwie pozostawiamy otwartą do godziny 22 i w tym czasie można przyjechać i skorzystać z automatu.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI